
Thriller w Sofii! Polacy przegrali z Bułgarią, ale wygrali grupę. Biało-Czerwoni stracili pierwsze sety i ponieśli pierwszą porażkę podczas mistrzostw Europy. Polska przegrała z Bułgarią 2:3, ale mimo tego zakończyła fazę grupową na pierwszym miejscu. W sobotę w 1/8 finału czeka ją spotkanie z Łotwą.

Reprezentacja Polski siatkarzy po raz pierwszy podczas tegorocznych mistrzostw Europy musiała uznać wyższość rywala. W środowy wieczór w Sofii Biało-Czerwoni stoczyli niezwykle zacięty pojedynek z Bułgarią. O losach spotkania rozstrzygnął dopiero tie-break, w którym gospodarze zwyciężyli 20:18. Polska przegrała cały mecz 2:3 (25:20, 29:31, 23:25, 25:19, 18:20).
Polska przegrała, ale wygrała grupę
Przed rozpoczęciem spotkania podopieczni Nikoli Grbicia mieli już zapewnione pierwsze miejsce w grupie B. Wynik meczu z Bułgarią nie mógł więc zmienić pozycji Biało-Czerwonych w tabeli. Stawką dla gospodarzy była natomiast walka o jak najlepsze rozstawienie przed fazą pucharową.
Polacy wcześniej odnieśli cztery zwycięstwa i długo byli jedynym zespołem w turnieju, który nie stracił nawet seta. W Sofii ta seria dobiegła końca.
Spotkanie miało jednak zupełnie inną temperaturę niż wcześniejsze mecze grupowe. W hali Arena 8888 Sofia pojawiło się ponad 13 tysięcy kibiców, a miejscowi fani przez cały mecz głośno wspierali swoich reprezentantów.
Biało-Czerwoni zaczęli od zwycięskiego seta
Pierwsza partia dawała powody do optymizmu. Polska szybko przejęła inicjatywę i zbudowała przewagę. Na drugiej przerwie technicznej prowadziła 16:11, a później spokojnie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie Biało-Czerwoni wygrali 25:20.
W drugiej partii rozpoczęła się jednak prawdziwa wojna nerwów.
Polacy mieli swoje szanse, lecz Bułgarzy nie zamierzali odpuszczać. Set trwał aż 38 minut i zakończył się wynikiem 31:29 dla gospodarzy. To właśnie wtedy spotkanie nabrało rozpędu, a miejscowi kibice jeszcze mocniej ponieśli swój zespół.
Bułgarzy wyszli na prowadzenie
Trzecia odsłona również padła łupem gospodarzy. Polska długo pozostawała w grze, ale Bułgarzy zachowali więcej zimnej krwi w końcówce i wygrali 25:23.
Biało-Czerwoni znaleźli się pod ścianą. Tym razem jednak odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób.
W czwartym secie drużyna Nikoli Grbicia od początku narzuciła swoje warunki. Polska prowadziła 16:10, a następnie utrzymała bezpieczną przewagę. Wynik 25:19 oznaczał, że o zwycięstwie w całym spotkaniu zdecyduje tie-break.
Tie-break dla Bułgarii. 18:20!
Decydująca partia była prawdziwym thrillerem. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na kilka punktów. Przy stanie 15:15 rozpoczęła się gra na przewagi.
Polacy mieli swoje okazje, ale Bułgarzy wykorzystali kolejne piłki meczowe. Przy wyniku 18:18 gospodarze zdobyli dwa punkty z rzędu i zakończyli spotkanie zwycięstwem 20:18. Po 144 minutach walki to oni mogli cieszyć się z triumfu.
Firlej: takiego meczu nam było trzeba
Po spotkaniu Jan Firlej zwrócił uwagę przede wszystkim na wartość takiego doświadczenia przed fazą pucharową. Rozgrywający reprezentacji Polski podkreślał poziom spotkania oraz atmosferę stworzoną przez bułgarskich kibiców.
– Bardzo zacięty mecz. Uważam, że stojący momentami na bardzo wysokim poziomie. Myślę, że to dla nas fajne przetarcie. Zagranie przy tłumie kibiców bułgarskich – przede wszystkim bardzo głośnych – na poziomie naprawdę dobrym. Takiego meczu nam było trzeba – mówił Firlej.
I rzeczywiście. Po czterech spokojniejszych zwycięstwach Polacy dostali w Sofii mecz, w którym musieli radzić sobie z presją, trudnymi końcówkami setów i potężnym wsparciem trybun dla przeciwnika.
Grbić: ta porażka powinna nas obudzić
Nikola Grbić również nie zamierzał rozpamiętywać porażki. Selekcjoner reprezentacji Polski zwrócił jednak uwagę na elementy, które przed fazą pucharową wymagają poprawy.
– Może dobrze, że tak się stało. W tym sensie, że ta porażka powinna nas obudzić w kilku kwestiach. To może nam pomóc. To była ostatnia okazja, żeby przegrać – podkreślał trener.
Serb zwracał uwagę przede wszystkim na konieczność większej precyzji i konsekwentnej realizacji założeń taktycznych. W fazie pucharowej nie będzie już miejsca na podobny margines błędu. Jeden słabszy fragment może bowiem zakończyć turniej.
Fornal bez wymówek. „Każdy mecz to osobna historia”
Tomasz Fornal zakończył spotkanie z 15 punktami i po meczu również nie szukał usprawiedliwień. Przyjmujący podkreślał, że zwycięstwo z Bułgarią podczas Ligi Narodów nie miało większego znaczenia dla środowego spotkania.
– Każdy mecz to osobna historia. Nie można zakładać, że skoro wygraliśmy z Bułgarią w Chicago podczas trzeciego weekendu Ligi Narodów, to tak samo będzie w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy – zaznaczył Fornal.
Polak zwrócił jednocześnie uwagę, że mimo popełnianych błędów drużyna walczyła do samego końca.
Polska zagra z Łotwą. Bułgaria może czekać już w ćwierćfinale
Najważniejsze dla Biało-Czerwonych pozostaje jednak to, że mimo porażki zakończyli grupę B na pierwszym miejscu. W 1/8 finału reprezentacja Polski zmierzy się z Łotwą.
Co ciekawe, droga turniejowa może bardzo szybko ponownie skrzyżować Polskę z Bułgarią. Jeśli Biało-Czerwoni pokonają Łotwę, a Bułgarzy w swojej 1/8 finału poradzą sobie z Niemcami, oba zespoły mogą spotkać się już w ćwierćfinale.
Środowa porażka nie zmieniła więc sytuacji Polski w tabeli. Zmieniła natomiast coś innego – pokazała, że przed fazą pucharową nie ma już miejsca na chwilę dekoncentracji.
Pierwszy naprawdę wymagający test zakończył się dla Biało-Czerwonych porażką. Teraz najważniejsze będzie to, czego drużyna Nikoli Grbicia nauczy się z tego spotkania.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Czekał tylko trzy miesiące! Alexander Zverev z drugim wielkoszlemowym tytułem





















































