
Marian Kmita nowym szefem PKOl. Władze Polskiego Komitetu Olimpijskiego podjęły dziś przełomową decyzję. Działacze oficjalnie zakończyli rządy Radosława Piesiewicza w tej instytucji. Informacja o tym, że Marian Kmita nowym szefem PKOl zostanie do końca kadencji, wzbudziła ogromne emocje. Zarząd zwołał pilne posiedzenie o 13-tej. Członkowie komitetu zastosowali artykuł dwudziesty pierwszy statutu organizacji. Nowy lider przejmie wszystkie dotychczasowe obowiązki prezesa. Będzie kierował polskim ruchem olimpijskim aż do kwietnia 2027 roku. Decyzja ta kończy wielotygodniową niepewność wokół władz PKOl.

Afera finansowa i aresztowanie Piesiewicza
Problemy organizacji narastały już od Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Służby śledcze zatrzymały Radosława Piesiewicza w sierpniu obecnego roku. Prokuratura postawiła mu poważne zarzuty płatnej protekcji oraz faworyzowania konkretnych wierzycieli. Śledczy powiązali sprawę z działalnością znanej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sąd Okręgowy w Katowicach odrzucił w poniedziałek zażalenie byłego prezesa. Piesiewicz spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. Działacz opuści celę wcześniej tylko wtedy, gdy przekaże śledczym kluczowe dowody. Zaistniała sytuacja całkowicie sparaliżowała bieżącą pracę komitetu.
Marian Kmita nowym szefem PKOl – Głosowanie zarządu

Przedstawiciele PKOl rozważali wcześniej dwa odmienne scenariusze wyjścia z kryzysu. Pierwsza opcja zakładała zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia oraz skrócenie kadencji. Zarząd wybrał jednak stabilniejsze rozwiązanie i powierzył misję wiceprezesowi. Początkowo eksperci wymieniali dwóch głównych faworytów do objęcia tej funkcji. Tomasz Chamera ostatecznie zrezygnował z rywalizacji o fotel prezesa. Podczas posiedzenia Marian Kmita wystąpił jako jedyny oficjalny kandydat. Członkowie zarządu przeprowadzili sprawne głosowanie zaraz po krótkiej przerwie. Wszyscy obecni działacze poparli tę kandydaturę bez zbędnych sprzeciwów.
Konflikt dawnych wspólników i zarzuty o samowolę
Pełniący obowiązki prezesa Marian Kmita od lat pełni funkcję dyrektora sportu w telewizji Polsat. W przeszłości Kmita blisko współpracował z Piesiewiczem przy wielu projektach. Ich relacje uległy jednak gwałtownemu pogorszeniu w ostatnich miesiącach. Kmita zainicjował głośny list protestacyjny opozycji wewnątrz komitetu. Działacze wyrazili w nim oburzenie z powodu braku konsultacji umowy z Zondacrypto. Skrytykowali także całkowitą samowolę dotychczasowego szefa organizacji. Piesiewicz zareagował na to oskarżenie niezwykle ostrymi słowami w mediach. Były prezes publicznie nazwał Kmitę Judaszem na oficjalnych kanałach PKOl.
Marian Kmita nowym szefem PKOl – Wyzwania i przyszłość polskiego olimpizmu
Przed nowym kierownictwem stoi teraz wyjątkowo trudne zadanie odbudowy wizerunku PKOl. W ostatnich tygodniach na jaw wyszły nowe informacje o ogromnych długach instytucji. Śledczy prześwietlają także zaskakujące umowy leasingowe poprzedniego zarządu. Marian Kmita musi natychmiast uporządkować sprawy finansowe oraz uspokoić sponsorów. Nowy szef zapowiada pełną przejrzystość wszystkich własnych kroków. Działacze sportowi oczekują od niego sprawnego zarządzania i sprawiedliwego podziału środków. Polski sport potrzebuje pilnie stabilizacji przed kolejnymi wyzwaniami na arenie międzynarodowej.
Foto: Wikimedia commons
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o znalezionym ciele przy molo w Kołobrzegu























































