
Hubert Hurkacz przegrał finał ATP w Chengdu. Zmarnował cztery setbole. Hubert Hurkacz nie sięgnął po tytuł w turnieju ATP 250 w Chengdu. Polski tenisista w finale zmierzył się z rozstawionym z numerem drugim Alejandro Davidovichem Fokiną i przegrał 4:6, 6:7(7). W drugim secie wrocławianin miał aż cztery piłki setowe, jednak Hiszpan zdołał wyjść z ogromnych opresji. Mimo porażki Hurkacz może mieć powody do zadowolenia, ponieważ dzięki znakomitemu występowi w Chinach awansował w rankingu ATP na 39. miejsce.
Hurkacz zagrał o dziewiąty tytuł w karierze
Wczorajszy finał w Chengdu był dla Hurkacza pierwszym meczem o tytuł w turnieju ATP od ponad roku. Polak wcześniej odniósł osiem zwycięstw w imprezach głównego cyklu, a ostatnie z nich miało miejsce w kwietniu 2024 roku w Estoril. Wówczas pokonał Pedro Martineza 6:3, 6:4 i zdobył swój ósmy tytuł ATP.
W Chengdu Hurkacz prezentował się bardzo dobrze. Po drodze do finału wygrał cztery spotkania, w tym wymagający półfinał z Denisem Shapovalovem. Tym razem na jego drodze stanął jednak Alejandro Davidovich Fokina, turniejowa „dwójka”, który wrócił do rywalizacji po przerwie spowodowanej kontuzją.
Jeden break zdecydował o losach pierwszego seta
Początek finału był niezwykle wyrównany. Hurkacz już w pierwszym gemie musiał bronić kilku break pointów, ale utrzymał podanie. Polak próbował narzucić rywalowi warunki swoim potężnym serwisem, jednak Davidovich Fokina również bardzo dobrze radził sobie przy własnym podaniu.
Decydujący moment pierwszej partii nastąpił przy stanie 3:3. Hiszpan wykorzystał szansę przy serwisie Hurkacza i objął prowadzenie 4:3. Następnie utrzymał własne podanie i zrobiło się 5:3.
Hurkacz zdołał jeszcze wygrać swojego gema serwisowego, ale Davidovich Fokina nie wypuścił przewagi z rąk. Hiszpan zamknął pierwszą partię wynikiem 6:4.
Hurkacz miał cztery piłki setowe. Niewiarygodny tie-break
Drugi set przyniósł jeszcze większe emocje. Tym razem żaden z tenisistów nie potrafił przełamać rywala. Hurkacz dobrze funkcjonował przy własnym podaniu, a Davidovich Fokina odpowiadał skuteczną grą z głębi kortu.
O losach partii musiał więc zdecydować tie-break.
I właśnie wtedy Hurkacz znalazł się o krok od doprowadzenia do trzeciego seta.
Polak prowadził 6:3, dzięki czemu miał aż trzy piłki setowe. Kolejna okazja pojawiła się chwilę później, przy wyniku 7:6. Łącznie Hurkacz miał więc cztery setbole, ale żadnego z nich nie zdołał wykorzystać.
Davidovich Fokina zachował zimną krew. Hiszpan wygrał cztery kolejne punkty i zakończył tie-break wynikiem 9:7. Tym samym wygrał całe spotkanie 6:4, 7:6(7).
Hiszpan z kolejnym tytułem
Dla Davidovicha Fokiny był to drugi tytuł ATP w sezonie 2026. Hiszpan wykorzystał swoją szansę w kluczowych momentach finału, a szczególnie imponująco zachował się w końcówce drugiego seta.
Hurkacz może natomiast żałować niewykorzystanej okazji. Polak był bardzo blisko doprowadzenia do decydującej partii, ale cztery setbole okazały się niewystarczające, by odwrócić losy spotkania.
Warto jednak spojrzeć na cały turniej, a nie tylko na finał. Hurkacz wrócił do gry o najwyższe cele i zameldował się w finale imprezy ATP 250. To ważny krok po trudniejszym okresie.
Duży awans Hurkacza w rankingu ATP
Porażka w finale nie oznacza jednak wyłącznie złych wiadomości. Dzięki dotarciu do decydującego meczu w Chengdu Hurkacz znacząco poprawił swoją sytuację w rankingu ATP.
Przed rozpoczęciem turnieju Polak zajmował 46. miejsce. Po zakończeniu rywalizacji przesunął się na 39. pozycję, czyli awansował aż o siedem miejsc. Na jego koncie znajduje się obecnie 1285 punktów.
To ważny sygnał przed kolejnymi tygodniami sezonu. Choć dziewiąty tytuł ATP nie trafił tym razem do rąk Hurkacza, Polak opuszcza Chengdu z finałem i wyraźnym awansem w światowej klasyfikacji.
Na dziewiąte zwycięstwo w turnieju głównego cyklu musi jeszcze poczekać. Ostatnie trofeum zdobył w kwietniu 2024 roku w Estoril.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Bolesna porażka Polski ze Szwecją.






















































