
Eddie Dunbar z triumfem na Penas Blancas! Enric Mas o krok od historycznego sukcesu. Eddie Dunbar (Pinarello Q36.5) zwyciężył na 19. etapie Vuelta a Espana 2026. Irlandczyk popisał się znakomitą końcówką i na ostatnim kilometrze dopadł Santiago Buitrago. Tymczasem Enric Mas bez większych problemów obronił czerwoną koszulkę. Hiszpan jest już bardzo blisko pierwszego w karierze triumfu w Wielkim Tourze.
Dunbar najlepszy na Penas Blancas
19 etap Vuelta a Espana prowadził z Vélez-Málaga do Peñas Blancas w Esteponie. Kolarze mieli do pokonania aż 210,8 kilometra, a na trasie czekało około 4000 metrów przewyższenia. Był to jeden z najtrudniejszych odcinków całego wyścigu.
Od samego początku nie brakowało ataków. Kolarze długo walczyli o utworzenie ucieczki, a grupa oderwała się od peletonu dopiero po bardzo intensywnej fazie otwierającej etap. W końcówce na czele znalazł się między innymi Santiago Buitrago, który zdecydował się na mocny atak.
Kolumbijczyk długo utrzymywał przewagę, ale na finałowym podjeździe do Peñas Blancas zaczął tracić dystans.
Wtedy do gry wkroczył Eddie Dunbar.
Irlandczyk zachował więcej sił na decydujące kilometry i na około kilometr przed metą dopadł Buitrago. Następnie sam ruszył po zwycięstwo. Dunbar nie dał już sobie odebrać prowadzenia i mógł świętować jeden z najważniejszych triumfów w swojej karierze.
Wielki powrót irlandzkiego kolarza
Dla Dunbara to wyjątkowe zwycięstwo również z innego powodu. Irlandczyk wcześniej w tym sezonie przez trzy miesiące nie jeździł na rowerze po poważnym wypadku treningowym. Sam zawodnik przyznał po etapie, że jeszcze niedawno nie spodziewał się, że w ogóle będzie w stanie rywalizować o zwycięstwa w Vuelcie.
Triumf na Penas Blancas jest jego trzecim etapowym zwycięstwem w Vuelta a España. Poprzednie dwa odniósł w 2024 roku.
– To niesamowite. Naprawdę w ogóle się tego dzisiaj nie spodziewałem – przyznał po finiszu Dunbar.
Enric Mas nadal w czerwonej koszulce
Dla kibiców w Hiszpanii najważniejsza pozostaje jednak sytuacja w klasyfikacji generalnej.
Enric Mas (Movistar) zachował prowadzenie w wyścigu. Hiszpan przejechał finałowy podjazd razem z najgroźniejszymi rywalami i nie pozwolił Primozowi Roglicowi, Felixowi Gallowi czy Richardowi Carapazowi odrobić strat. Czołowa piątka klasyfikacji generalnej przekroczyła linię mety razem, 5 minut i 11 sekund po Dunbarze.
Po 19 etapach Mas ma 1:37 przewagi nad Primozem Roglicem. Trzeci Felix Gall traci do Hiszpana 3:01, a czwarty Richard Carapaz 5:17.
To oznacza, że zawodnik Movistaru jest coraz bliżej największego sukcesu w swojej dotychczasowej karierze.
Przed nami królewski etap Vuelty
Do zakończenia wyścigu pozostały już tylko dwa etapy, ale Mas wciąż nie może jeszcze świętować.
W sobotę na kolarzy czeka 20. etap z La Calahorra do Collado del Alguacil. Odcinek liczy 186,8 kilometra i będzie prawdziwą górską próbą. To właśnie wtedy może rozegrać się ostateczna walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Roglic nadal ma realną szansę zaatakować czerwonego lidera. Słoweniec musi jednak znaleźć sposób na odrobienie 1 minuty i 37 sekund.
Mas jest natomiast bardzo blisko celu, na który czekał przez całą karierę.
Jeszcze jeden wielki górski etap i jeden finałowy dzień w Granadzie. Czy Enric Mas po raz pierwszy w karierze wygra Wielki Tour?
Co czeka kolarzy na 20. etapie? Królewska próba Vuelty
W sobotę na kolarzy czeka ostatni wielki górski etap Vuelta a Espana 2026. Trasa z La Calahorra do Collado del Alguacil liczy 186,8 kilometra, a organizatorzy przygotowali około 5120 metrów przewyższenia. To właśnie tutaj może rozstrzygnąć się walka o czerwoną koszulkę.
Już w pierwszej części etapu peleton będzie musiał zmierzyć się z Puerto de los Blancares. Podjazd ma około 7,7 km długości, średnie nachylenie 3,7 proc. i został sklasyfikowany w 3. kategorii. Znajduje się na 50,7. kilometrze.
Później zacznie się prawdziwa górska selekcja. Kolarze dwukrotnie pokonają El Purche – podjazd o długości 8,2 km, ze średnim nachyleniem aż 8,1 proc. To wspinaczka 1. kategorii, sięgająca wysokości 1483 metrów. Pierwszy przejazd zaplanowano na około 94. kilometrze, a drugi na 125. kilometrze.
Po kolejnym zjeździe na zawodników czeka Puerto de El Duque. To następny podjazd 1. kategorii, liczący 7,4 km przy średnim nachyleniu 8,3 proc. Jego szczyt znajduje się na wysokości 1674 metrów, a kolarze dotrą tam po przejechaniu około 155 kilometrów.
Wszystko zakończy się na Collado del Alguacil
Największe emocje zostaną jednak na sam koniec. Finałowym podjazdem będzie Collado del Alguacil – zupełnie nowy finisz w historii profesjonalnej Vuelty. Wspinaczka ma 8,3 km, średnie nachylenie wynosi aż 9,8 proc., a meta znajduje się na wysokości 1884 metrów. Organizatorzy sklasyfikowali ją w najwyższej kategorii HC.
Oczywiście to właśnie na tym podjeździe może dojść do decydujących ataków. Tak duża suma przewyższeń, wymagające wcześniejsze podjazdy i bardzo stroma końcówka sprawiają, że Enric Mas będzie musiał jeszcze raz udowodnić, że jest najmocniejszym zawodnikiem całego wyścigu.
Hiszpan ma obecnie 1:37 przewagi nad Primozem Roglicem, więc Słoweniec musi zaatakować. Jeśli Mas obroni się również na Collado del Alguacil, będzie już o krok od pierwszego w karierze zwycięstwa w Wielkim Tourze.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Polacy zaczęli marsz po obronę tytułu! Portugalia bez szans. Kapitalny pierwszy set























































