Rajdowa Grupa B – potwory plujące ogniem

0
936

Rajdowa Grupa B – bogowie prędkości w maszynach z piekła rodem

Przyjęło się uważać, że to Formuła 1 jest królową sportów motorowych. Tymczasem serial WRC, od lat dostarcza kierowcom i widzom emocje, których próżno szukać na zamkniętych, a co za tym idzie – na powtarzalnych i do bólu przewidywalnych torach. Rajdowa Grupa B to z jednej strony złoty, z drugiej zaś – niechlubny okres w historii tego wspaniałego sportu. Za kierownicą plujących ogniem potworów zasiadali tylko najlepsi i najodważniejsi kierowcy. Nic dziwnego. Bardziej wymagających rajdówek nie było w historii WRC i prawdopodobnie już nie będzie.

Rajdowa Grupa B – całe zamieszanie zainicjowało Audi

Rajdowa Grupa B
Rajdowa Grupa B- Audi zadebiutowało w królewskiej klasie dopiero w sezonie 84

Zanim na trasy rajdowych odcinków specjalnych wyjechały samochody, których moc była równa połowie ich wagi, prym wiodła Grupa 4. Klasa ta skupiała rajdówki napędzane na oś tylną, bazujące na seryjnych modelach, m.in. Porsche 911, Lancia Stratos i Fiat 131 Abarth. Kiedy włodarze FISA (czyli dzisiejszej FIA) zadecydowali o dopuszczeniu do startów czteronapędowego Audi Quauttro, w sposób bardziej lub mniej świadomy rozpoczęli wielki wyścig zbrojeń, który zapoczątkował najbardziej postępową erę w historii rajdów samochodowych.

Urwać sekundę na odcinku specjalnym to spory wyczyn, 2 sekundy to już poważny problem dla konkurencji, ale wyprzedzić pozostałych o około minutę? Fenomenalny napęd Quattro nie pozostawił najmniejszych szans rywalom. Żeby wyrównać stawkę, konieczna była zmiana przepisów i wprowadzenie zupełnie nowej klasy. W tym temacie, FISA poszła na całość.

Rajdowa Grupa B – początek mocarnych potworów

Rajdowa Grupa B
Wraz z Lancią 037, narodziła się Rajdowa Grupa B

W świetle obowiązujących zasad, samochody wyposażone w jednostkę napędową o pojemności powyżej 3000 cm3, miały ważyć minimum 1000 kg. Waga minimalna dla rajdówek napędzanych silnikiem o mniejszej pojemności skokowej, została określona na 960 kg. Współczynnik dla jednostek z turbodoładowaniem wynosił 1,4. Gwoli wyjaśnienia, współczynnik ma na celu zmniejszenie dystansu, który dzieli jednostki atmosferyczne i doładowane. W praktyce, rzeczywista pojemność silnika turbo mnożona jest przez wartość współczynnika, co daje pojemność regulaminową. Dodatkowo, producenci byli zobowiązani do wyprodukowania 200 egzemplarzy homologacyjnych i 20 maszyn rozwojowych.

Rajdowa Grupa B została powołana do życia w 1982 roku. Pierwszą rajdówką, stworzoną w zgodzie z nowymi przepisami, była Lancia 037. Dwudrzwiowe coupe z kompozytowym nadwoziem, napędzane doładowanym motorem R4, o pojemności dwóch litrów, nie wykorzystało wszystkich możliwości, jakie dawał producentom regulamin Grupy B. Model 037 był napędzany tylko na jedną oś, rzecz jasna na tylną. Nie przeszkodziło to jednak Lancii w zdobyciu tytułu mistrzowskiego w kategorii producentów. Był to jednak ostatni raz, kiedy tylnonapędówka triumfowała w królewskiej klasie.

Rajdowa Grupa B – nieśmiałe pierwsze kroki

Rajdowa Grupa B
Regulamin, którym rządziła się Rajdowa Grupa B, zobowiązywał producentów do wypuszczenia 200 sztuk cywilnych rajdówek

Pierwszy rok istnienia grupy to wciąż niekwestionowana dominacja samochodów grupy 4. Tytuł mistrzowski wśród kierowców wywalczył fenomenalny Walter Röhrl, zasiadający za kierownicą Opla Ascony. Tytuł w kategorii konstruktorów przypadł w udziale Audi. Zespół Lancii (Martini Racing) punktował tylko w dwóch rundach.

Dopiero rok później przyszły pierwsze sukcesy. 037 wywalczyła dla Lancii tytuł konstruktorów, jednak na koniec sezonu, żaden z kierowców Martini Racing nie zdołał stanąć na najwyższym stopniu podium. Ten zaszczyt przypadł w udziale Finowi Hannu Mikkoli, z zespołu Audi. Co warte podkreślenia, B-grupowy potwór z Ingolstadt wyjechał na rajdowe oesy dopiero w sezonie 1984. Wśród kierowców niemieckiego zespołu znalazły się takie sławy, jak Walter Röhrl, Hannu Mikkola i Stig Blomqvist. Ostatni z wymienionych wywalczył tytuł Mistrza Świata, najwyższe trofeum wywalczył niemiecki zespół. Audi Sport miało jednak wkrótce spaść z tronu, bowiem na horyzoncie pojawili się Francuzi ze swoją zabójczo szybką maszyną.

Rajdowa Grupa B – francuska dominacja

Rajdowa Grupa B
Rajdowa Grupa B – Peugeot 205 T16 zdominował rywalizację

Trzeba to przyznać, zespół Peugeota, bo o nim mowa, pod przewodnictwem Jeana Todta stworzył fenomenalną rajdową broń. Model 205 T16 pokazał lwi pazur już w ostatnich rundach sezonu 1984, a rok później rozniósł konkurencję w perzynę.

Rajdowa Grupa B
1. Rajdowa Grupa B – Lancia Delta S4 była głównym rywalem Peugeota

Francuski producent wykorzystał regulamin Grupy B do maksimum, tworząc prawdziwego killera. Doładowany silnik, o pojemności 1,8 litra, umieszczono centralnie. Moc trafiała na na wszystkie cztery koła. Od większości swoich rywali dwieście piątka była mniejsza i znacznie zwinniejsza, a zwłaszcza od Audi Quattro, które ze względu na umieszczenie silnika z przodu, borykało się z problemami z wyważeniem. W sezonie 1985 rywalizację kierowców zdominował Timo Salonen, zdobywając 127 punktów. Drugi w stawce, jadący Audi Stig Blomqvist, stracił do Fina 52 punkty. Tytuł Mistrza Świata Konstruktorów padł łupem Peugeota (142 punkty).

Pierwszy rywal, który mógł nawiązać realną walkę z małym lwem, pojawił się na scenie podczas Rajdu Wielkiej Brytanii, zamykającym sezon ‘85 – Delta S4, prowadzona przez Henriego Toivonena i spółkę. Ten sam kierowca potwierdził kompetencje Delty S4 na torze Estoril. Czas, który wykręcił Fin pozwoliłby mu na zajęcie szóstej pozycji startowej w Grand Prix Formuły 1! Istny obłęd!

Rajdowa Grupa B – zmierzch szalonej ery prędkości

Rajdowa Grupa B
2. Seria tragicznych wypadków sprawiła, że Rajdowa Grupa B przestała istnieć

W sezonie 1986, rywalizacja o najwyższe trofeum toczyła się między trzema producentami – Peugeotem, Lancią i Audi.

Wyścig zbrojeń trwał w najlepsze, tymczasem FISA zaczęła tracić kontrolę nad producentami. Samochody były szalenie szybkie i szalenie niebezpieczne. Śmiertelnych wypadków nie brakowało. W sezonie 85, podczas Rajdu Korsyki, zginął Attilio Bettega. Rok później, w Rajdzie Port Wine, rozpędzony Ford RS200, prowadzony przez Joaquima Santosa, wjechał w grupę kibiców, doprowadzając do śmierci trzech osób.

Nie były to jedyne śmiertelne wypadki ale kropka nad i zapadła po tragedii, do której doszło w sezonie ‘86, na Rajdzie Korsyki. Podczas tej imprezy, życie stracili Henri Toivonen i Sergio Cresto. Do tragedii doszło na osiemnastym odcinku specjalnym. Rozpędzona Lancia Delta S4 wypadła z lewego zakrętu. Rajdówka uderzyła w drzewo i momentalnie zajęła się ogniem. Po tym wypadku zapadła decyzja o likwidacji Grupy B. Sezon 1986 był ostatnim dla plujących ogniem potworów. W 1987 roku, na scenie pojawiła się już Grupa A, tworząca podwalinę pod klasę WRC.

Rajdowa Grupa B
MG Metro był jednym z zespołów protestujących przeciw likwidacji grupy

W pożegnalnym sezonie, całą pulę zgarnął zespół Peugeota, z modelem 205 T16 E2. Tytuł Mistrza Świata w kategorii kierowców trafił do Juhy Kankkunena.

Koniec Grupy B zakończył pewną epokę w rajdach – epokę szalonego wyścigu zbrojeń, który momentami zaczynał graniczyć z absurdem. Ekstremalnie szybkie rajdówki dostarczały kibicom masę emocji, jednak zdrowy rozsądek włodarzy FISA wziął górę, mimo wyraźnego protestu kilku teamów, m.in. Peugeota. Z dzisiejszego punktu widzenia, kierowcy, którzy zasiadali za kierownicą tych bestii, musieli być szaleni, ale nie byli. Każdy doskonale zdawał sobie sprawę z ogromu ryzyka i wielu kierowców było przeciwnych obłędowi prędkości. Najlepiej świadczyły o tym słowa Henriego Toivonena, który stwierdził, że jeżeli w Grupie B nie zajdą zmiany, wszyscy kierowcy w końcu pozabijają się.

1. CC BY-SA 2.0; autor: Sicnag; źródło: wikimedia

2. CC BY-SA 2.0; autor: Andrew Basterfield; źródło: wikimedia