
Richard Carapaz triumfuje z ucieczki – Richard Carapaz wygrał 18. etap Tour de France 2026, popisując się znakomitą jazdą z ucieczki. Ekwadorczyk zaatakował na finałowym podjeździe do Orcieres-Merlette i nie dał rywalom żadnych szans. Tadej Pogacar bezpiecznie dojechał do mety, utrzymując prowadzenie w klasyfikacji generalnej i pozostając na najlepszej drodze do zdobycia piątego triumfu w historii „Wielkiej Pętli”.

Richard Carapaz najlepszy na 18. etapie Tour de France 2026
Osiemnasty etap Tour de France 2026 dostarczył kibicom wielu emocji, choć tym razem o zwycięstwo nie walczyli faworyci klasyfikacji generalnej. Największą rolę odegrali uciekinierzy, którzy od pierwszych kilometrów narzucili bardzo mocne tempo i zdołali wypracować bezpieczną przewagę nad peletonem.
Najsilniejszym z nich okazał się Richard Carapaz z zespołu EF Education-EasyPost. Ekwadorczyk zaatakował na finałowym podjeździe prowadzącym do stacji narciarskiej Orcieres-Merlette i szybko zostawił swoich rywali daleko za sobą. Dzięki znakomitej wspinaczce samotnie przekroczył linię mety, odnosząc swoje drugie etapowe zwycięstwo w historii startów w Tour de France oraz powtarzając sukces z 2024 roku.
Mauro Schmid i Matteo Jorgenson na podium
Za plecami Carapaza trwała zacięta walka o pozostałe miejsca na podium. Ostatecznie drugą lokatę wywalczył Mauro Schmid z ekipy Jayco AlUla, który przyjechał na metę kilkanaście sekund po zwycięzcy.
Trzecie miejsce zajął Matteo Jorgenson z zespołu Visma | Lease a Bike. Amerykanin potwierdził świetną dyspozycję w górach i po raz kolejny pokazał, że należy do najmocniejszych zawodników tegorocznej edycji wyścigu.
Pogacar kontrolował sytuację
Grupa faworytów klasyfikacji generalnej przez większość dnia jechała spokojnym tempem, kontrolując przewagę ucieczki. Tadej Pogacar nie musiał odpowiadać na żadne groźne ataki swoich najbliższych rywali i bez większych problemów dojechał do mety.
Słoweniec zachował żółtą koszulkę lidera i nadal pewnie zmierza po swoje piąte zwycięstwo w Tour de France. Na dwa etapy przed zakończeniem wyścigu jego przewaga w klasyfikacji generalnej pozostaje komfortowa.
Carapaz ponownie pokazuje klasę
Dla Richarda Carapaza to kolejny wielki sukces w karierze. Mistrz olimpijski z Tokio już nieraz udowadniał, że doskonale odnajduje się podczas górskich etapów, a ponadto potrafi wykorzystać każdą okazję do zwycięstwa z ucieczki. Dzięki swojemu doświadczeniu i świetnej wytrzymałości regularnie odgrywa czołowe role na najbardziej wymagających trasach.
Triumf na 18. etapie po raz kolejny potwierdził jego znakomitą formę oraz ogromne doświadczenie. Ekwadorczyk idealnie rozłożył siły, a następnie zaatakował we właściwym momencie, dzięki czemu szybko zyskał przewagę nad rywalami. Ostatecznie nie pozostawił konkurentom żadnych złudzeń i pewnie sięgnął po etapowe zwycięstwo, tym samym zapisując na swoim koncie kolejny sukces w Tour de France.
Pogacar coraz bliżej historycznego sukcesu
Po osiemnastu etapach Tour de France 2026 sytuacja w klasyfikacji generalnej pozostaje pod pełną kontrolą Tadeja Pogacara. Słoweniec konsekwentnie broni pozycji lidera i jest coraz bliżej zdobycia piątego triumfu w największym wyścigu kolarskim świata.
Przed kolarzami pozostały już tylko dwa etapy. Choć w Tour de France niczego nie można przesądzać przed metą w Paryżu, wszystko wskazuje na to, że Pogacar zakończy tegoroczną edycję w żółtej koszulce.
Co czeka kolarzy na 19. etapie Tour de France 2026?
Po emocjonującym 18. etapie peleton stanie przed kolejnym wielkim wyzwaniem. Dziewiętnasty etap poprowadzi z Gap do legendarnego Alpe d’Huez, a jego długość wyniesie 128,3 kilometra. Mimo krótkiego dystansu będzie to jedna z najtrudniejszych przepraw tegorocznego Tour de France – kolarze pokonają bowiem aż 3570 metrów przewyższenia.
Legendarne Alpe d’Huez ponownie w centrum wydarzeń
Największą atrakcją etapu będzie oczywiście finałowy podjazd na Alpe d’Huez – jedną z najbardziej rozpoznawalnych wspinaczek w historii kolarstwa. To właśnie tutaj od dziesięcioleci rozstrzygają się losy Tour de France, a zwycięstwa odnosili najwięksi mistrzowie tej dyscypliny.
Podjazd do L’Alpe d’Huez liczy 13,8 kilometra, a jego średnie nachylenie wynosi 8,1%. Słynne 21 ciasnych serpentyn oraz nieustannie dopingujący kibice sprawiają, że jest to jedno z najbardziej kultowych miejsc w światowym peletonie. To właśnie na tej wspinaczce można spodziewać się decydujących ataków faworytów klasyfikacji generalnej.
Wymagające podjazdy już od początku etapu
Zanim kolarze dotrą pod finałową wspinaczkę, będą musieli pokonać dwa wymagające podjazdy. Już na początku etapu czeka ich Col Bayard – wzniesienie o długości 5,1 kilometra i średnim nachyleniu 7,1%.
Jeszcze trudniejszy okaże się Col du Noyer, który ma 7,2 kilometra długości przy średnim nachyleniu 8,5%. To właśnie tam mogą rozpocząć się pierwsze ataki zawodników liczących na zwycięstwo etapowe lub chcących znaleźć się w ucieczce dnia.
Kolejny sprawdzian dla Pogacara
Choć wcześniejsze podjazdy będą wymagające, wszystko wskazuje na to, że o zwycięstwie zdecyduje dopiero finałowa wspinaczka na Alpe d’Huez. To właśnie tam najlepsi górale świata spróbują zadać decydujące ciosy, a kibice mogą spodziewać się spektakularnych pojedynków.
Dla Tadeja Pogacara będzie to kolejny niezwykle ważny test w walce o końcowy triumf w Tour de France 2026. Jeśli jego rywale chcą jeszcze odrobić straty w klasyfikacji generalnej, legendarne serpentyny Alpe d’Huez będą jedną z ostatnich okazji, by zaatakować lidera wyścigu. Dzięki krótkiej, ale niezwykle intensywnej trasie emocji z pewnością nie zabraknie.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Jasper Philipsen najszybszy na 17 etapie


















































