
Podczas gdy system publicznej ochrony zdrowia dosłownie chwieje się w posadach, a przerażeni pacjenci miesiącami czekają w upokarzających kolejkach na ratunek, medyczny establishment urządził sobie ordynarne, pozbawione jakichkolwiek barier eldorado. Rekordziści w lekarskich fartuchach potrafią bezczelnie wyciągać z państwowej kasy od 3 do blisko 4 milionów złotych miesięcznie. Szczytem bezczelności pozostaje jednak stawka godzinowa na poziomie 26 tysięcy złotych za rzekome procedury. To potworna patologia i jawne plucie w twarz uczciwym, ciężko pracującym profesorom, rezydentom oraz emerytom, którzy na taką kwotę muszą harować przez długie miesiące, a nawet lata. Eldorado medycznej mafii i miliony pani minister! – czyli worek bez dna i lekarze bez hamulców.
Uśmiechnięta minister zdrowia i Eldorado medycznej mafii
Egzemplifikacją i absolutnym symbolem tego systemowego zepsucia stała się sama minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Ta prominentna urzędniczka z nadania partyjnego, zanim jeszcze zasiadła w ministerstwie, zarabiała krocie na zarządzaniu placówkami i pobierała gigantyczne pieniądze z kontraktu menedżerskiego w Gdańsku. Najbardziej bulwersujący jest fakt, że umowa gwarantowała jej krocie za tzw. zakaz konkurencji, co wcale nie przeszkadzało jej w równoległym doradzaniu na Podlasiu. Dziś pani minister z bezgranicznym tupetem i szerokim uśmiechem opowiada w mediach, że pacjenci w Polsce rzekomo uśmiechają się z radości, podczas gdy miliony Polaków płaczą z bezsilności.
Pani minister wzięła z zakazu konkurencji prawie milion choć pracowała w państwowym szpitalu i przeszła do ministerstwa
Nie dość że łładna to jeszcze mmądra i uśmiechnięta
Biznesy po znajomości i rodzinne klany w powiatowych szpitalach
Ten głęboki rozkład moralny i systemowy błyskawicznie zszedł z samych szczytów władzy na poziom lokalnych samorządów, czego idealnym przykładem jest Dolny Śląsk. W Bolesławcu konkurs na dyrektora szpitala wygrał młody, trzydziestoparoletni radny z ramienia PSL, Kamil Barczyk, który jako lekarz inkasował rocznie blisko milion złotych. Żeby było ciekawiej, tamtejszą placówkę połączono ze szpitalem w Zgorzelcu, którym zarządza nie kto inny, jak jego własna matka, Zofia Barczyk. Towarzyska i polityczna klika z PSL, PiS czy PO stworzyła sobie ze szpitalnych rad nadzorczych prywatne folwarki, gwarantujące działaczom leczenie bez jakichkolwiek kolejek.
Patologiczna zasada „czas do miasta” i ordynarne dojenie państwowej kasy
Wstrząsające kulisy pracy w państwowych klinikach odsłaniają istnienie zakorzenionej od lat, skandalicznej reguły znanej jako „11:00 – czas do miasta”. Lekarze po szybkim porannym obchodzie w publicznym szpitalu masowo znikają z oddziałów, by przyjmować pacjentów w swoich prywatnych, słono płatnych gabinetach. Publiczne szpitale są bezwzględnie wykorzystywane jako bazy do naganiania klientów: najpierw musisz zapłacić prywatnie, żeby lekarz-celebryta łaskawie zauważył cię na państwowym oddziale i pozwolił ominąć kolejkę. To jawne dojenie systemu, gdzie i szpital, i medyk dostają gigantyczny procent od windowanych sztucznie, najdroższych procedur.
Koniec z dosypywaniem publicznych pieniędzy do dziurawego worka
Przez całe lata establishment medyczny oraz powiązani z nimi politycy mieli tylko jedną, bezczelną odpowiedź na każdy kryzys: dajcie nam więcej pieniędzy. Ten festiwal bezwstydnego żebractwa musi się raz na zawsze skończyć, bo żadne dodatkowe miliardy nie uzdrowią systemu, z którego kasa ucieka szerokim strumieniem na luksusowe auta dla kombinatorów. Czas wprowadzić twarde i bezkompromisowe zasady: absolutny zakaz łączenia pracy publicznej z prywatną oraz natychmiastową likwidację procentów od operacji. Jeśli rządzący i lobby lekarskie nie powstrzymają tego złodziejstwa, doprowadzą do gigantycznego buntu społecznego, który po prostu rozniesie tę budę w pył.
CODZIENNY PRZEGLĄD PATOLOGII
🚨 MILIONY DLA PATOMEDYKÓW I BEZCZELNY UŚMIECH PANI MINISTER! 🚨
W publicznej służbie zdrowia brakuje pieniędzy? Stop! Przestańcie wreszcie kłaść łapę na kieszeniach podatników i po prostu PRZESTAŃCIE KRAŚĆ! 🤬💸
👉 Lekarze-rekordziści wyciągają z NFZ od 3 do 4 MILIONÓW złotych miesięcznie, kosząc kosmiczne 26 TYSIĘCY ZŁOTYCH za godzinę pracy!
👉 Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda bierze grubą kasę za “zakaz konkurencji” i bezczelnie twierdzi, że pacjenci w Polsce… uśmiechają się ze szczęścia!
👉 Rodzinne klany polityków: W Bolesławcu dyrektorem szpitala zostaje radny PSL z milionowymi zarobkami, a placówkę łączy się ze szpitalem zarządzanym przez jego własną matkę!
👉 Patologia “11:00 czas do miasta”: Szybki obchód za publiczne pieniądze, a potem ucieczka do prywatnych gabinetów i bezczelne polowanie na kasę zdesperowanych chorych.
Koniec z dosypywaniem kasy do tego dziurawego, skorumpowanego worka! Czas na twarde “albo-albo” – albo leczysz publicznie, albo prywatnie! 🇵🇱
#CodziennyPrzeglądPatologii #AferaMedyczna #MinisterZdrowia #PSL #NFZ #Złodziejstwo #Podatnicy #BezpiecznaPodróż






















































