
Kiedy przeciętny polski kierowca liczy każdy litr paliwa, zastanawia się, czy stać go na weekendowy wyjazd z rodziną i drży przed podwyżkami na stacjach, przy ulicy Wiejskiej w Warszawie panują zupełnie inne realia. Oficjalne sprawozdania finansowe biur poselskich za 2025 rok obnażyły smutną prawdę: system tzw. kilometrówek to dla wielu parlamentarzystów stałe, niekontrolowane źródło dodatkowego dochodu. TOP 5 kilometrówki. W ciągu zaledwie 12 miesięcy posłowie wydali na ten cel z budżetu państwa oszałamiające 12 300 000 złotych.
Rekordziści zadeklarowali, że przejechali swoimi prywatnymi samochodami po 42 tysiące kilometrów rocznie. Aby tego dokonać, każdy z nich musiałby spędzać za kółkiem po kilka godzin dziennie, w każdy dzień roboczy, weekendy i święta – i to rzekomo realizując „mandat poselski”. Przedstawiamy pięciu absolutnych rekordzistów, którzy wyciągnęli z sejmowej kasy maksymalny możliwy limit: równe 48 300 zł. Sejmowi rajdowcy. Kto w 2025 roku „okrążył Ziemię” za nasze? TOP 5 czyli indywidualnie wygrywa KO ale grupowo PiS.
1. Piotr Kandyba (Koalicja Obywatelska) – TOP 5 kilometrówki

- Kwota: 48 300 zł (42 000 km)
- Gdzie tkwi absurd: Poseł Kandyba reprezentuje okręg podwarszawski, a jego główne biuro poselskie znajduje się w Piasecznie. To zaledwie… 15 kilometrów od budynku Sejmu przy ul. Wiejskiej. Mimo tak mikroskopijnego dystansu do miejsca pracy, parlamentarzysta zadeklarował, że wyjeździł dystans równy podróży dookoła świata. Pewnie omijał korki.
2. Maria Koc (Prawo i Sprawiedliwość)

- Kwota: 48 300 zł (42 000 km)
- Gdzie tkwi absurd: Kolejna parlamentarzystka z Mazowsza (okręg siedlecko-ostrołęcki), która idealnie „wstrzeliła się” w maksymalny ustawowy limit. Podział partyjny w przypadku wyciągania rąk po ryczałty paliwowe, jak widać, całkowicie przestaje istnieć. Pluralizm i porozumienie ponad podziałami, szkoda że my inaczej na to patrzymy. 2 miejsce w TOP 5 kilometrówki
3. Bartosz Kownacki (Prawo i Sprawiedliwość)

- Kwota: 48 300 zł (42 000 km)
- Gdzie tkwi absurd: Reprezentant okręgu bydgoskiego i absolutny król kujawsko-pomorskich dróg. Wpisał w deklarację maksymalną dopuszczalną kwotę co do jednego grosza. Wygląda na to, że poseł Kownacki zza kierownicy swojego auta niemal nie wysiadał. I oczywiście jak poprzednicy również pokonał dokładnie 42tys km. Cóż za precyzja, czy tak samo załatwiają sprawy okręgów wyborczych?
4. Krzysztof Lipiec (Prawo i Sprawiedliwość)

- Kwota: 48 300 zł (42 000 km)
- Gdzie tkwi absurd: Świętokrzyski parlamentarzysta, który wraz ze swoimi partyjnymi kolegami z regionu (Agatą Wojtyszek i Michałem Cieślakiem) stworzył lokalny „klub maksymalnego ryczałtu”. Wszyscy troje zadeklarowali idealnie taki sam, maksymalny przebieg. Cóż za współdziałanie, gdyby nie byli posłami to było by to działanie w Zmowie i Porozumieniu a tak wszystko jest OK.
5. Łukasz Mejza (Prawo i Sprawiedliwość / Suwerenna Polska) zamyka TOP 5 kilometrówki

- Kwota: 48 100 zł (ok. 41 800 km)
- Gdzie tkwi absurd: Poseł Mejza otarł się o absolutne maksimum (zabrakło mu zaledwie 200 zł). Co najciekawsze, ryczałt na własne auto to tylko ułamek jego podróżniczych kosztów. Jak wyliczyli niezależni analitycy, w tym samym roku poseł wydał dodatkowo 112 tysięcy złotych na loty krajowe, 12 tysięcy na taksówki oraz 37 tysięcy na najem samochodów. Kiedy miał czas pracować w Sejmie? Nie wiadomo. Kompletnie zalatany poseł.
Bonus: Podróże limuzyną i… kilometrówka w kieszeni – TOP 5 kilometrówki
Największy niesmak budzą jednak przypadki ministrów i wiceministrów, którzy jako członkowie rządu mają do dyspozycji darmowe, luksusowe auta służbowe z kierowcą (oraz ochronę SOP), a mimo to potrafili pobierać z Sejmu gigantyczne sumy na rzekomą „jazdę prywatnym autem”. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka rozliczył 41 360 zł, a minister nauki Marcin Kulasek wykazał aż 40 537 zł. Rekord krytyki spadł też na posłankę Lewicy, Annę Marię Żukowską, która wzięła 38 tys. zł kilometrówki, chociaż jej biuro mieści się 1,7 km od Sejmu, a jako szefowa klubu ma auto z kierowcą.
Ważna uwaga: Do końca 2025 roku Kancelaria Sejmu w żaden sposób nie weryfikowała tych oświadczeń. Posłowie nie musieli przedstawiać faktur, paragonów za paliwo ani żadnych dowodów. Wystarczyła deklaracja „świętej pamięci” na kartce papieru. Dopiero od 1 stycznia 2026 roku, po potężnej fali krytyki społecznej, przepisy zostały ukrócone i limity drastycznie obniżono.
Powyższe zestawienie pokazuje jasno: tam, gdzie w grę wchodzą darmowe publiczne pieniądze, posłowie zamieniają się w zawodowych kierowców rajdowych. Czas najwyższy, by wyborcy zaczęli rozliczać ich nie z przejechanych kilometrów, a z realnej pracy.
TOP 5 kilometrówki ponad podziałami
🚨 SEJMOWI RAJDOWCY! 🏎️💨 Kto w 2025 roku okrążył Ziemię za TWOJE pieniądze?
Wy liczycie każdy litr benzyny i diesla na stacjach, a posłowie? Posłowie po prostu jadą na maksa! 🛑 Właśnie opublikowano oficjalne sprawozdania finansowe biur poselskich. Wynika z nich, że na tzw. „kilometrówki” wydaliśmy jako podatnicy astronomiczne 12,3 MILIONA ZŁOTYCH! 💸🤯
Maksymalny limit zwrotu wynosił równe 48 300 zł – co oznacza, że poseł musiałby przejechać prywatnym autem 42 000 kilometrów rocznie (dystans większy niż obwód Ziemi!). I wiecie co? Wielu z nich wpisało ten limit co do grosza! 📝👇
Oto elita sejmowych maratończyków szos: 1️⃣ Piotr Kandyba (KO) – 48,3 tys. zł. Absurd? Jego biuro w Piasecznie dzieli od Sejmu zaledwie… 15 kilometrów! 🤦♂️ 2️⃣ Maria Koc (PiS) – 48,3 tys. zł. Kolejna rekordzistka z Mazowsza. Ponadpartyjna zgoda pod dystrybutorem! 3️⃣ Bartosz Kownacki (PiS) – 48,3 tys. zł. Zza kółka chyba w ogóle nie wysiadał. 4️⃣ Krzysztof Lipiec (PiS) – 48,3 tys. zł. Reprezentant Kielc, który dobił do ściany limitu. 5️⃣ Łukasz Mejza (PiS) – 48,1 tys. zł. A do tego… 112 tysięcy zł wydane na loty krajowe i 12 tysięcy na taksówki! ✈️🚕
🔥 Mało tego! Ogromne kwoty wyciągali też ministrowie (np. Michał Gramatyka – ponad 41 tys. zł, Marcin Kulasek – ponad 40 tys. zł), którzy na co dzień mają… rządowe limuzyny z kierowcą!
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do końca roku nikt ich z tego NIE KONTROLOWAŁ. Żadnych faktur, żadnych paragonów – wystarczyła deklaracja na słowo honoru. 🤬
Wchodźcie na bezpiecznapodroz.org i zobaczcie pełne podsumowanie tego parlamentarnego festiwalu rozrzutności! Skomentujcie ostro: Co myślicie o takich „podróżach” naszych reprezentantów? Czy Waszym zdaniem to jawne nadużycie? Udostępniajcie post, niech cała Polska zobaczy te rachunki! Link w komentarzu! 👇
#Kilometrówki #Posłowie #Sejm #AferaPaliwowa #PieniądzePodatników #Rekordziści #Bezkompromisowo #BezpiecznaPodróż #PiotrKandyba #ŁukaszMejza #BartoszKownacki #PolskaPolityka























































