Triggo – miejskie autko przyszłości

0
143
triggo

Czy tak będą wyglądać miasta za dziesięć, dwadzieścia lat? Triggo to projekt, który zmieni być może myślenie o miejskiej dżungli w godzinach szczytu. Stoisz w korku? Już niedługo…

Milion dolarów dla tego, kto wymyślił rowery miejskie. Rewelacyjne rozwiązanie, z którego korzysta każdego roku coraz więcej użytkowników, wciąż w nowych miastach. A gdyby tak rower zastąpić miniaturowym autem z napędem elektrycznym? A gdyby tak elektryczne miejskie auto można było wypożyczyć tak, jak rower miejski? Poznajcie Triggo – futurystyczny twór na miarę najnowocześniejszych światowych rozwiązań. I nie jest to wizja, odważne marzenie. Triggo już jest, już jeździ, już powstał – miejskie autko przyszłości lada dzień wyjedzie na zatłoczone polskie drogi. Oby jak najprędzej!

Potrzeba matką…

Któż z mieszkańców jakiegokolwiek większego miasta nie oddałby majątku za swobodny przejazd przez miasto w godzinach szczytu. Warszawa należy chyba do najbardziej znienawidzonych miejsc o takich porach. Pewien młody człowiek zauważył (zapewne nie on jeden), że droga z domu do pracy, którą pokonuje samochodem półtorej godziny, jednośladem zajmuje jedynie dwadzieścia minut. Ale rower, lub motocykl, jest urządzeniem raczej sezonowym. Polskie warunki klimatyczne nawet w lecie nie gwarantują, że na głowę nie spadnie deszcz. Poza tym, nie każdy lubi na motor wsiadać, na przykład, w garniturze – gdy jest taka potrzeba.  Pozornie banalne rozważanie stało się motorem napędowym niezwykle złożonego i wielowątkowego procesu. A gdyby tak połączyć zalety jednośladu i samochodu, eliminują wady obydwu?

triggotriggo

Triggo – recepta na sukces

Dwuosobowy bolid, którego pierwsza wersja powstała w 2016 roku, nie jest pomysłem szalonego naukowca. Wszystko, co do dziś dnia powstało, jest skrupulatnie przemyślane i realizowane we właściwej dla bezpiecznego rozwoju kolejności. Zanim świat usłyszał o Triggo, przez pięć lat prowadzone były działania, mające na celu uzyskanie patentów w większości krajów na świecie. Dopiero wówczas powołano spółkę i zadbano o środki na realizację projektu. Kiedy we wrześniu 2016 powstał prototyp nazwany „PB0”, stało się jasne, że jest o co walczyć. Że autko elektryczne zaprojektowane, by odkorkować Warszawę, budzi zainteresowanie mediów, kierowców, świata auto-moto. Choć nie jest to projekt typowo komercyjny, można podejrzewać że Triggo stanie się hitem w planowanej opcji car-sharingu.

Warszawo, czekaj niecierpliwie

W lipcu 2017 roku powstał trzeci z kolei prototyp, tym razem z makietą kabiny – a w sierpniu zaczęto przygotowywać się do tak zwanego etapu przedprodukcyjnego. Wiadomo już, jak będzie wyglądał i jak będzie jeździł. Wiadomo właściwie wszystko.

Autko miejskie będzie napędzane dwoma silnikami elektrycznymi, które pozwolą na przejechanie 100 kilometrów bez konieczności ładowania. Wnętrze zmieści dwie osoby, siedzące jedna za drugą – jak na motocyklu. O wygodę w zimie zadba ogrzewanie, w lecie – klimatyzacja. Triggo w miejskiej dżungli poruszać się będzie na wąskim zawieszeniu, spokojnie mieszcząc się między kolumną samochodów. W tak zwanym trybie manewrowym będzie to niesamowicie zwrotny i kompaktowy pojazd, którym łatwo jest „przebić się” przez miasto nawet w największym korku, jak również znaleźć miejsce do zaparkowania. Jeżeli okaże się, że szosa pozwala na swobodną jazdę i potrzebna będzie większa stabilność, Triggo posiada tak zwany tryb drogowy – przednia oś rozsuwa koła dając przyczepność i pewność nawet przy większej prędkości.

Auto przyszłości?

Czy tak będą wyglądać miasta za dziesięć, dwadzieścia lat? Czy będziemy poruszać się szybciej, mimo tego że pojazdów będzie więcej? Czy wielkie zatłoczone miasta, które dziś wypraszają z centrów diesel-e, zaproszą wkrótce wyłącznie kompaktowe „bąki” z napędem elektrycznym? Wszak przepisy, przewidujące liczne ułatwienia dla posiadaczy elektrycznych pojazdów, są już w drodze. Darmowe parkowanie w centrum, jazda bus-pasem, spowodują być może, że takie projekty jak Triggo zagoszczą w motoryzacyjnym krajobrazie w niedalekiej przyszłości.

Przeczytaj również:

Obowiązek kierowcy – aktualne dokumenty