
Jak donosi Wirtualna Polska, przez Europę przetacza się właśnie fala groźnych zatruć pokarmowych, a wszystko za sprawą popularnych zupek instant wyprodukowanych na Ukrainie. Ponand 120 potwierdzonych przypadków zachorowań na salmonellozę i co najmniej 58 osób, które z ciężkim stanem wylądowały w szpitalach – oto namacalny efekt rzekomej „kontroli jakości” towarów wjeżdżających na nasz rynek. Kiedyś wysokie, rygorystyczne standardy Unii Europejskiej stanowiły realną tarczę chroniącą nas przed syfem z zewnątrz, niezależnie od tego, czy była to skażona salmonellą wołowina z krajów Mercosuru, czy trefna żywność z innych zakątków globu. Dzisiaj ta tarcza pękła jak mydlana bańka, a konsumenci w Niemczech, na Litwie czy w Wielkiej Brytanii płacą własnym zdrowiem za brukselską ślepotę na jakość importowanych produktów. Pamiętajcie także że były prezydent Petro Poroszenko który w geście protestu oddał nam Order Orła Białego(kto mu go dał?) produkije cukierki. Słodycze Roshen finansują pomniki Bandery na Ukrainie, poza pomnikami jest też finansowana kłamliwa propaganda antypolska. My za to płacimy. Dzięki naszym zakupom on jest bogaczem który za te pieniądze nas opluwa.
Zielone walizki pełne „dokumentacji”, czyli brukselski atest jakości a Salmonella w zupce błyskawicznej
Jak to możliwe, że jedzenie niespełniające podstawowych wymogów sanitarnych bez problemu trafia na unijne półki sklepowe? Tajemnica tkwi w procedurze weryfikacji, która w kuluarach Brukseli wygląda niemal komediowo. Kiedy producenci z Chin, Mercosuru czy Ukrainy przywożą swoje papiery, unijni komisarze przeglądają je z wyjątkowym zaangażowaniem. Cała ta opasła dokumentacja przyjeżdża zazwyczaj w eleganckich walizkach w bardzo konkretnym, zielonym kolorze. Gdy urzędnicy z uśmiechem na ustach przewracają kolejne strony, a w powietrzu niesie się charakterystyczny, szeleszczący dźwięk, natychmiast uznają, że „wszystko jest w jak najlepszym porządku”. To nie są żarty – biurokratyczna machina przymyka oko na realne zagrożenia dla zdrowia obywateli, dopóki zgadza się papierkowa, a raczej walizkowa zawartość.
Wielki biznes i oligarchowie, czyli jak naprawdę wygląda pomoc Ukrainie
Warto wreszcie głośno powiedzieć to, o czym milczą media głównego nurtu: ta sanitarna bezkarność wcale nie wynika z miłości do narodu ukraińskiego jako wspólnoty. Prawda jest o wiele bardziej cyniczna – prawie dwie trzecie ukraińskiego rolnictwa i tamtejszych żyznych czarnoziemów znajduje się obecnie w rękach wielkich koncernów niemieckich, holenderskich oraz francuskich, działających w idealnej symbiozie z lokalnymi oligarchami. Cały ten wielki biznes z Europy Zachodniej wszedł tam nie po to, by Ukraińcom żyło się lepiej, ale wręcz przeciwnie – żeby bezczelnie okradać ten naród z jego bogactw naturalnych. Zachodni kapitał wyciska tamtejszą ziemię jak cytrynę, produkując tanio, masowo i bez żadnych obostrzeń, które krępują ręce europejskim gospodarzom, a potem bezkarnie zalewa tym towarem rynki państw członkowskich.
Plan kanclerza Merza: Przywileje dla wybranych, zgliszcza dla nas
Kolejny krok w tym destrukcyjnym planie został już zresztą oficjalnie zapowiedziany, a firmuje go sam kanclerz Niemiec, Friedrich Merz. Nowy pomysł Berlina i Brukseli zakłada stworzenie specjalnego „stowarzyszenia” z Unią Europejską. Ma ono dać ukraińskiemu agro-biznesowi absolutnie wszystkie przywileje handlowe i wolny dostęp do unijnego rynku, zdejmując z nich jednocześnie jakikolwiek obowiązek spełniania unijnych kryteriów jakościowych czy ekologicznych. To jawny sabotaż. Unia, która miała służyć poprawie życia swoich obywateli, najpierw doprowadziła do ruiny potężny przemysł niemiecki, a teraz bezlitośnie niszczy rolnictwo francuskie, niemieckie i polskie. A kiedy cała europejska gospodarka upadnie, unijni komisarze spakują swoje zielone walizki i wyjadą do Australii, bo tam są jeszcze przyzwoite warunki do luksusowego życia. Nam zostawią tylko zgliszcza i popiół.

Niezależny głos bez barier contra cenzura brukselskich algorytmów
My na łamach portalu bezpiecznapodroz.org nie zamierzamy milczeć i będziemy demaskować te unijne absurdy, dopóki starczy nam sił. Jako niezależna redakcja tworzona przez osoby z niepełnosprawnościami, każdego dnia walczymy o to, by prawda o niszczeniu polskiego rolnictwa i handlu docierała do jak najszerszego grona odbiorców. Niestety, korporacyjne algorytmy Mety i Facebooka robią wszystko, by nas uciszyć – bezczelnie wycinają nasze zasięgi za to, że piszemy prosto z mostu i nie bierzemy udziału w oficjalnej propagandzie sukcesu. Dlatego Wasze wsparcie, każdy lajk, komentarz i udostępnienie to nasz jedyny ratunek i broń w walce o wolne media bez barier!
Salmonella w zupce błyskawicznej
🚨 SKANDAL! Unijne standardy utonęły w zupkach instant! 🤮 Ponad 100 osób w Europie zatruło się salmonellą, a co najmniej 49 trafiło do szpitali przez skażone zupki wyprodukowane na Ukrainie! Gdzie podziały się legendarne, najwyższe na świecie normy żywnościowe UE, które miały nas chronić przed syfem z zewnątrz?
@Komisja Europejska @Parlament Europejski @Meta @Główny Inspektorat Sanitarny
#SkandalŻywnościowy #Salmonella #UniaEuropejska #HipokryzjaBrukseli #Rolnictwo #ZupkiInstant #KryzysWUnii #BezpiecznaPodróż #PodcastBezBarier



















































