Lodzia milicjantka symbol stolicy

0
186

Lodzia milicjantka symbol stolicy. Leokadia Krajewska z domu Kubanowska była jednym z symboli propagandy komunistycznej po drugiej wojnie światowej. W odróżnieniu od Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, pani Leokadia budziła powszechną sympatię. Warszawiacy znali ją jako Lodzię Milicjantkę. Stała się bohaterką wielu artykułów prasy codziennej i czasopism.

Była obecna na ulicy, w gazetach, podziwiano ją w kinach w trakcie Polskiej Kroniki Filmowej. Zaskarbiła sobie sympatię mieszkańców stolicy i nie tylko. Niespodziewanie dla niej samej, Leokadia Krajewska stała się ikoną PRL-owskiej „kobiety pracującej”.

Lodzia milicjantka symbol stolicy młodość

Urodziła się w 1928 roku w nadbużańskim Wirowie, w pobliżu Sokołowa Podlaskiego. Gdy Lodzia miała trzy lata zmarł jej ojciec. Matka Czesława zdecydowała wówczas o przeniesieniu się z dziećmi do Warszawy, gdzie zaczęła pracować jako gospodyni domowa. W czasie okupacji zajmowała się handlem. Pod koniec wojny Leokadia pracowała jako sanitariuszka w Polskim Czerwonym Krzyżu.

Lodzia milicjantka symbol stolicy – nieprawdziwe dane

W kwietniu 1945 roku jako siedemnastolatka za namową milicjanta z sąsiedztwa zwróciła się do Komendy Milicji Obywatelskiej m. st. Warszawy z podaniem o przyjęcie do pracy, pisząc: „Niniejszym uprzejmie proszę Komendę m. Warszawy o przyjęcie mnie w poczet członków MO, gdyż pragnę pracować dla Demokratycznej Polski z całym zapałem i nałożone na mnie obowiązki potrafię w całości wypełnić”. Do podania dołączyła życiorys, w którym dodała sobie rok życia i kilka klas szkoły powszechnej (w rzeczywistości do wybuchu wojny zdążyła ukończyć tylko cztery klasy). Nikt wtedy nie sprawdzał dokładnie papierów. Ponieważ oszustwo szybko się wydało, ze względu na brak kwalifikacji, rozkazem z 18 kwietnia 1945 roku została przydzielona do Kompanii Regulacji Ruchu Milicji Obywatelskiej m. st. Warszawy.

Tam nie trzeba było mieć kwalifikacji. Cztery lata później w kolejnym życiorysie Lodzia podobno napisała prawdę. W 1946 roku zdecydowała się kontynuować naukę i ukończyła kolejne dwie klasy. Jak większość funkcjonariuszy, wstąpiła do Polskiej Partii Robotniczej. Leokadia Kubanowska pojawiła się na stołecznych ulicach wiosną 1945 roku.

Dostała zielone umundurowanie, owijacze, podkute buty, furażerkę, chorągiewki zieloną i czerwoną, karabin a później pistolet. Po krótkim przeszkoleniu trafiła do Kompanii Ruchu Drogowego i na swoje pierwsze skrzyżowanie na rogu ulic Targowej i Wileńskiej. W tamtym okresie milicjantki były skoszarowane na Bednarskiej, a całą gażą był deputat żywnościowy, głównie kasza gryczana i śledzie.

Kierowała ruchem m. in. na skrzyżowaniach al. Sikorskiego (dzisiejsze Aleje Jerozolimskie) z Bracką; Marszałkowskiej z Piusa XI (dzisiejsza Piękna), Krakowskiego Przedmieścia z Karową, pl. Teatralnego z Bielańską a także na rondzie Waszyngtona, koło Belwederu i na pl. Bankowym.

Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy
Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy 01

13 sierpnia 1947 r. na rogu Nowego Światu i Al. Jerozolimskich pokierowała pierwszą sygnalizacją świetlną w powojennej stolicy gdzie siedziało się na tzw. bocianim gnieździe i ręcznie przełączało światła.

Lodzia milicjantka symbol stolicy symbol propagandy

Szybko zdobyła sobie popularność, którą zauważyły także gazety: „Mandat karny za… uśmiech”, „Pogromczyni tramwajów i aut”, „Kiedy szofer nie staje na sygnał stop…”. Pokazują one, jakim zainteresowaniem i jaką popularnością cieszyła się Lodzia Milicjantka. Młoda i nieśmiała dziewczyna była jedną z pierwszych kobiet pełniących służbę w Kompanii Regulacji Ruchu MO.

Z tego względu wzbudzała naturalne zainteresowanie kierowców i przechodniów. W gazetach pisano: „[…] uśmiechają się do niej wszyscy kierowcy i pasażerowie tramwajów. Przechodnie specjalnie zatrzymują się na krawędziach chodników i podziwiają, jaka jest ładna i jak efektownie robi przepisowe zwroty” co chętnie było podchwycane przez propagandę.

Ciemno, zimno, kierowcy pijani Lodzia Milicjantka mieszkańcom stolicy kojarzyła się z charyzmą, dużym temperamentem, energią i uśmiechem: „Władczym ruchem ręki powstrzymuje rozpędzone samochody, na niesfornych kierowców potrafi zdobyć się na stanowczy gest i… mandat karny. A choć mróz dokucza, a gimnastyka ramienna kosztuje wiele wysiłku, nasza dzielna milicjantka potrafi przy tym wdzięcznie się uśmiechać”. Podziwiano także jej zgrabne ruchy i nienaganną sylwetkę: „Jak dyrygent orkiestry na podium, tak i ona dyryguje tętnem wielkiego miasta […]. Z jakąż gracją, i wdziękiem, jak bystro, jak zdecydowanie i z promiennym uśmiechem milicjantka nr 1237 reguluje pulsem Warszawy”. Na pytanie dziennikarza o mandaty, Lodzia z rozbrajającą szczerością wyznała: „Najwięcej kar łapią łebkarze, bo im się zawsze spieszy. Szoferzy trolleybusów są bardzo ostrożni, wiadomo, czarna magia, elektryka. Sałaciarze to stare wygi warszawskiego bruku, starają się, jak mogą. Z rikszami trochę gorzej. Publika chodzi już lepiej i więcej zwraca uwagi na sygnały do przechodzenia”.

Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy
Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy 02

Lodzia i Wiech oraz Orkiestra z Chmielnej

Gdy w 1948 roku milicjanci zaczęli kierować ruchem ze specjalnych postumentów, Stefan Wiechecki – Wiech – na łamach „Expressu Wieczornego” pisał: „Lodzia jest Władziuchna wyjątkowo twarzowa, a tak wysoko stoi, że do okien tramwajowych kalotechniką sięga. To tyż może się zdarzyć, że jakiś sercowy Warszawiak niechcący naumyślnie ją pocałuje. I masz pojęcie, co się będzie działo. Lodzia z balii zeskoczy, żeby protokół zestawić i faceta do mamra odprowadzić, a tem czasem fatalne zabradziażenie kołowego ruchu może nastąpić. Po mojemu balie musowo obniżyć!”.

Portrety “Lodzi” rysowali znani artyści Marian Walentynowicz, Konstanty Sopoćko i Feliks Topolski. W przypadające 9 grudnia imieniny Leokadii przygrywała jej Orkiestra z Chmielnej.

Lodzia i zmiany w karierze

W pierwszych latach po wojnie w stolicy służbę drogową pełniły trzy plutony milicji: praski, warszawski (złożony w większości z kobiet) i pluton ochrony mostów. Rozpoczęcie pracy w terenie poprzedzało co najmniej trzytygodniowe szkolenie obejmujące musztrę wojskową, naukę obsługi broni palnej i kierowania ruchem. Milicjantki z Kompanii Regulacji Ruchu miały ciężką pracę. Przez osiem godzin, bez względu na warunki atmosferyczne, musiały stać wyprostowane i skupione na przestrzeganiu przez kierowców przepisów ruchu drogowego. Same funkcjonariuszki skarżyły się również na brak oświetlenia stołecznych ulic, a także dużą liczbę kierowców jeżdżących pod wpływem alkoholu.

W charakterystykach służbowych Lodzi wielokrotnie podkreślano, że w regulowaniu ruchem ulicznym jest wzorem dla innych milicjantów: wykazuje inicjatywę i zamiłowanie do wykonywanych obowiązków służbowych, jest pracowita, dokładna i koleżeńska. Doceniano jej zdyscyplinowanie, poczucie odpowiedzialności, a także skromność i takt. Zaakcentowano jej aktywność społeczną w pracy na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Choć zwracano uwagę na brak aktywności partyjnej, to jednak dostrzegano jej zainteresowanie zajęciami świetlicowymi i kółek amatorskich, podczas których „pogłębiała swoje wiadomości polityczne i zawodowe”.

Leokadia Kubanowska w jednym z wywiadów wspomniała, że praca w terenie jest bardzo wyczerpująca i ciężka, zwłaszcza zimą, a umundurowanie milicjantów niewystarczające.

W połowie 1950 roku przeniesiono Krajewską ze skrzyżowania do biura. Wyszła też za mąż za Edmunda, kolegę z pracy. Po odejściu z ruchu drogowego pracowała w łączności, inspekcji i szkoleniach. Była również sekretarką, maszynistką, kierownikiem hali maszyn. W 1965 r. wróciła do drogówki, ale nie na skrzyżowanie, a do dochodzeniówki. W 1968 roku otrzymała stopień podporucznika.

Lodzia milicjantka, wyróżnienia dla przodowniczki

Słynna milicjantka wielokrotnie była nagradzana i premiowana kolejnymi awansami. W 1955 roku uznano ją za przodownicę pracy, a w latach sześćdziesiątych udekorowano odznaką „20 lat w Służbie Narodu” oraz Złotą Odznaką „Za Zasługi dla Warszawy”.

Kiedy w lutym 1969 roku Krajewską mianowano na oficerskie stanowisko inspektora Wydziału Kontroli Ruchu Drogowego KS MO, w dołączonej do wniosku personalnego opinii zwrócono uwagę na jej popularność. Wspominano, że swoją postawą w pierwszych latach służby „szybko zdobyła sobie autorytet u przełożonych, wśród kolegów i użytkowników dróg publicznych. Często o jej dobrej pracy pisała prasa krajowa, jak również prasa zagraniczna”. W notatce z 1969 roku: „W latach 1945–49 (w rzeczywistości Krajewska kierowała ruchem do 1950 roku) jako milicjantka regulacji ruchu drogowego pełniła służbę na ulicach Warszawy. Z powyższego okresu jest znana jako jedna z najlepszych milicjantek. Wyróżniała się odpowiednią postawą, sprawną regulacją ruchu i uprzejmością wobec obywateli. Dlatego też zyskała sobie dużą sympatię i popularność wśród mieszkańców Warszawy, a nawet kraju. Do dziś jest znana społeczeństwu z tamtych pierwszych lat jako Lodzia”.

W 1973 roku, kiedy w stopniu kapitana Leokadia Krajewska, pełniąca wówczas służbę w jednej z sekcji Pogotowia i Dochodzeń Wydziału Kontroli Ruchu Drogowego KS MO odchodziła ze służby na emeryturę, w stołecznej prasie ukazał się artykuł: Lodzia opuszcza szeregi MO i przechodzi na emeryturę. Zorganizowano jej uroczyste pożegnanie w Białej Sali w KSP. Józef Cyrankiewicz przysłał 30 róż i własnoręcznie podpisane życzenia.

Były premier pamiętał, jak w siedzibie Rady Ministrów w 1948 r. poprosił ją do tanga i razem tańczyli w pierwszej parze na sylwestrowym balu przodowników, którego Lodzia była honorowym gościem.

24 sierpnia 2020 pożegnano Lodzię na Cmentarzu Północnym w Warszawie.

Zainteresował cię nasz temat? Przeczytaj także na naszej stronie https://bezpiecznapodroz.org/2022/01/27/wiech-warszawiak-z-krwi-i-kosci/

Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy 04

Lodzia milicjantka symbol komunistycznej stolicy 04