
Trzecie zwycięstwo Paul Magniera w Giro – Francuz Paul Magnier z ekipy Soudal Quick-Step wygrał 18. etap Giro d’Italia 2026 i odniósł tym samym trzecie zwycięstwo etapowe w tegorocznej edycji włoskiego wyścigu. Na finiszu w Pieve di Soligo 22-latek okazał się minimalnie szybszy od dwóch reprezentantów gospodarzy — Edoarda Zambaniniego (Bahrain-Victorious) oraz Jonathana Milana (Lidl-Trek). Liderem klasyfikacji generalnej pozostaje Jonas Vingegaard z zespołu Visma-Lease a Bike.
Emocjonujący etap i sprinterski finisz
Czwartkowy etap prowadził z Fai della Paganella do Pieve di Soligo i liczył 171 kilometrów. Trasa była mocno pofałdowana, a końcówka ze stromą ścianką mogła sprawić problemy klasycznym sprinterom. Eksperci przed startem mieli ogromny problem ze wskazaniem głównego faworyta do zwycięstwa.
Ostatecznie o losach etapu zdecydował finisz z peletonu. Świetnie rozegrali go kolarze Soudal Quick-Step, a kapitalną pracę wykonał Jasper Stuyven, który perfekcyjnie rozprowadził Magniera na ostatnich metrach.
Francuz wykorzystał idealną pozycję i sięgnął po trzeci triumf etapowy podczas 109. edycji Giro d’Italia. Dzięki zwycięstwu ponownie założył również cyklamenową koszulkę lidera klasyfikacji punktowej.
Walka o klasyfikację punktową
Przed rozpoczęciem 18. etapu liderem klasyfikacji punktowej był Jhonatan Narváez z UAE Team Emirates-XRG. Profil etapu wydawał się sprzyjać Ekwadorczykowi, który liczył, że na trudniejszej końcówce uda się zgubić typowych sprinterów i przypieczętować prowadzenie.
Plan jednak nie został zrealizowany. Najszybsi zawodnicy utrzymali kontakt z peletonem, a Magnier zgarnął komplet punktów za etapowe zwycięstwo. Francuz dopisał do swojego dorobku 50 punktów i odzyskał prowadzenie w klasyfikacji punktowej.
Na cztery etapy przed końcem wyścigu matematyczne szanse na zdobycie cyklamenowej koszulki ma już tylko czterech zawodników. Wszystko wskazuje jednak na to, że jeśli Magnier uniknie kar i bezpiecznie dojedzie do Rzymu, to właśnie on zostanie zwycięzcą tej klasyfikacji.
Vingegaard kontroluje Giro
W klasyfikacji generalnej nie doszło do żadnych zmian. Różową koszulkę lidera utrzymał Jonas Vingegaard, który nadal ma ponad cztery minuty przewagi nad Austriakiem Felixem Gallem z Decathlon CMA CGM oraz Holendrem Thymenem Arensmanem z Netcompany Ineos.
Duńczyk konsekwentnie kontroluje sytuację i jest coraz bliżej końcowego triumfu w Giro d’Italia 2026.
Piekło w Dolomitach! Przed kolarzami królewski etap Giro d’Italia 2026
19. etap Giro d’Italia 2026 zapowiada się jako dzień prawdy dla zawodników walczących o końcowy triumf w klasyfikacji generalnej. Organizatorzy przygotowali dla peletonu prawdziwe piekło w Dolomitach — 151 kilometrów trasy, aż 5000 metrów przewyższenia i legendarne podjazdy, które mogą całkowicie przemeblować czołówkę wyścigu.
Kolarze pojadą w piątek z Feltre do Alleghe, jednak liczby nie oddają skali trudności tego etapu. To właśnie tutaj rozegrana zostanie najważniejsza górska batalia tegorocznego Giro d’Italia.
Dach Giro d’Italia. Kolarze wjadą na ponad 2200 metrów
Najbardziej prestiżowym punktem dnia będzie Passo Giau, czyli najwyżej położony punkt całego wyścigu. Słynna przełęcz usytuowana jest na wysokości 2226 metrów nad poziomem morza, a to właśnie tam rozegrana zostanie prestiżowa premia Cima Coppi.
Dla wielu zawodników będzie to jednocześnie najtrudniejszy moment całego Giro d’Italia. Nie dość, że kolarze będą musieli mierzyć się z bardzo długimi podjazdami i ogromnymi nachyleniami, to dodatkowo swoje zrobią wysokogórskie warunki oraz narastające zmęczenie po niemal trzech tygodniach rywalizacji. W efekcie nawet niewielki kryzys może kosztować nie tylko cenne sekundy, ale również przekreślić marzenia o końcowym sukcesie w całym wyścigu.
Sześć potężnych podjazdów i tysiące metrów wspinaczki
Profil 19. etapu nie pozostawia złudzeń — to dzień stworzony wyłącznie dla najlepszych górali świata.
Na trasie znalazło się aż sześć wymagających podjazdów:
Passo Duran — 12,1 km; 8,2%,
Coi — 5,8 km; 9,7%,
Forcella Staulanza — 6,3 km; 6,7%,
Passo Giau — 9,9 km; 9,3%,
Passo Falzarego — 10,1 km; 5,6%,
Piani di Pezze — 5 km; 9,6%.
To właśnie ostatnie godziny rywalizacji mogą okazać się decydujące. Szczególnie groźnie zapowiada się finałowa wspinaczka pod Piani di Pezzè, gdzie zmęczenie osiągnie absolutne maksimum.
Vingegaard pod presją. Rywale ruszą do ataku?
Liderem klasyfikacji generalnej pozostaje Jonas Vingegaard, jednak piątkowy etap będzie dla Duńczyka największym testem podczas całego Giro d’Italia 2026.
Rywalom pozostało już niewiele okazji do odrabiania strat, dlatego można spodziewać się agresywnej jazdy od samego początku. Każdy słabszy moment lidera może zostać natychmiast wykorzystany przez konkurentów.
Eksperci podkreślają, że właśnie na takich etapach wygrywa się wielkie toury. Wysokie tempo, seria brutalnych podjazdów i ogromne przewyższenia mogą doprowadzić do spektakularnych ataków oraz gigantycznych różnic czasowych.
Dzień cierpienia i walki o przetrwanie
Dla większości zawodników 19. etap będzie przede wszystkim walką o przetrwanie. Nachylenia przekraczające momentami 10%, a miejscami dochodzące nawet do 15%, sprawią, że peleton bardzo szybko zacznie się rozpadać.
To właśnie takie dni budują legendę Giro d’Italia — monumentalne góry, ekstremalny wysiłek i kolarze przekraczający granice własnych możliwości.
Jedno jest pewne, że dzisiejsze popołudnie w Dolomitach jedni napiszą historię, a inni stracą wszystko.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Akustyka stadionu jako dwunasty zawodnik. Jak architektura buduje ryk trybun























































