
Pierwszy triumf Kooija w Tour de France – Olav Kooij odniósł swoje pierwsze etapowe zwycięstwo w Tour de France. Holenderski sprinter ekipy Decathlon CMA CGM okazał się najszybszy na finiszu piątego etapu, kończącego się w Pau. Choć końcówkę wyścigu zakłóciła kraksa, nie wpłynęła ona na układ czołówki klasyfikacji generalnej. Żółtą koszulkę lidera zachował Norweg Torstein Traeen z zespołu Uno-X Mobility.
Sprinterski finisz zgodny z przewidywaniami
Piąty etap prowadził z Lannemezan do Pau i liczył 158 kilometrów. Tym razem, po wymagającym poprzednim dniu, organizatorzy przygotowali znacznie spokojniejszą trasę z zaledwie jedną premią górską trzeciej kategorii. Dlatego od samego początku wszystko wskazywało na to, że o zwycięstwie zadecyduje finisz z peletonu. Ostatecznie właśnie taki scenariusz się sprawdził.
Na ostatnich metrach najlepiej odnalazł się 24-letni Olav Kooij, który pewnie wyprzedził Niemca Maxa Kantera z XDS Astana oraz Belga Tima Merliera z Soudal Quick-Step. Dzięki temu Holender odniósł swoje premierowe zwycięstwo etapowe w Tour de France. Co więcej, dokonał tego już podczas debiutanckiego startu w najbardziej prestiżowym wyścigu kolarskim świata.
Samotna ucieczka Baptiste’a Veistroffera
Od pierwszych kilometrów aktywny był Francuz Baptiste Veistroffer, który samotnie ruszył do ataku. Kolarz Lotto Intermarché przez długi czas utrzymywał przewagę przekraczającą trzy minuty, zgarniając po drodze lotną premię oraz wygrywając jedyną premię górską dnia.
Dopiero na około 14 kilometrów przed metą peleton ostatecznie zlikwidował ucieczkę. Od tego momentu inicjatywę przejęły drużyny sprinterów, przygotowując swoich liderów do walki o etapowy triumf.
Kraksa podzieliła peleton
Spokojny przebieg etapu zakłócił wypadek tuż przed strefą ochronną. Kraksa sprawiła, że peleton rozpadł się na dwie grupy. W drugiej znaleźli się między innymi najważniejsi kandydaci do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej, którzy stracili na mecie 14 sekund.
Mimo tego incydentu w czołówce “generalki” nie doszło do żadnych przetasowań. Torstein Træen utrzymał prowadzenie, mając 28 sekund przewagi nad Seanem Quinnem oraz 3 minuty i 50 sekund nad Mathiasem Vackiem. Czwartą pozycję zajmuje Tadej Pogačar, który nadal pozostaje jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu.
Kooij wrócił po trudnej wiośnie
Sukces w Pau ma dla Kooija szczególne znaczenie. Holender opuścił pierwszą część sezonu z powodu infekcji wirusowej i długo wracał do najwyższej dyspozycji. Zwycięstwo na piątym etapie było już jego 51. wygraną w zawodowej karierze.
Polscy kibice doskonale znają sprintera Decathlon CMA CGM. W poprzednich sezonach wielokrotnie triumfował na trasach Tour de Pologne oraz odnosił sukcesy w wyścigach rozgrywanych w naszym kraju. Teraz do bogatego dorobku dopisał pierwszą wygraną etapową w Tour de France.
Polacy poza czołówką
Michał Kwiatkowski i Kamil Gradek ukończyli piąty etap ze stratami do zwycięzcy. W efekcie obaj zajmują obecnie miejsca w drugiej setce klasyfikacji generalnej. Tym samym nie liczą się już w walce o czołowe lokaty, choć przed nimi wciąż kolejne wymagające etapy Tour de France.
Przed peletonem pierwszy wielki sprawdzian w górach
Po dniu należącym do sprinterów nadchodzi pierwszy prawdziwy test dla kandydatów do zwycięstwa w całym wyścigu. Szósty etap z Pau do Gavarnie-Gedre będzie liczył 186,2 kilometra i obejmie ponad 4100 metrów przewyższenia.
Na trasie znajdują się dwa legendarne podjazdy – Col d’Aspin oraz Col du Tourmalet. To właśnie tam może rozpocząć się walka o końcowy triumf w Tour de France 2026. Choć jeszcze nikt nie wygra wyścigu, wielu zawodników może stracić cenne minuty i przekreślić swoje szanse na końcowy sukces.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Sensacyjne zmiany w Tour de France






















































