
Polacy zachwycają w Roland Garros – Takiego początku Roland Garros polscy kibice nie mogli sobie wymarzyć. Maja Chwalińska sprawiła gigantyczną sensację i kompletnie rozbiła mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, Iga Świątek pewnie rozpoczęła marsz po kolejny tytuł, a Hubert Hurkacz wygrał niezwykle ważny bój z Jaume Munarem. Sejść meczów, pięć zwycięstw – Biało-Czerwoni zachwycili Paryż. Niestety ta sztuka awansu nie udała się Kamilowi Majchrzakowi.
Chwalińska dokonała niemożliwego. Zheng nie wytrzymała po meczu
To miał być jeden z najbardziej jednostronnych meczów dnia. Qinwen Zheng, mistrzyni olimpijska i gwiazda światowego tenisa, była zdecydowaną faworytką starcia z Mają Chwalińską. Tymczasem już po kilkunastu minutach stało się jasne, że Polka nie zamierza tylko „powalczyć”.
Chwalińska grała odważnie, agresywnie i przede wszystkim bez żadnych kompleksów. Pierwszy set wygrany 6:4 był ogromną niespodzianką, ale prawdziwy szok miał dopiero nadejść.
Druga partia zamieniła się w absolutny koncert reprezentantki Polski. Zheng była kompletnie bezradna wobec świetnie dysponowanej Polki i przegrała seta do zera. Wynik 6:4, 6:0 błyskawicznie obiegł tenisowy świat.
Po spotkaniu emocji nie wytrzymała sama Qinwen Zheng. Chinka pojawiła się na konferencji prasowej ze łzami w oczach i długo nie mogła pogodzić się z jedną z najbardziej bolesnych porażek ostatnich miesięcy.
Iga Świątek wysłała sygnał rywalkom
Kilka godzin później na korcie centralnym pojawiła się Iga Świątek. Czterokrotna mistrzyni Roland Garros rozpoczęła turniej od starcia z 17-letnią Emerson Jones i od początku kontrolowała sytuację.
Australijka próbowała momentami zaskoczyć Polkę odważniejszą grą, jednak w kluczowych fragmentach meczu różnica klas była bardzo widoczna. Świątek grała spokojnie, pewnie i bez większych problemów zameldowała się w drugiej rundzie.
Teraz przed Polką kolejne wyzwanie. Jej następną rywalką będzie Sara Bejlek, ale kibice już spoglądają dalej w drabinkę. Wszystko dlatego, że w trzeciej rundzie może dojść do hitowego starcia z Jeleną Ostapenko – jedną z niewielu zawodniczek, które regularnie sprawiały Świątek problemy.
Magda Linette nie zawiodła. Pewny awans po solidnym meczu
Bardzo dobre wiadomości napłynęły również po meczu Magdy Linette. Polska tenisistka od początku prezentowała się pewnie i kontrolowała przebieg spotkania, dzięki czemu bez większych problemów wywalczyła awans do drugiej rundy Roland Garros.
Linette imponowała spokojem oraz skutecznością w najważniejszych momentach meczu. Dzięki temu dołączyła do grona polskich tenisistów, którzy rozpoczęli turniej od zwycięstwa.
W kolejnej rundzie czeka ją zdecydowanie trudniejsze wyzwanie. Rywalką Polki będzie Jelena Ostapenko, była triumfatorka Roland Garros i jedna z najbardziej nieprzewidywalnych zawodniczek w kobiecym tourze.
Magdalena Fręch też z awansem. Polki błyszczały w Paryżu
Komplet zwycięstw Polek uzupełniła Magdalena Fręch. Reprezentantka Polski również poradziła sobie ze swoją rywalką i zapewniła sobie miejsce w drugiej rundzie turnieju.
Fręch pokazała dużą konsekwencję i świetnie radziła sobie w dłuższych wymianach. Jej zwycięstwo sprawiło, że polscy kibice mogli mówić o niemal perfekcyjnym dniu na paryskich kortach.
Dzięki świetnym wynikom Chwalińskiej, Świątek, Linette i Fręch polski tenis znalazł się w centrum uwagi podczas pierwszych dni Roland Garros.
Hurkacz zrobił show. Cztery sety i ważne zwycięstwo
Wieczorem polscy kibice przenieśli uwagę na mecz Huberta Hurkacza. Wrocławianin mierzył się z Jaume Munarem i od początku było wiadomo, że łatwo nie będzie.
Hiszpan postawił twarde warunki, ale Hurkacz pokazał charakter i ogromną cierpliwość. Po czterosetowym pojedynku to Polak mógł unieść ręce w geście triumfu.
To zwycięstwo może okazać się niezwykle ważne w kontekście rankingu ATP i odbudowy pozycji Hurkacza w światowej czołówce. A teraz przed nim prawdziwy hit.
W drugiej rundzie Polak zmierzy się z Francesem Tiafoe, byłym tenisistą Top 10 i jednym z najbardziej widowiskowo grających zawodników w tourze.
Majchrzak zatrzymany już w pierwszej rundzie
Idealnego scenariusza nie udało się jednak utrzymać Kamilowi Majchrzakowi. Polak przegrał z Alejandro Tabilo i pożegnał się z turniejem już po pierwszym meczu.
Chilijczyk był wyraźnie lepszy, kontrolował przebieg spotkania i wygrał w trzech setach.
Mimo porażki Majchrzaka początek tegorocznego Roland Garros w wykonaniu Polaków można uznać za znakomity. Jeśli kolejne dni będą wyglądały podobnie, kibice nad Wisłą mogą szykować się na jeszcze większe tenisowe emocje.
Kapitalny początek Polaków w Paryżu
Bilans pierwszych meczów Biało-Czerwonych wygląda imponująco. Pięć spotkań i pięć zwycięstw – taki scenariusz przed startem turnieju wydawał się niemal nierealny.
Polscy tenisiści pokazali świetną formę, ogromną pewność siebie i dali kibicom mnóstwo powodów do optymizmu przed kolejnymi rundami Roland Garros.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Łatwogang znów zjednoczył internet























































