
Anna van der Breggen zdemolowała rywalki – Anna van der Breggen pokazała, że wciąż należy do absolutnej światowej czołówki. Holenderka z Team SD Worx-Protime nie dała rywalkom żadnych szans podczas czwartego etapu Giro d’Italia Women i w spektakularnym stylu objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Jej przewaga jest już bardzo wyraźna, ale walka o końcowy triumf dopiero się rozpoczyna. Chociaż już dzisiaj zawodniczki zmierzą się z jednym z najtrudniejszych etapów tegorocznej edycji wyścigu.
Van der Breggen rozbiła konkurencję
Czwarty etap Giro d’Italia Women miał formę niezwykle wymagającej jazdy indywidualnej na czas. Na trasie liczącej zaledwie 12,7 kilometra zawodniczki musiały pokonać ponad 700 metrów przewyższenia, wspinając się z Belluno do doliny Nevegal.
Przed startem wielu ekspertów wskazywało na Demi Vollering jako główną kandydatkę do zwycięstwa. Tymczasem prawdziwy pokaz siły dała Anna van der Breggen.
Holenderka pokonała trasę w czasie 31 minut i 38 sekund, nie pozostawiając żadnych złudzeń swoim rywalkom. Drugą na mecie Marlen Reusser z Movistar Team wyprzedziła aż o 1 minutę i 4 sekundy, a trzecią Demi Vollering o 1 minutę i 10 sekund.
Bez wątpienia tak ogromne różnice na stosunkowo krótkiej trasie były jednym z największych zaskoczeń tegorocznego wyścigu.
Liderka wyścigu zmiażdżona przez trasę
Jeszcze większy dramat przeżyła dotychczasowa liderka klasyfikacji generalnej Elisa Balsamo. Włoszka wygrała trzy pierwsze etapy i wydawało się, że długo utrzyma różową koszulkę.
Górska czasówka brutalnie zweryfikowała jednak jej możliwości. Zawodniczka Lidl-Trek zajęła dopiero 123. miejsce, tracąc do zwyciężczyni kilka minut. W efekcie spadła aż na 55. pozycję w klasyfikacji generalnej.
Największą beneficjentką dnia została oczywiście van der Breggen, która nie tylko wygrała etap, ale również przejęła prowadzenie w całym wyścigu.
Klasyfikacja generalna nabiera kształtu
Piąty etap Giro d’Italia Women może okazać się jednym z kluczowych momentów całego wyścigu. Tym razem trasa poprowadzi z Longarone do Santo Stefano di Cadore i będzie liczyć 146 kilometrów. Co więcej, na zawodniczki czeka około 3400 metrów przewyższenia oraz kilka bardzo wymagających podjazdów.
To pierwszy prawdziwie górski etap tegorocznej edycji, dlatego może on znacząco wpłynąć na układ klasyfikacji generalnej. W efekcie rywalki Anny van der Breggen otrzymają doskonałą okazję do odrabiania strat, podczas gdy liderka będzie musiała bronić swojej przewagi na wymagających drogach Dolomitów.
Czas na wielką górską bitwę
Piąty etap Giro d’Italia Women może okazać się jednym z kluczowych momentów całego wyścigu. Trasa poprowadzi z Longarone do Santo Stefano di Cadore i będzie liczyć 146 kilometrów.
Na zawodniczki czeka około 3400 metrów przewyższenia oraz kilka bardzo wymagających podjazdów. To pierwszy prawdziwie górski etap tegorocznej edycji, który może wywołać kolejne przetasowania w klasyfikacji generalnej.
Dolomity wystawią faworytki na próbę
Pierwszą poważną przeszkodą będzie Passo Tre Croci. Podjazd liczy niemal 8 kilometrów długości, a jego średnie nachylenie przekracza 7 procent.
Niedługo później zawodniczki zmierzą się z kolejną górską ścianą – Passo Sant’Antonio. Wspinaczka o długości ponad 8 kilometrów i średnim nachyleniu około 7,5 procent może już mocno podzielić peleton.
To właśnie na tych podjazdach drużyny walczące o klasyfikację generalną powinny rozpocząć selekcję.
Finał może przynieść prawdziwe fajerwerki
Najbardziej widowiskowa część etapu została zaplanowana na końcówkę rywalizacji. Przed metą zawodniczki dwukrotnie pokonają podjazd Costa.
Choć wspinaczka ma zaledwie około 4 kilometrów długości, jej średnie nachylenie przekracza 9 procent. Drugie przejechanie przez Costa może być miejscem decydujących ataków.
Jeżeli Demi Vollering lub Marlen Reusser chcą odrobić straty do liderki wyścigu, właśnie tam powinny podjąć ryzyko.
Wielki test dla liderki
Po pokazie siły w Nevegal wszystkie oczy będą skierowane na Annę van der Breggen. Holenderka udowodniła, że jest obecnie najsilniejszą zawodniczką w wyścigu, jednak górski etap w Dolomitach będzie zupełnie innym wyzwaniem.
Piąty etap może potwierdzić jej dominację lub otworzyć rywalkom drogę do powrotu do walki o różową koszulkę. Jedno jest pewne – po efektownym nokaucie w czasówce Giro d’Italia Women wkracza w najbardziej emocjonującą fazę.
Najważniejsze informacje o 5. etapie
Start: Longarone.
Meta: Santo Stefano di Cadore.
Dystans: 146 km.
Przewyższenie: ok. 3400 m.
Główne podjazdy:
Passo Tre Croci – 7,9 km (7,2%).
Passo Sant’Antonio – 8,3 km (7,5%).
Costa – około 4 km (9,1%) – pokonywany dwukrotnie.
Wszystko wskazuje na to, że środowa rywalizacja może przynieść pierwszą wielką górską selekcję i pokazać, kto naprawdę jest gotowy do walki o zwycięstwo w Giro d’Italia Women.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Niewiarygodny sukces Mai Chwalińskiej w Paryżu























































