
Świątek nie dała rywalce żadnych szans! A później Chwalińska i Linette sprawiły sensację. Iga Świątek wykonała kolejny krok w kierunku walki o wielkie cele podczas US Open 2026. Reprezentantka Polski bez większych problemów pokonała Nadię Podoroską 6:3, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy nowojorskiego turnieju. Spotkanie trwało zaledwie 71 minut.
To nie był być może najbardziej spektakularny występ w karierze Świątek, ale właśnie takie mecze pokazują klasę zawodniczki. Polka nie musiała wspinać się na wyżyny swoich możliwości, aby całkowicie kontrolować wydarzenia na korcie Grandstand.
Świątek zrobiła swoje. Podoroska bez większych szans
Iga Świątek przystępowała do spotkania z Nadią Podoroską jako zdecydowana faworytka. Obie zawodniczki doskonale znały się z pamiętnego półfinału Roland Garros 2020. Wówczas Argentynka była jedną z największych rewelacji turnieju, docierając aż do najlepszej czwórki.
Sześć lat później historia się jednak nie powtórzyła.
Świątek od początku narzuciła swoje warunki. Polka była regularna, dobrze pracowała w wymianach i przede wszystkim nie pozwalała rywalce przejąć inicjatywy. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:3.
W drugiej partii przewaga reprezentantki Polski była jeszcze bardziej widoczna. Świątek konsekwentnie wykorzystywała swoje szanse, a Podoroska nie potrafiła znaleźć sposobu na zatrzymanie jej ofensywnej gry. Ostatecznie Polka wygrała seta 6:2 i po 71 minutach mogła cieszyć się z awansu.
Co ważne, Świątek ani razu nie straciła własnego podania. W całym spotkaniu wygrała aż 78 procent punktów po pierwszym serwisie i wykorzystała trzy z czterech okazji na przełamanie. Sama natomiast nie dała Argentynce żadnej szansy na odebranie swojego podania.
Kolejna runda już z wymagającą rywalką
Po zwycięstwie nad Podoroską Polka poznała również nazwisko kolejnej przeciwniczki. W trzeciej rundzie US Open 2026 zmierzy się z Marie Bouzkovą.
Czeszka, sklasyfikowana obecnie na 26. miejscu w rankingu WTA, pokonała Harriet Dart 6:2, 6:2.
Dla Świątek nie będzie to jednak zupełnie nowa rywalka. Polka mierzyła się z Bouzkovą już w tym roku podczas Australian Open i wygrała wówczas 6:2, 6:3. Do tego dochodzą zwycięstwa w poprzednich latach, dlatego bilans bezpośrednich spotkań zdecydowanie przemawia na korzyść reprezentantki Polski.
Starcie Świątek z Bouzkovą zaplanowano na trzecią rundę US Open. Będzie to dla Polki kolejny test na drodze do drugiego wielkiego sukcesu w Nowym Jorku.
Polskie emocje nie skończyły się na meczu Świątek
Czwartkowe zmagania przyniosły jeszcze jedną świetną wiadomość dla polskich kibiców.
Maja Chwalińska i Magda Linette połączyły siły w rywalizacji deblowej i już w pierwszej rundzie sprawiły ogromną niespodziankę. Polki pokonały rozstawione z numerem piątym Hanyu Guo oraz Kristinę Mladenović.
Nie był to łatwy mecz. Biało-Czerwone przegrały pierwszego seta po tie-breaku 6:7(5), ale nie straciły wiary w zwycięstwo.
Druga partia należała już do Polek. Chwalińska i Linette odrobiły straty, zwyciężając 6:4, a następnie poszły za ciosem w decydującym secie.
W trzeciej partii ponownie wykazały się ogromną odpornością. Polki dwukrotnie przełamały swoje rywalki i ostatecznie wygrały 6:4. Całe spotkanie zakończyło się więc wynikiem 6:7(5), 6:4, 6:4.
Mistrzynie Wimbledonu za burtą!
Skala tego zwycięstwa jest tym większa, że Guo i Mladenović to aktualne mistrzynie Wimbledonu. To właśnie dlatego triumf polskiego duetu można uznać za jedną z większych niespodzianek pierwszych dni tegorocznego US Open.
Chwalińska i Linette po nieudanych występach w singlu dostały więc znakomitą okazję do poprawienia sobie humorów. I wykorzystały ją w najlepszy możliwy sposób.
Teraz przed Polkami kolejne wyzwanie. Stawką będzie awans do 1/8 finału nowojorskiego turnieju.
Świątek, Chwalińska i Linette z ważnymi zwycięstwami
Czwartkowy dzień pokazał więc dwie różne twarze polskiego tenisa.
Iga Świątek zrobiła to, czego oczekiwali od niej kibice — spokojnie i bez większych problemów pokonała Nadię Podoroską i zameldowała się w trzeciej rundzie. Polka pozostaje jedyną reprezentantką Polski w singlowej rywalizacji na tym etapie turnieju.
Z kolei Maja Chwalińska i Magda Linette udowodniły, że nie zamierzają jeszcze żegnać się z Nowym Jorkiem. W deblu wyeliminowały mistrzynie Wimbledonu i mogą teraz marzyć o kolejnym wielkim zwycięstwie.
Jedno jest pewne — polscy kibice wciąż mają komu kibicować podczas US Open 2026.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polskie siatkarki pokonały Holandię i awansowały do półfinału ME 2026






















































