
Kamil Majchrzak zagrał koncert – Kamil Majchrzak znakomicie rozpoczął tegoroczny US Open. Reprezentant Polski w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Nowym Jorku pokonał Hamada Medjedovicia 6:3, 6:3, 6:3. Spotkanie trwało zaledwie 102 minuty. Polak nie tylko odniósł bardzo przekonujące zwycięstwo, ale także wziął rewanż na Serbie za ubiegłoroczną porażkę w Roland Garros.
Majchrzak od początku narzucił swoje warunki
Spotkanie na korcie numer 12 rozpoczęło się od wyrównanej walki. Medjedović przez pierwsze gemy próbował dotrzymywać kroku polskiemu tenisiście. Szybko jednak okazało się, że Majchrzak ma bardzo konkretny plan na ten pojedynek.
Polak grał niezwykle stabilnie. Regularnie posyłał piłkę w kort, nie pozwalając Serbowi na rozwinięcie jego ofensywnego stylu. Majchrzak świetnie wykorzystywał także swój serwis, dzięki czemu z każdym kolejnym gemem zyskiwał coraz większą kontrolę nad wydarzeniami na korcie.
Kluczowy moment pierwszego seta nastąpił w jego końcówce. Polak przełamał rywala, a następnie spokojnie zamknął partię wynikiem 6:3.
Serb nie znalazł sposobu na Polaka
Drugi set był jeszcze bardziej jednostronny. Majchrzak utrzymywał wysoką intensywność wymian i zmuszał Medjedovicia do podejmowania coraz większego ryzyka.
To przynosiło efekty. Polak ponownie uzyskał przewagę przełamania i konsekwentnie budował wynik. Serb nie potrafił znaleźć odpowiedzi na bardzo stabilną grę Majchrzaka.
Statystyki pokazują, jak dobrze funkcjonował tego dnia serwis Polaka. Majchrzak posłał aż 13 asów, wygrał 84 procent punktów po pierwszym podaniu i obronił wszystkie dwa break pointy wypracowane przez przeciwnika.
Drugi set zakończył się identycznym rezultatem jak pierwszy — 6:3 dla reprezentanta Polski.
Medjedović tracił cierpliwość
W trzeciej partii Serb próbował jeszcze odwrócić losy spotkania. Problem polegał jednak na tym, że Majchrzak ani przez moment nie stracił koncentracji.
Polak cały czas grał swoje. Stabilnie, cierpliwie i bez niepotrzebnego ryzyka. Medjedović natomiast coraz wyraźniej się frustrował. Serb nie był w stanie znaleźć sposobu na regularność i skuteczność Polaka, a jego emocje rosły z każdą kolejną przegraną wymianą.
W pewnym momencie frustracja Medjedovicia była tak duża, że tenisista rzucił rakietą. Majchrzak pozostawał jednak całkowicie skupiony na swoim zadaniu.
Trzeci set również zakończył się wynikiem 6:3. Tym samym po 102 minutach Polak mógł świętować efektowne zwycięstwo 6:3, 6:3, 6:3.
Udany rewanż za Roland Garros
To zwycięstwo ma dla Majchrzaka dodatkowe znaczenie. Polak mierzył się z Medjedoviciem również podczas ubiegłorocznego Roland Garros i wówczas musiał uznać wyższość Serba.
Tym razem historia potoczyła się zupełnie inaczej.
Majchrzak od pierwszej do ostatniej piłki prezentował bardzo dojrzały tenis. Co ważne, zwycięstwo pozwoliło mu również przełamać serię czterech kolejnych porażek. Sam zawodnik po meczu przyznał, że ostatnie tygodnie nie były dla niego najlepsze, dlatego szczególnie cieszyło go zachowanie spokoju i odnalezienie dobrego poziomu gry właśnie w Nowym Jorku.
Kamil Majchrzak zagra o trzecią rundę US Open
Teraz przed Polakiem kolejne wyzwanie. W drugiej rundzie US Open 2026 Majchrzak zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Valentin Vacherot – Aleksandar Kovacevic.
Będzie to zdecydowanie trudniejsze zadanie, ponieważ obaj potencjalni rywale prezentują bardzo wysoki poziom. Vacherot jest obecnie notowany w czołowej trzydziestce rankingu ATP, natomiast Kovacevic zajmuje miejsce w dziewiątej dziesiątce.
Majchrzak może jednak podejść do tego spotkania z dużą pewnością siebie. W pierwszej rundzie pokazał bowiem, że na twardych kortach w Nowym Jorku potrafi być niezwykle groźny.
Majchrzak chce więcej
Polak nie zamierza na tym poprzestać. Jego najlepszym wynikiem w turnieju wielkoszlemowym pozostaje czwarta runda Wimbledonu z 2025 roku. Na US Open dotychczas najdalej docierał do trzeciej rundy.
Teraz zrobił pierwszy krok w kierunku poprawienia tego rezultatu.
6:3, 6:3, 6:3 — Kamil Majchrzak melduje się w drugiej rundzie US Open 2026! Polak zagrał znakomity mecz, zrewanżował się Medjedoviciowi i może z optymizmem patrzeć na kolejne wyzwanie w Nowym Jorku.

Dziękujemy że przeczytałeś ten artykuł, jest on przygotowany przez naszą redakcję składającą się z osób z niepełnosprawnościami. A jeżeli zainteresował cię nasz materiał? Przeczytaj także: Tadej Pogacar poza Vueltą! Ciężka kraksa lidera i poważne obrażenia






















































