
HURKACZ IDZIE JAK BURZA! Jest półfinał ATP 500 w Pekinie. Hubert Hurkacz nie zwalnia tempa! Reprezentant Polski pokonał Karena Chaczanowa w ćwierćfinale turnieju ATP 500 w Pekinie. Wrocławianin wygrał 7:6(2), 6:2 i zameldował się w najlepszej czwórce zawodów. Co więcej, dla Polaka było to 250. zwycięstwo w głównym cyklu ATP.
Hurkacz znów pokazał klasę
Hubert Hurkacz przyjechał do Pekinu po bardzo udanym występie w Chengdu, gdzie dotarł do finału. W stolicy Chin również prezentuje coraz lepszą formę. Najpierw Polak pokonał Learnera Tiena, następnie Arthura Geę, a teraz okazał się lepszy od Karena Chaczanowa.
Rywalem Hurkacza w ćwierćfinale był zawodnik wyżej sklasyfikowany w rankingu ATP. Chaczanow dodatkowo miał za sobą bardzo dobry występ podczas US Open 2026. Polak nie zamierzał jednak oglądać się na ranking ani wcześniejsze wyniki Rosjanina.
Od początku spotkania widać było, że Hurkacz jest bardzo dobrze przygotowany. Wrocławianin konsekwentnie korzystał ze swojego największego atutu, czyli potężnego serwisu. Dzięki temu długo nie pozwalał przeciwnikowi na wypracowanie przewagi.
Tie-break zdecydował o losach pierwszego seta
Pierwsza partia była niezwykle wyrównana. Obaj tenisiści pilnowali własnego podania, dlatego żaden z nich nie zdołał wypracować przewagi wystarczającej do przełamania.
O losach seta musiał więc zdecydować tie-break.
W nim Hurkacz zagrał znakomicie. Polak od początku narzucił swoje warunki i szybko odskoczył rywalowi. Chaczanow nie był już w stanie odpowiedzieć na bardzo dobre zagrania reprezentanta Polski.
Hurkacz wygrał tie-break 7:2, a tym samym objął prowadzenie w całym spotkaniu.
To był niezwykle ważny moment. Polak zdobył przewagę psychiczną i pokazał, że jest gotowy na zakończenie tego meczu w dwóch setach.
Koncert Hurkacza w drugiej partii
Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej.
Hurkacz wyraźnie się rozpędził, natomiast Chaczanow miał coraz większe problemy z utrzymaniem wysokiego poziomu. Polak zaczął jeszcze mocniej naciskać na returnie i wykorzystywał pojawiające się okazje.
Wrocławianin dwukrotnie przełamał serwis Rosjanina. Dzięki temu bardzo szybko zbudował bezpieczną przewagę.
Chaczanow próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, jednak Hurkacz nie pozwolił mu wrócić do gry. Polak zachował koncentrację do samego końca i zamknął drugiego seta wynikiem 6:2.
Po godzinie i 32 minutach było jasne. Hubert Hurkacz jest w półfinale ATP 500 w Pekinie!
250. zwycięstwo Huberta Hurkacza
Triumf nad Chaczanowem miał dla Hurkacza dodatkowe znaczenie. Było to bowiem jego 250. zwycięstwo w głównym cyklu ATP.
To kolejny ważny kamień milowy w karierze polskiego tenisisty. Co więcej, obecna forma Hurkacza pokazuje, że jego powrót do czołówki światowego tenisa nabiera rozpędu.
Jeszcze niedawno Polak zmagał się z problemami zdrowotnymi i długo czekał na kolejne sukcesy w głównym cyklu. Tymczasem najpierw dotarł do finału w Chengdu, a teraz jest już w półfinale znacznie mocniej obsadzonego turnieju ATP 500 w Pekinie.
Hurkacz zagra o finał w Pekinie
Teraz przed Polakiem jeszcze trudniejsze zadanie.
W półfinale Hurkacz zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Alex de Minaur – Andriej Rublow. Obaj należą do bardzo wymagających rywali na kortach twardych.
Polak ma jednak powody do optymizmu. W Pekinie z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej, a zwycięstwo nad Chaczanowem było jego kolejnym bardzo dobrym występem.
W drugiej części spotkania Hurkacz wręcz zdeklasował Rosjanina. Jeżeli utrzyma taki poziom także w półfinale, może poważnie myśleć o awansie do wielkiego finału.
Wielkie nazwiska w walce o tytuł
Turniej ATP 500 w Pekinie ma niezwykle mocną obsadę. W grze pozostają między innymi Alexander Zverev i Novak Djoković, którzy mogą znaleźć się po drugiej stronie drabinki.
Hurkacz zrobił jednak już bardzo dużo. Po zwycięstwie nad Chaczanowem znalazł się w najlepszej czwórce turnieju.
250. zwycięstwo w karierze, półfinał ATP 500 i coraz lepsza forma. Hubert Hurkacz naprawdę wraca do gry!

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Demi Vollering obroniła tytuł mistrzyni Europy! Pech Niewiadomej-Phinney























































