
Tim Merlier triumfuje po raz trzeci – To był etap, który zakończył się w dramatycznych okolicznościach. Tim Merlier po raz trzeci w tegorocznym Tour de France okazał się najlepszy na finiszu z peletonu, ale jego zwycięstwo przyćmiła potężna kraksa, do której doszło tuż przed linią mety w Chalon-sur-Saône. W zamieszaniu uczestniczyło wielu zawodników, a emocji nie brakowało do ostatnich metrów. Żółtą koszulkę lidera bez problemów obronił Tadej Pogacar.
Merlier nie miał sobie równych. Trzeci triumf Belga
Dwunasty etap prowadził z Magny-Cours do Chalon-sur-Saône i zgodnie z przewidywaniami zakończył się walką sprinterów. Ostatecznie w decydującym momencie najlepiej odnalazł się Tim Merlier z zespołu Soudal Quick-Step.
Belg idealnie wykorzystał pracę kolegów z drużyny, dzięki czemu na ostatnich metrach nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Tym samym odniósł już trzecie zwycięstwo etapowe w tegorocznej edycji Tour de France. Co więcej, potwierdził, że jest obecnie najskuteczniejszym sprinterem wyścigu i jednym z głównych kandydatów do kolejnych triumfów na płaskich etapach.
Dramat przed metą. Wielu kolarzy na asfalcie
Zaledwie kilkaset metrów przed finiszem doszło do groźnie wyglądającej kraksy, która całkowicie zmieniła obraz końcówki etapu.
Według pierwszych informacji, w zdarzeniu uczestniczył Fernando Gaviria z zespołu Caja Rural – Seguros RGA. Po kontakcie z innymi zawodnikami peleton dosłownie rozsypał się na finiszu, a wielu kolarzy z impetem uderzyło o asfalt.
Część sprinterów straciła szansę na walkę o etapowy triumf, a służby medyczne błyskawicznie ruszyły z pomocą poszkodowanym. Organizatorzy będą teraz analizować przebieg zdarzenia.
Pogacar bezpieczny. Lider utrzymał żółtą koszulkę
Na szczęście kraksa nie wpłynęła na sytuację w klasyfikacji generalnej. Lider wyścigu Tadej Pogacar bezpiecznie przejechał przez linię mety i zachował prowadzenie w Tour de France.
Słoweniec z ekipy UAE Team Emirates-XRG uniknął problemów i nadal pozostaje głównym kandydatem do końcowego zwycięstwa w Wielkiej Pętli.
Choć kibice zapamiętają ten dzień przede wszystkim z dramatycznej kraksy na finiszu, sportowo bohaterem etapu został Tim Merlier. Belg po raz kolejny udowodnił, że w sprinterskich końcówkach nie ma sobie równych, a Tour de France 2026 wciąż dostarcza emocji na najwyższym poziomie.
Co czeka kolarzy na 13. etapie Tour de France 2026?
Po sprinterskich emocjach i dramatycznej kraksie na finiszu 12. etapu peleton ruszy na trasę, która powinna dostarczyć zupełnie innych emocji. Przed zawodnikami 13. etap z Dole do Belfort, liczący 205,8 km. To najdłuższy odcinek tegorocznej edycji Tour de France, a jego profil może sprzyjać zarówno ucieczkom, jak i pierwszym atakom faworytów klasyfikacji generalnej.
Najdłuższy etap tegorocznego Tour de France
Trasa z Dole do Belfort liczy 205,8 km, a kolarze pokonają około 2400 metrów przewyższenia. Choć początek etapu będzie stosunkowo płaski, z każdym kilometrem teren stanie się coraz bardziej wymagający. Ostatnia część rywalizacji zapowiada się zdecydowanie najciekawiej.
Dwa wymagające podjazdy w końcówce
Na niespełna 60 kilometrów przed metą peleton wjedzie w pagórkowaty teren, gdzie czekają dwie górskie premie.
Pierwszą z nich będzie Col des Croix – podjazd o długości 5,4 km i średnim nachyleniu 4,9 proc. Choć nie należy do najtrudniejszych, może być miejscem pierwszych mocniejszych ataków.
Znacznie większym wyzwaniem okaże się legendarny Ballon d’Alsace. Wspinaczka ma 8,7 km długości, a średnie nachylenie wynosi 6,9 proc., miejscami przekraczając 8 proc. Szczyt znajduje się około 30 kilometrów przed metą i właśnie tam może rozstrzygnąć się walka o zwycięstwo etapowe.
Kto będzie faworytem?
Po pokonaniu Ballon d’Alsace zawodników czeka szybki, techniczny zjazd do Belfort oraz kilka pofałdowanych kilometrów prowadzących do mety. Taki profil sprawia, że szansę na sukces mogą mieć zarówno uczestnicy ucieczki, klasykowcy, jak i kolarze walczący o wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej.
Nie można wykluczyć, że ekipa Tadeja Pogacara ponownie będzie kontrolowała tempo peletonu, jednak jeśli któryś z rywali zdecyduje się na odważny atak na finałowym podjeździe, końcówka może dostarczyć kibicom wielu emocji.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polska rozbiła Bułgarię w Chicago



















































