
Tadej Pogacar znów najlepszy – Tadej Pogacar nie zwalnia tempa! Lider UAE Team Emirates-XRG wygrał 6. etap Vuelta a Espana 2026 i odniósł już trzecie zwycięstwo w tegorocznym wyścigu. Tym razem Słoweniec stoczył jednak niezwykle zaciętą walkę z Enriciem Masem. Hiszpan zdołał dogonić faworyta na finałowym podjeździe, ale na mecie w Castelló musiał uznać wyższość Pogacara.
Pogacar kontra Mas. Kapitalny finał 6. etapu
Szósty etap tegorocznej Vuelta a Espana liczył 177,5 km i prowadził z Alcossebre do Castelló. Trasa miała pagórkowaty charakter, a o losach rywalizacji zdecydował przede wszystkim finałowy podjazd na Puerto El Bartolo. To właśnie tam rozpoczęła się najważniejsza walka o zwycięstwo.
Pogacar zaatakował na stromym odcinku, który częściowo prowadził po szutrze. Słoweniec szybko zostawił za sobą rywali i przez moment wydawało się, że po raz kolejny samotnie zmierza po zwycięstwo.
Tym razem nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem.
Fantastycznie dysponowany Enric Mas ruszył w pogoń za liderem wyścigu. Hiszpan nie tylko zniwelował stratę, ale przed szczytem Puerto El Bartolo zdołał wyprzedzić Pogacara. Był to jeden z najbardziej emocjonujących momentów całej dotychczasowej Vuelty.
Pogacar miał problemy na zjeździe
Po pokonaniu finałowego podjazdu rywalizacja przeniosła się na techniczny zjazd. Pogacar przeżył na nim chwile grozy, gdy w jednym z zakrętów wypadł poza drogę. Słoweniec szybko jednak opanował sytuację i wrócił do walki.
Pogacar i Mas współpracowali następnie na prowadzeniu. Za ich plecami znajdowała się grupa z Primozem Roglicem, Richardem Carapazem i Felixem Gallem. Liderzy utrzymali jednak przewagę aż do mety.
O zwycięstwie zdecydował sprint dwóch kolarzy w Castelló. Tutaj Pogacar ponownie pokazał swoją klasę. Słoweniec wyprzedził Masa i odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznej Vuelta a Espana.
Trzecia wygrana Pogacara w sześć dni
Dla Pogacara jest to już trzeci triumf etapowy w tegorocznej Vuelcie. Co więcej, Słoweniec dokonał czegoś, czego nie oglądano w tym wyścigu od 2007 roku.
Pogacar został pierwszym kolarzem od czasów Oscara Freire’a, który wygrał aż trzy etapy podczas pierwszych sześciu dni Vuelty. Co ciekawe, Słoweniec zrównał się tym samym z liczbą zwycięstw, które odniósł w całej Vuelcie podczas swojego debiutu w 2019 roku.
27-letni zawodnik UAE Team Emirates-XRG od początku wyścigu znajduje się w czerwonej koszulce. Po kolejnym zwycięstwie jeszcze bardziej umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.
Enric Mas największym rywalem Pogacara?
Choć Pogacar ponownie wygrał, występ Enrica Masa może być dla Hiszpana ogromnym powodem do optymizmu.
Kolarz Movistaru jako pierwszy w tegorocznej Vuelcie zdołał odpowiedzieć na mocny atak Pogacara na finałowym podjeździe. Co więcej, Mas dogonił lidera i przez pewien czas znajdował się przed nim.
Dzięki drugiemu miejscu na mecie Mas awansował również na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Do Pogacara traci 3 minuty i 34 sekundy. Trzeci Primoz Roglic jest już 4 minuty i 21 sekund za liderem.
Klasyfikacja generalna po 6. etapie
Pogacar ma więc bardzo dużą przewagę nad najgroźniejszymi rywalami, ale postawa Masa pokazuje, że Słoweniec nie może jeszcze całkowicie spokojnie myśleć o końcowym triumfie.
Hiszpan udowodnił, że jest w stanie utrzymać tempo lidera nawet na bardzo wymagających podjazdach. To może zwiastować kolejne emocjonujące pojedynki w górach.
Wyniki 6. etapu:
1. Tadej Pogacar (UAE Team Emirates-XRG).
2. Enric Mas (Movistar Team).
3. Ramses Debruyne (Alpecin-Premier Tech) – 46 s straty.
W klasyfikacji generalnej Pogacar pozostaje liderem, przed Masem i Roglicem.
Vuelta dopiero się rozkręca
Za nami dopiero sześć z 21 etapów, a Pogacar ma już na koncie trzy zwycięstwa. Słoweniec od początku wyścigu pokazuje fenomenalną formę i coraz mocniej potwierdza, że jest głównym faworytem do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej.
Jednocześnie 6. etap pokazał, że Enric Mas może być zawodnikiem, który będzie w stanie rzucić liderowi wyzwanie w kolejnych górskich bataliach.
Jedno jest pewne – tegoroczna Vuelta a Espana nabiera tempa, a pojedynek Pogacar–Mas może być jednym z najciekawszych w całym wyścigu.
7. etap Vuelty 2026. Kolejna górska próba dla Pogacara
Na odpowiedź rywali nie trzeba będzie długo czekać. Już w piątek 28 sierpnia kolarzy czeka 7. etap Vuelta a Espana 2026, który zapowiada się na kolejną bardzo ważną próbę dla zawodników walczących o klasyfikację generalną.
Trasa prowadzić będzie z Vall d’Alba do Aramón Valdelinares. Do pokonania będzie 149,8 km, jednak stosunkowo krótki dystans nie oznacza łatwego dnia. Wręcz przeciwnie – organizatorzy przygotowali aż około 3,6 tys. metrów przewyższenia, a rywalizacja zakończy się wymagającym podjazdem na wysokość blisko 2000 metrów.
Cztery podjazdy przed finałem
Początek etapu będzie jeszcze stosunkowo spokojny, ale wraz z upływem kilometrów droga będzie prowadziła coraz wyżej. Pierwszą poważną przeszkodą będzie Puerto de Remolcador, podjazd 2. kategorii. Wspinaczka ma ponad 12 kilometrów długości, a jej średnie nachylenie wynosi około 4,3 procent. Premia górska znajdzie się na 52. kilometrze.
Następnie na kolarzy czekać będzie Alto de Zucaina, sklasyfikowane w 3. kategorii. Podjazd ma około 5,5 kilometra i średnie nachylenie w granicach 5 procent.
Kolejną przeszkodą będzie Alto/Fuente de Rubielos. Ten podjazd również został zaliczony do 3. kategorii. Liczy około 6 kilometrów, a średnie nachylenie wynosi około 6,3 procent. To właśnie w tej części etapu wyścig może zacząć się mocno rozkręcać.
Puerto de San Rafael przed wielkim finałem
Na około 20–25 kilometrów przed metą rozpocznie się kolejna poważna wspinaczka – Puerto de San Rafael, zaliczane do 2. kategorii. Podjazd ma około 11 kilometrów długości. Jego średnie nachylenie wynosi około 4,3 procent, jednak nie oddaje ono w pełni trudności tej wspinaczki, ponieważ na poszczególnych fragmentach nachylenie będzie zdecydowanie większe.
Po pokonaniu San Rafael kolarzy czeka krótki zjazd, ale nie będzie to jeszcze koniec wspinaczki. Wręcz przeciwnie – po chwili rozpocznie się najważniejsza część całego etapu.
Aramón Valdelinares. Tutaj wszystko może się rozstrzygnąć
Finał 7. etapu zostanie rozegrany na Aramón Valdelinares, gdzie usytuowana będzie meta. To podjazd 1. kategorii, mający około 9,8–10 kilometrów długości i średnie nachylenie około 5,9–6 procent. Meta znajdzie się na wysokości około 1960 metrów nad poziomem morza.
Nie należy jednak sugerować się wyłącznie średnim nachyleniem. Na finałowym podjeździe znajdują się znacznie bardziej strome fragmenty. W środkowej części wspinaczki nachylenie może dochodzić nawet do 13 procent, dlatego ostatnie kilometry mogą być bardzo bolesne dla zawodników, którzy wcześniej stracili kontakt z najlepszymi.
To właśnie tutaj możemy zobaczyć kolejną bezpośrednią walkę największych faworytów Vuelty.
Czy Pogacar znów zaatakuje?
Po zwycięstwie na 6. etapie Tadej Pogacar znajduje się w komfortowej sytuacji. Słoweniec ma już trzy wygrane etapowe i sporą przewagę w klasyfikacji generalnej. Jednak finał w Valdelinares będzie kolejną okazją do sprawdzenia formy jego najgroźniejszych przeciwników.
Szczególnie interesująco zapowiada się rywalizacja Pogacara z Enriciem Masem. Hiszpan podczas 6. etapu pokazał, że potrafi dotrzymać kroku liderowi, a nawet przez pewien czas jechał przed nim na Puerto El Bartolo. Mas będzie więc jednym z zawodników, których Pogacar powinien szczególnie pilnować.
Niewykluczone jednak, że tym razem Słoweniec zdecyduje się na bardziej zachowawczą jazdę. Przy dużej przewadze w generalce jego najważniejszym zadaniem będzie kontrolowanie rywali. Z drugiej strony, patrząc na dotychczasową formę Pogacara, trudno wykluczyć kolejny spektakularny atak.
7. etap może przynieść duże różnice
Choć odcinek ma niespełna 150 kilometrów, jego profil sprawia, że będzie to jeden z najbardziej wymagających etapów pierwszego tygodnia Vuelty. Około 3,6 tys. metrów przewyższenia, kilka sklasyfikowanych podjazdów i przede wszystkim finał na Aramón Valdelinares sprawiają, że słabsi górale mogą stracić bardzo dużo czasu.
Ważna będzie również ucieczka. Przy tak wymagającej trasie mocna grupa może dostać szansę na walkę o etapowe zwycięstwo, szczególnie jeśli drużyna Pogacara zdecyduje się przede wszystkim kontrolować sytuację w klasyfikacji generalnej.
Jedno jest pewne – po emocjach na Puerto El Bartolo kibiców czeka kolejny dzień pełen górskiej walki. Meta w Valdelinares może przynieść kolejne różnice między faworytami i być następnym miejscem, w którym Tadej Pogacar pokaże, czy rzeczywiście jest poza zasięgiem rywali.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polki lepsze od Niemek






















































