
Trudno patrzeć na takie obrazki. Świątek przegrała i polały się łzy. Iga Świątek nie zagra w ćwierćfinale US Open 2026. Polka przegrała z Qinwen Zheng 5:7, 3:6 w czwartej rundzie turnieju. Rozmiary tej porażki są jednak trudne do wytłumaczenia. Świątek prowadziła bowiem w pierwszym secie aż 5:0 i miała trzy piłki setowe. Ostatecznie Zheng wygrała siedem gemów z rzędu i odwróciła losy spotkania. Po ostatniej piłce Polka nie potrafiła ukryć emocji.
Świątek zaczęła jak burza. Było 5:0
Przed spotkaniem to Iga Świątek była zdecydowaną faworytką. Polka przystępowała do meczu jako ósma rakieta świata, natomiast Qinwen Zheng znajdowała się dopiero na 121. miejscu w rankingu WTA. Chinka miała jednak za sobą znakomity turniej.
Na Arthur Ashe Stadium Świątek od początku pokazała, dlaczego kibice liczyli na jej awans do ćwierćfinału. Polka weszła w spotkanie znakomicie i szybko objęła prowadzenie 5:0.
Wydawało się, że pierwszy set jest już praktycznie rozstrzygnięty.
Nic bardziej mylnego.
Zheng zaczęła stopniowo odzyskiwać kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Świątek nie potrafiła postawić kropki nad i, mimo że miała aż trzy piłki setowe.
Zheng wygrała siedem gemów z rzędu. To był moment, który całkowicie zmienił obraz spotkania.
Zamiast zamknięcia pierwszej partii zwycięstwem Świątek kibice zobaczyli niesamowitą serię Qinwen Zheng. Chinka wygrała siedem kolejnych gemów i z wyniku 0:5 doprowadziła do 7:5.
W ciągu kilkudziesięciu minut sytuacja odwróciła się o 180 stopni.
Oficjalny serwis US Open podkreślał, że Zheng po raz kolejny w tym turnieju odrobiła stratę 0:5. Zaledwie dwa dni wcześniej dokonała tego w meczu z Madison Keys.
Dla Świątek był to natomiast ogromny cios.
W drugim secie Iga nie odzyskała swojego rytmu
Po przegraniu pierwszej partii Polka próbowała wrócić do swojej najlepszej gry. Zheng była jednak coraz pewniejsza siebie.
Chinka bardzo dobrze wykorzystywała swoje możliwości w wymianach i nie pozwalała Świątek na łatwe odzyskanie inicjatywy. Polka miała swoje szanse, ale nie potrafiła ich wykorzystać.
Ostatecznie Zheng przełamała Świątek i utrzymała przewagę do końca.
Drugi set zakończył się wynikiem 6:3, a cały mecz po godzinie i 56 minutach wynikiem 7:5, 6:3 dla Chinki. Oficjalne statystyki WTA pokazują również, że Zheng wygrała 54,3 proc. wszystkich punktów w spotkaniu.
Łzy Świątek po meczu. Tego nie dało się ukryć
Po ostatniej piłce emocje wzięły górę.
Świątek schodziła z kortu wyraźnie rozczarowana. Jak informował Eurosport, Polka po opuszczeniu kortu trzasnęła rakietą, a chwilę później kamery uchwyciły jej łzy w tunelu prowadzącym do szatni.
Trudno się dziwić emocjom. Polka była o krok od wygrania pierwszego seta, a ostatecznie nie zdołała wygrać ani jednej partii.
To jedna z tych porażek, które długo pozostają w pamięci.
Świątek: „Nie szukałabym tu żadnych głębszych teorii”
Po spotkaniu Polka rozmawiała z dziennikarzami, w tym z reporterem Eurosportu.
Świątek nie chciała jednak tworzyć wokół porażki żadnych dodatkowych teorii. Zwracała uwagę przede wszystkim na to, że pozwoliła rywalce wrócić do spotkania.
„Nie szukałabym tu żadnych głębszych teorii” – mówiła po meczu.
W rozmowie z oficjalnym serwisem US Open Polka przyznała natomiast: „Wpuściłam ją z powrotem do meczu”.
To najlepiej pokazuje, jak sama Świątek postrzegała wydarzenia z pierwszego seta.
Zheng po raz drugi pokonała Świątek
Dla Qinwen Zheng było to dopiero drugie zwycięstwo nad Świątek w dziewięciu spotkaniach. Wcześniej Chinka pokonała Polkę w półfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.
Bilans ich bezpośrednich spotkań wynosi teraz 2:7 na korzyść Świątek.
Zheng dokonała jednak czegoś wyjątkowego. Jako kwalifikantka, sklasyfikowana przed turniejem na 121. miejscu, wyeliminowała jedną z głównych faworytek całego turnieju.
Co więcej, zrobiła to po raz drugi z rzędu po odrobieniu straty 0:5 w secie.
Koniec marzeń Świątek o ćwierćfinale
Tym samym Iga Świątek żegna się z US Open 2026 już w czwartej rundzie.
Polka nie zagra w ćwierćfinale, a dla niej samej jest to wyjątkowo bolesne zakończenie nowojorskiej przygody. Zwłaszcza że jeszcze kilka minut po rozpoczęciu spotkania wszystko wskazywało na spokojny awans.
Było 5:0.
Były trzy piłki setowe.
A później przyszła seria siedmiu gemów wygranych przez Zheng.
Chinka awansowała do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Eleną Rybakiną. Świątek natomiast musi pożegnać się z Nowym Jorkiem i spróbować jak najszybciej wyciągnąć wnioski z jednego z najbardziej bolesnych spotkań tego sezonu.
Jedno jest pewne – tego meczu Iga Świątek długo nie zapomni.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Niestety. Bolesny koniec marzeń o medalu. Polki bez medalu mistrzostw Europy























































