
Tadej Pogacar zdeklasował rywali! Kapitalny atak na Tourmalet i żółta koszulka. Tadej Pogacar po raz kolejny udowodnił, że obecnie nie ma sobie równych w światowym peletonie. Gwiazdor UAE Team Emirates-XRG wygrał szósty etap Tour de France 2026 po imponującej, ponad 40-kilometrowej samotnej ucieczce i ponownie założył legendarną żółtą koszulkę lidera. To był prawdziwy pokaz siły, który może okazać się kluczowym momentem całego wyścigu.
Decydujący atak na Col du Tourmalet
Szósty etap prowadził z Pau do Gavarnie-Gedre i liczył 186,2 kilometra. Organizatorzy przygotowali jedną z najtrudniejszych tras tegorocznej edycji, z legendarnymi podjazdami Col d’Aspin oraz Col du Tourmalet. To właśnie na tej drugiej przełęczy rozpoczął się prawdziwy koncert w wykonaniu Pogacara.
Tempo narzucone przez ekipę UAE Team Emirates-XRG systematycznie eliminowało kolejnych rywali. Gdy Isaac del Toro mocno przyspieszył na Tourmalet, grupa faworytów błyskawicznie się przerzedziła. Chwilę później zaatakował sam Pogačar. Jonas Vingegaard próbował odpowiedzieć, jednak już po kilkuset metrach stało się jasne, że nie będzie w stanie utrzymać koła Słoweńca.
Samotna jazda po zwycięstwo
Od momentu ataku Pogacar konsekwentnie powiększał swoją przewagę. Na szczycie Col du Tourmalet miał już kilkadziesiąt sekund zapasu nad Vingegaardem, a podczas zjazdu i finałowego podjazdu do Gavarnie-Gèdre różnica rosła z każdym kilometrem.
Na mecie mistrz świata zameldował się z przewagą ponad dwóch i pół minuty nad Duńczykiem. Trzecie miejsce zajął Isaac del Toro, który potwierdził ogromną siłę drużyny UAE Team Emirates-XRG.
Vingegaard bez odpowiedzi
Jeszcze przed rozpoczęciem górskiej części Tour de France wielu ekspertów liczyło na wyrównaną walkę pomiędzy dwoma największymi gwiazdami peletonu. Tymczasem Pogacar rozwiał wszelkie wątpliwości. Jego przyspieszenie na Tourmalet okazało się zbyt mocne nawet dla Vingegaarda, który przez ponad 40 kilometrów samotnie próbował ograniczać straty.
Po zakończeniu etapu przewaga Słoweńca w klasyfikacji generalnej znacząco wzrosła, a rywale będą musieli szukać okazji do odrabiania czasu w kolejnych górskich etapach.
Problemy dotychczasowego lidera
Nieudany dzień przeżył również Torstein Traeen. Norweg, który rozpoczynał etap w żółtej koszulce, już na podjazdach zaczął tracić kontakt z najlepszymi. Dodatkowo na jednym ze zjazdów zaliczył upadek, co całkowicie przekreśliło jego szanse na utrzymanie prowadzenia w klasyfikacji generalnej.
Polacy daleko
Polscy kibice nie mieli powodów do radości. Michał Kwiatkowski oraz Kamil Gradek ukończyli etap w dalszej części stawki i nie odegrali znaczącej roli w walce o czołowe lokaty.
Czy Tour de France 2026 jest już rozstrzygnięty?
Choć do zakończenia wyścigu pozostało jeszcze wiele etapów, Pogačar wysłał rywalom bardzo mocny sygnał. Kontrolował przebieg rywalizacji od pierwszych kilometrów w górach, zaatakował dokładnie wtedy, kiedy chciał, i samotnie dojechał do mety.
Jeżeli Słoweniec utrzyma obecną dyspozycję, droga do piątego triumfu w Tour de France stoi przed nim otworem. Rywale będą musieli zaryzykować wszystko, aby jeszcze nawiązać z nim walkę.
Na razie jednak Tour de France 2026 ma jednego bohatera. Tadej Pogacar znów pokazał, że kiedy decyduje się zaatakować, praktycznie nikt nie jest w stanie dotrzymać mu kroku.
Po górskim piekle czas na sprint. Co czeka kolarzy na 7. etapie Tour de France 2026?
Szósty etap Tour de France 2026 należał do Tadeja Pogacara, który spektakularnym atakiem na Col du Tourmalet rozbił swoich największych rywali i odzyskał żółtą koszulkę lidera. Teraz peleton czeka jednak zupełnie inne wyzwanie. Siódmy etap powinien przynieść odpoczynek góralom i otworzyć drzwi sprinterom.
Hagetmau – Bordeaux. Trasa dla najszybszych
Siódmy etap poprowadzi z Hagetmau do Bordeaux i będzie liczył 175,1 kilometra. To jedna z bardziej płaskich tras tegorocznej edycji Wielkiej Pętli, a łączne przewyższenie wyniesie około 850 metrów. Profil etapu wyraźnie wskazuje, że o zwycięstwo powinni powalczyć specjaliści od finiszów z dużej grupy.
Jedna premia górska, ale wiatr może rozdawać karty
Na trasie organizatorzy wyznaczyli tylko jedną premię górską 4. kategorii, która nie powinna sprawić problemów faworytom do etapowego triumfu. Znacznie większym zagrożeniem mogą okazać się otwarte odcinki trasy, gdzie boczny wiatr często prowadzi do podziałów w peletonie. Jeśli pogoda odegra swoją rolę, walka o pozycję może rozpocząć się na długo przed finiszem.
Sprinterzy ruszą po zwycięstwo, Pogacar będzie bronił żółtej koszulki
Meta została wyznaczona w Bordeaux, mieście, które wielokrotnie było areną emocjonujących sprinterskich finiszów podczas Tour de France. Wszystko wskazuje na to, że kontrolę nad wyścigiem przejmą drużyny sprinterów, które będą chciały doprowadzić do finiszu z dużej grupy.
Dla Tadeja Pogacara najważniejszym zadaniem będzie spokojne przejechanie etapu i obrona żółtej koszulki lidera. Po imponującym zwycięstwie w Pirenejach Słoweniec znajduje się w znakomitej sytuacji przed kolejnymi dniami rywalizacji, ale na Tour de France nawet pozornie łatwe etapy potrafią przynieść nieoczekiwane zwroty akcji.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Pierwszy triumf Kooija w Tour de France



















































