
Co za niedziela dla polskiego tenisa – Dwa finały, dwa tytuły i dzień, którego polscy kibice długo nie zapomną. To bez wątpienia była niedziela marzeń dla polskiego tenisa. Najpierw Kamil Majchrzak dokonał historycznej rzeczy i wywalczył pierwszy w karierze tytuł ATP, pokonując w finale turnieju w ‘s-Hertogenbosch Alexa de Minaura. Kilka godzin później kolejne powody do świętowania dała Katarzyna Kawa, która po dramatycznym boju wygrała turniej WTA 125 w Modenie. W ciągu jednego dnia biało-czerwoni sięgnęli po dwa cenne trofea na międzynarodowych kortach.
Majchrzak przełamał barierę. Historyczny sukces Polaka
Przed finałem w Holandii wielu ekspertów wskazywało na Alexa de Minaura jako faworyta. Australijczyk zajmował szóste miejsce w rankingu ATP i miał na koncie dwa zwycięstwa nad Polakiem. Tym razem jednak role się odwróciły.
Majchrzak rozpoczął finał znakomicie, wygrał pierwszego seta 6:3, a choć rywal doprowadził do wyrównania, w decydującej partii Polak zachował więcej zimnej krwi. O losach tytułu rozstrzygnął tie-break, w którym 29-latek wytrzymał ogromną presję i przypieczętował największy sukces w swojej zawodowej karierze.
To zwycięstwo ma wymiar historyczny. Majchrzak został dopiero trzecim Polakiem, który wygrał turniej ATP w singlu. Wcześniej dokonali tego jedynie Wojciech Fibak i Hubert Hurkacz.
Imponujący tydzień i nagroda w rankingu
Triumf w finale był zwieńczeniem fenomenalnego tygodnia. Po drodze do tytułu Majchrzak pokonał między innymi Daniiła Miedwiediewa oraz Felixa Augera-Aliassime’a, notując serię zwycięstw nad zawodnikami światowej czołówki. Dzięki zdobytym punktom zanotuje również ogromny awans w rankingu ATP i po raz pierwszy zamelduje się w ścisłej światowej czołówce.
A to nie był koniec! Kawa wyszarpała tytuł w Modenie
Gdy emocje po sukcesie Majchrzaka jeszcze nie opadły, kolejny powód do radości dostarczyła Katarzyna Kawa.
33-letnia Polka wygrała turniej WTA 125 w Modenie, pokonując w finale reprezentantkę gospodarzy Lucię Bronzetti 6:1, 4:6, 7:6(6). Spotkanie trwało blisko trzy godziny i miało wszystko, czego kibice oczekują od wielkiego finału – zwroty akcji, ogromne emocje i dramatyczną końcówkę.
Po świetnym pierwszym secie wydawało się, że Kawa pewnie zmierza po trofeum. Włoszka zdołała jednak wrócić do gry, odwracając losy drugiej partii. W decydującym secie obie zawodniczki stoczyły zaciętą walkę, a Polka w tie-breaku obroniła piłkę meczową, by chwilę później sama zakończyć spotkanie zwycięskim punktem.
Wielka nagroda dla Kawy
Dla Katarzyny Kawy jest to drugi tytuł WTA 125 w karierze i kolejny dowód na świetną formę w ostatnich tygodniach. Już na początku maja triumfowała w Huzhou, a teraz potwierdziła, że należy do ścisłej czołówki zawodniczek rywalizujących na tym poziomie rozgrywek.
Sukces w Modenie oznacza również cenny awans rankingowy. Polka znalazła się bardzo blisko najlepszego miejsca w karierze i może z optymizmem patrzeć na kolejne miesiące sezonu.
Dzień, który przejdzie do historii polskiego tenisa
Dwa finały, dwa trofea i mnóstwo powodów do dumy. Kamil Majchrzak zdobył pierwszy tytuł ATP i zapisał się w historii polskiego tenisa. Katarzyna Kawa potwierdziła z kolei, że przeżywa jeden z najlepszych okresów w swojej karierze. Takich dni polscy kibice nie oglądają często. Niedziela 14 czerwca 2026 roku bez wątpienia zasługuje na miejsce w kronikach rodzimego tenisa.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polacy zakończyli pierwszy turniej VNL






















































