
Powódź w Nepalu: bilans ofiar rośnie, rząd wpuszcza zagranicznych ratowników. Katastrofalna powódź nawiedziła północny Nepal i spowodowała ogromną tragedię ludzką. Krajowa agencja zarządzania kryzysowego przekazała dziś najnowszy bilans tego strasznego żywiołu. Władze Nepalu podjęły kluczową decyzję w obliczu narastającej presji dyplomatycznej ze świata. Zagraniczne zespoły ratownicze wesprą lokalne służby w odnajdywaniu ocalałych mieszkańców. Eksperci pomogą również w dostarczaniu pilnej pomocy medycznej dla poszkodowanych rodzin. Rząd w Katmandu początkowo odrzucał zagraniczną pomoc, uważając własne siły za wystarczające. Szybko pogarszająca się sytuacja zmusiła jednak polityków do natychmiastowej zmiany tego stanowiska.

Tragiczny bilans powodzi i tysiące zaginionych mieszkańców
Nepalska policja odnalazła już 616 ciał w różnych regionach dotkniętych klęską żywiołową. Łączna liczba śmiertelnych ofiar po stronie nepalskiej wzrosła oficjalnie do 626 osób. Służby ratunkowe straciły obecnie kontakt z ponad 2400 tysiącami mieszkańców. Wcześniejsze doniesienia mówiły o znacznie mniejszej liczbie zabitych oraz zaginionych obywateli. Kataklizm zniszczył również sąsiedni Tybetański Region Autonomiczny pod kontrolą władz chińskich. Chińskie służby zgłosiły dotychczas śmierć siedmiu osób po swojej stronie granicy. Ponadto chińscy ratownicy poszukują jeszcze 554 zaginionych osób w trudnym terenie górskim. Minister finansów Nepalu szacuje koszty przyszłej odbudowy kraju na ogromne sumy. Swarnim Wagle zapowiedział potrzebę pozyskania od czterech do pięciu miliardów dolarów pomocy.
Powódź w Nepalu: bilans ofiar rośnie, rząd wpuszcza zagranicznych ratowników – Setki zaginionych obcokrajowców i naciski dyplomatyczne
Wśród zaginionych znajduje się obecnie ponad 500 osób z zagranicznym paszportem. Dziennik The Kathmandu Post opisuje bardzo intensywne naciski dyplomatyczne ze strony państw zachodnich. Służby poszukują między innymi 178 obywateli Indii oraz 65 ludzi ze Stanów Zjednoczonych. W trudnym terenie górskim zaginęło również co najmniej 53 obywateli Ukrainy. Ambasady i zagraniczni dyplomaci zażądali od rządu w Katmandu otwarcia granic dla ratowników. Rządy wielu krajów obawiają się o życie swoich obywateli przebywających w Nepalu. Władze nepalskie uległy w końcu żądaniom i zgodziły się na przyjazd ratowników. Zagraniczne ekipy przywiozą ze sobą nowoczesny sprzęt poszukiwawczy oraz wyszkolone psy tropiące.
Rząd wpuszcza zagranicznych ratowników z czterech państw
Rząd w Katmandu wydał oficjalną zgodę na wjazd zespołów z czterech państw. Ratownicy z Indii, Chin, Australii oraz Korei Południowej przybędą szybko w rejon katastrofy. Wykwalifikowani specjaliści podejmą wyjątkowo trudne akcje w zalanych podziemnych tunelach. Zagraniczni eksperci pomogą także przy identyfikacji ciał za pomocą dokładnych badań DNA. Lokalne służby nie posiadały odpowiedniego sprzętu do prowadzenia tak skomplikowanych operacji. Współpraca międzynarodowa znacznie przyspieszy identyfikację ofiar i niesienie pomocy ocalałym ludziom. Nowoczesny sprzęt z zagranicy ułatwi poszukiwania ludzi pod grubą warstwą niebezpiecznego mułu.
Powódź w Nepalu: bilans ofiar rośnie, rząd wpuszcza zagranicznych ratowników – Dramatyczna akcja poszukiwawcza w podziemnym tunelu elektrowni
Nepalscy ratownicy próbują przedostać się do ponad stu osób uwięzionych pod ziemią. Ci poszkodowani ludzie znajdują się w tunelu elektrowni wodnej w dystrykcie Rasuwa. Sam obiekt leży około trzydziestu kilometrów od granicy z Chińską Republiką Ludową. Gruba na półtora metra warstwa mułu skutecznie blokuje wejście do zalanych pomieszczeń. Trudne warunki pogodowe dodatkowo utrudniają wszelkie działania poszukiwawcze w całym tym obszarze. Rzecznik armii gen. Raja Ram Basnet poinformował o wstrzymaniu lotów śmigłowców wojskowych. Gęste chmury oraz ulewny deszcz uniemożliwiają bezpieczne prowadzenie wszelkich operacji powietrznych. Ratownicy kontynuują jednak ciężką pracę na ziemi mimo realnego zagrożenia kolejnymi osuwiskami.
Chińska cenzura ukrywa skalę zniszczeń w Tybecie
Strona chińska opublikowała skąpe nagrania z okolic zniszczonego przejścia granicznego Gyirong. Krótkie nagrania pokazują rwącą wodę porywającą całą przygraniczną infrastrukturę oraz okoliczne budynki. Państwowa telewizja w Chinach pokazuje jednak wyłącznie statyczny i bezpieczny kadr wydarzeń. Władze w Pekinie poddają ścisłej cenzurze wszelkie relacje dotyczące tej strasznej klęski. Kontrolowany przez Chiny Tybet pozostaje niedostępny dla niezależnych dziennikarzy z krajów Zachodu. Chińscy urzędnicy blokują w sieci prywatne nagrania oraz bezpośrednie relacje świadków tragedii. Organizacja International Campaign for Tibet wezwała władze w Pekinie do zaprzestania cenzury. Obrońcy praw człowieka domagają się publikacji pełnych i zweryfikowanych danych o wszystkich ofiarach.
Foto: Wikimedia commons
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o tragedii w Krakowie























































