Peugeot 605 – dyrektorska limuzyna z Francji

0
317
Peugeot 605

Peugeot 605 nigdy nie zdobył uznania należnego tej dyrektorskiej limuzynie. Szkoda, bo flagowy okręt francuskiego producenta ma bardzo dużo do zaoferowania

Lata 90. nie były zbyt szczęśliwe dla francuskiej klasy średniej-wyższej. Ekstrawaganckie konstrukcje, sygnowane przez Renault i Citroena, nie zostały zbyt ciepło przyjęte w środowisku majętnych biznesmenów. Powód był prosty – R25, jego następca Safrane i XM nie zapewniały tego, co w segmencie luksusowych limuzyn było (i nadal jest) tak bardzo pożądane. Zgadza się, mowa o prestiżu. Jeżeli dodamy do tego teorię, że pięciodrzwiowe nadwozie nie przystoi krążownikowi, który ma podkreślać pozycję właściciela, otrzymujemy niemal pewny przepis na rynkową porażkę i tak było w istocie. Nie zapominajmy jednak, że segment E miał wówczas jeszcze jednego gracza z kraju wina i sera. Peugeot 605 miał zapewniać niemal wszystko to, czego nie oferowali jego francuscy konkurenci. Konserwatywne (choć z całą pewnością nie nudne) kształty nie wystarczyły jednak, by podbić serca klientów.

Peugeot 605 – historia francuskiej limuzyny

Peugeot 605
1. Peugeot 605

W latach 80. rolę flagowego lwa pełnił model 505. Rzecz w tym, że francuska limuzyna nie była na tyle luksusowa, by zwrócić na siebie uwagę klientów Mercedesa czy BMW. Zapadła zatem decyzja o wprowadzeniu następcy, a właściwie – dwóch następców. Model 405 miał być typowym średniakiem, oferującym wiele za przyzwoite pieniądze. Z kolei Peugeot 605 miał być dla Francuzów przepustką do elitarnego grona producentów luksusowych limuzyn. Teoretycznie wszystko miało być dopięte na ostatni guzik, zarówno w kwestiach designu, jak i mechaniki.

Projekt nadwozia modelu 605 powierzono studiu Pininfarina. Dla wprawnego obserwatora, ręka włoskich mistrzów designu jest tu widoczna już na pierwszy rzut oka. Wystarczy przyjrzeć się charakterystycznemu przetłoczeniu, które rozciąga się wzdłuż bocznych paneli nadwozia. Wygląda znajomo, prawda? Taki sam zabieg Włosi zastosowali w przypadku Alfy Romeo 164. W tym miejscu nie kończą się stylistyczne nawiązania do włoskiego sedana, ale wrócimy do tego nieco później.

Nowy przywódca lwiego stada został zaprezentowany w 1989 roku, na targach samochodowych we Frankfurcie. Reakcja potencjalnych klientów nie była jednak zbyt pozytywna. 605-ka była krytykowana przede wszystkim za stylistykę, która wyraźnie nawiązywała do mniejszego i znacznie mniej prestiżowego modelu 405.

W 1995 roku Peugeot 605 doczekał się pierwszej kuracji odmładzającej. W kwestii designu zmienił się pas przedni, który dzięki przeprojektowanym reflektorom, nieco zmienionej atrapie chłodnicy i nowemu zderzakowi zyskał na dynamice i nowoczesności. W podobnym zakresie przeprojektowano tył okazałego sedana. We wnętrzu zagościły lepsze materiały, ale ogólny projekt deski rozdzielczej pozostał niezmieniony. Swoją drogą, kokpit to kolejna cecha, łącząca 605-tkę ze wspomnianą wcześniej włoską ślicznotką. Pod maskę trafiły nowocześniejsze jednostki napędowe, charakteryzujące się lepszą dynamiką i mniejszym apetytem na paliwo. A skoro o silnikach mowa…

Peugeot 605 – mechanika nie powala na kolana

Peugeot 605 - silnik V6
2. Peugeot 605 – silnik V6

… te nie były mocną stroną flagowego Peugeota. W ofercie zabrakło jednostek, które swoją mocą mogłyby wywołać szybsze bicie serca. Do 1999 roku, pod maskę 605-tki trafiło sześć jednostek napędowych – trzy benzynowe i trzy wysokoprężne.

Podstawowy wariant o zapłonie iskrowym legitymował się pojemnością dwóch litrów. W pierwszych latach produkcji modelu jednostka zasilana była gaźnikiem Solex. Moc 115 KM nie zapewniała rasowych osiągów, a i apetyt na paliwo pozostawiał sporo do życzenia. W późniejszych ewolucjach jednostka 2,0 osiągała do 136 KM.