
Weekend pełen niespodzianek w skokach narciarskich – tak, tak, oczywiście już od jutra Oslo ponownie stało się w centrum światowych skoków narciarskich. W dniach 13–15 marca 2026 roku oczy kibiców skoków narciarskich ponownie zwróciły się na Norwegię. Na legendarnej skoczni Holmenkollen odbędzie się kolejny przystanek FIS Ski Jumping World Cup. To jedna z najbardziej prestiżowych aren w świecie skoków narciarskich i jednocześnie ważny etap końcówki sezonu 2025/2026.
Miniony weekend na skoczni Holmenkollen w Oslo okazał się prawdziwym festiwalem niespodzianek i emocji w świecie skoków narciarskich. Zarówno sobotni, jak i niedzielny konkurs Pucharu Świata przyniosły wyniki, których nikt się nie spodziewał – na najwyższy stopień podium weszli zawodnicy, dla których dotychczasowe sezony były pełne zmagań, ale bez spektakularnych triumfów.
Sobota i niedziela pokazały, że w tej dyscyplinie wszystko może się zdarzyć. Od historycznych pierwszych zwycięstw po sensacyjne rezultaty w trudnych warunkach pogodowych.
Weekend pełen niespodzianek w skokach narciarskich – Sobota
Sobotni konkurs okazał się prawdziwym wydarzeniem historycznym. Zwycięzcą został Gregor Deschwanden, Szwajcar, który po wielu latach startów w Pucharze Świata w końcu stanął na najwyższym stopniu podium. Dla 35-letniego skoczka było to pierwsze zwycięstwo w karierze w zawodach tej rangi, co czyni go jednym z najstarszych zawodników, którzy osiągnęli taki sukces w historii Pucharu Świata.
Reprezentant Szwajcarii triumfował w sobotnim konkursie na Holmenkollbakken (HS134) w Oslo po skokach na odległość 132,5 m i 130,5 m. Szwajcar wyprzedził o 1,4 punktu lidera po pierwszej serii, Maximiliana Ortnera. Na najniższy stopień podium wskoczył Naoki Nakamura, który pokonał Daniela Tschofeniga, Rena Nikaido i Niko Kytosaho.
Największą sensacją konkursu była dopiero 42. pozycja Domena Prevca. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata miał ogromne problemy w locie i ratując się przed upadkiem wylądował na odległości 117,5 metra. Poza trzydziestką znalazł się także mistrz olimpijski z Predazzo Philipp Raimund.
Polacy w sobotę:
Dla legendy polskich skoków początek weekendu w Oslo zakończył się wprost fatalnie. Stoch nie poradził sobie w piątkowych kwalifikacjach, przez co nie wywalczył awansu do sobotniego konkursu głównego. W nim, oprócz Tomasiaka wystąpili jeszcze Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła.
Po pierwszej serii najwyżej notowanym Polakiem był Tomasiak, któremu skok na 124,5 metra dawał 15. lokatę. Szansę drugiego skoku otrzymał jeszcze tylko Kot, klasyfikowany na 19. miejscu. Poza czołową trzydziestką znaleźli się 32. Zniszczoł oraz dopiero 46. Żyła. W drugiej serii Polacy spisali się gorzej niż chwilę wcześniej i zanotowali spadki w klasyfikacji konkursu. Finalnie Tomasiak był na 22. miejscu, a Kot zakończył rywalizację na 25. lokacie.
Weekend pełen niespodzianek w skokach narciarskich – Niedziela
Kiedy się już wydawało, że sobotni konkurs był najbardziej kuriozalnym tej zimy, przyszła niedziela. A w niedzielę wiatr nie tylko rozdawał punkty, (brak awansu do drugiej serii takich skoczków jak Kobayashi, Schuster, Tschofenig, Forfang, czy sobotni triumfator – Deschwanden), ale faktycznie zagrażał skoczkom. Ortner, Zografski, Hoffmann ratowali się przed upadkami. Raimund zrezygnował ze swojego skoku.
Największą niespodzianką był niedzielny konkurs, który wygrał Japończyk Tomofumi Naito. Dla 33-letniego skoczka było to pierwsze zwycięstwo w karierze w Pucharze Świata. Konkurs miał bardzo nietypowy przebieg – z powodu silnego wiatru rozegrano tylko jedną serię, dlatego wyniki po pierwszej rundzie zostały uznane za ostateczne. Naito oddał bardzo dobry skok i objął prowadzenie, a po odwołaniu drugiej serii mógł świętować historyczny sukces. Na podium znaleźli się także Anze Lanisek oraz Antti Aalto.
A niedzielne poranne kwalifikacje w Oslo zakończyły się słoweńskim dubletem. Zwycięzcą został Domen Prevc (137 m) z przewagą 7,5 punktu nad Anze Laniskiem (133,5 m). Trzecie miejsce zajął Stephan Embacher (130 m), czwarty był Daniel Tschofenig (130,5 m), piąty Ren Nikaido (130,5 m), a szósty Maximilian Ortner (130,5 m).
Polacy w niedzielę:
Awans do konkursu wywalczyło czterech reprezentantów Polski. Trzydzieste czwarte miejsce zajął Kacper Tomasiak (122,5 m), trzydziesty ósmy był Kamil Stoch (120,5 m), czterdziesty Paweł Wąsek (118,5 m), z kolei czterdziesty trzeci Maciej Kot (120 m). Na pięćdziesiątej drugiej pozycji niedzielne kwalifikacje zakończył Piotr Żyła (118,5 m). Sześćdziesiąty był Aleksander Zniszczoł (110 m).
Polacy w trakcie pierwszej serii skoków dzisiaj początkowo też mieli pewnie smutne miny, zajmowali dalsze lokaty. Jednak gdy kolejni zawodnicy z czołówki oddawali gorsze skoki, nasi przesuwali się na liście.
Skorzystali na tym trzej Polacy: 21. Paweł Wąsek, 28. Kamil Stoch i 29. Maciej Kot. Dostali się do 30, choć po ich występie wydawało się, że nic z tego nie będzie. Swoje zrobił też 24. ostatecznie Kacper Tomasiak, po swoim skoku był na punktowanej pozycji.
Weekend pełen niespodzianek w skokach narciarskich – Waga tych sensacyjnych zwycięstw
Weekendowe konkursy w Oslo pokazały, że w skokach narciarskich wszystko jest możliwe. Zwycięstwa Gregora Deschwandena i Tomofumiego Naito. Sobota pokazała, że doświadczenie i spokój w trudnej sytuacji mogą przynieść nagrodę, a niedziela udowodniła, że skoki narciarskie są sportem nieprzewidywalnym, w którym warunki pogodowe mogą całkowicie zmienić układ sił.
Dla kibiców polskich skoczków był to czas trudnych prób, ale także momentów, które pokazują, że reprezentacja Polski wciąż walczy o czołowe lokaty w Pucharze Świata. Sobota i niedziela były pełne emocji, zwrotów akcji i niespodzianek, a warunki pogodowe dodatkowo podkręciły dramaturgię zawodów.
To był weekend, który na długo pozostanie w pamięci fanów skoków narciarskich – nie tylko ze względu na sensacyjne zwycięstwa, ale także na pokaz determinacji i umiejętności w rywalizacji na najwyższym poziomie. Kolejne konkursy Pucharu Świata będą teraz wyczekiwane z jeszcze większą ciekawością, bo w tej dyscyplinie każda próba może przynieść niespodziankę.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Co platforma casino Alawin pokazuje o technologii stojącej za grami z krupierem na żywo













































