
Maja Chwalińska przegrała z kontuzją – Maja była o krok od awansu do drugiej rundy Wimbledonu 2026. Polska tenisistka prowadziła z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:2 i miała piłkę meczową. Właśnie wtedy doszło do pechowego zdarzenia, które całkowicie odmieniło losy spotkania. Po skręceniu prawego stawu skokowego Polka nie była już w stanie rywalizować na swoim najwyższym poziomie i ostatecznie przegrała 6:2, 5:7, 2:6.
Kapitalny początek Chwalińskiej
24-letnia reprezentantka Polski od pierwszych piłek prezentowała tenis najwyższej próby. W inauguracyjnym secie dominowała niemal w każdym elemencie gry. Szybko objęła prowadzenie 5:0 z dwoma przełamaniami i choć rywalka zdołała ugrać jeszcze dwa gemy, Chwalińska pewnie zamknęła partię wynikiem 6:2.
Równie dobrze wyglądał drugi set. Po wyrównanym początku Polka przełamała serwis Tajki i wyszła na prowadzenie 5:2. Wszystko wskazywało na to, że za chwilę przypieczętuje awans do drugiej rundy.
Jeden poślizg zmienił wszystko
Przy piłce meczowej doszło jednak do dramatycznej sytuacji. W trakcie długiej wymiany Chwalińska poślizgnęła się na trawie i mocno podkręciła prawą nogę w stawie skokowym. Natychmiast złapała się za kostkę, a na jej twarzy pojawił się wyraźny grymas bólu.
Choć dokończyła gema, chwilę później poprosiła o przerwę medyczną. Fizjoterapeutka ustabilizowała staw skokowy specjalnym tejpem, jednak od tego momentu poruszanie się po korcie sprawiało Polce ogromny dyskomfort.
Tejp na kostce nie wystarczył
Po wznowieniu gry było widać, że uraz znacząco ogranicza możliwości Chwalińskiej. Nie mogła swobodnie poruszać się po korcie, miała problem z dynamicznymi zmianami kierunku, a każda dłuższa akcja sprawiała jej wyraźny ból.
Sawangkaew wykorzystała problemy rywalki i odrobiła straty, wygrywając pięć kolejnych gemów oraz drugiego seta 7:5.
Walczyła do końca
Początek decydującej partii dawał jeszcze nadzieję. Chwalińska przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 2:0, jednak kontuzja coraz bardziej dawała o sobie znać. Polka nie była w stanie poruszać się z taką swobodą jak wcześniej, a przeciwniczka przejęła inicjatywę.
Tajka wygrała sześć kolejnych gemów i zakończyła spotkanie wynikiem 2:6, 7:5, 6:2, awansując do drugiej rundy Wimbledonu.
Niepokój przed deblem
Po meczu największym znakiem zapytania pozostaje stan zdrowia Mai Chwalińskiej. Skręcony prawy staw skokowy został zabezpieczony tejpem jeszcze w trakcie spotkania, jednak uraz wyraźnie uniemożliwił jej grę na pełnych obrotach.
Pod znakiem zapytania stanął również jej występ w turnieju deblowym, w którym miała zagrać w parze z Austriaczką Sinją Kraus. Kibice pozostają w oczekiwaniu na oficjalne informacje dotyczące diagnozy oraz decyzji sztabu medycznego.
Dla Chwalińskiej porażka jest wyjątkowo bolesna, ponieważ do momentu kontuzji była wyraźnie lepszą zawodniczką na korcie i znajdowała się o jedną wygraną piłkę od awansu do kolejnej rundy najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Historyczny mecz Polaków w Lidze Narodów!






















































