Wycinka drzew na Białołęce. Kością niezgody cmentarz osadników niemieckich. W rejonie Brzezin na warszawskiej Białołęce przy ulicy Kamykowej znajduje się dawny cmentarz osadników niemieckich. Jednak od pewnego czasu trudno nawet dostrzec, że kiedyś tu była nekropolia ponieważ teren ten jest porośnięty różnymi drzewami, chwastami czy mchem. Nekropolię wpisano do Gminnej Ewidencji Zabytków tymczasem od niedawna przeprowadza się tutaj wycinkę drzew. Cała sprawę zgłoszono do urzędu dzielnicy Białołęka natomiast rzecznik mazowieckiego konserwatora zabytków Andrzej Mizera powiedział, że działania te zostają wstrzymane na czas postępowania.
Wycinka drzew na Białołęce. Kością niezgody cmentarz osadników niemieckich – wycinka drzew
Nekropolia w rejonie brzezin na Białołęce zajmuje obszar około 1-1,5 hektara, a właścicielem dawnego cmentarza osadników niemieckich jest warszawska gmina Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Jednak ze względu, że nikt z cmentarza nie korzysta to jest on całkowicie zaniedbany, zarośnięty, niełatwo nawet dostrzec, że kiedyś tu była nekropolia. Co prawda już w 2012 roku do wojewódzkiego konserwatora trafił wniosek by obiekt wpisać do rejestru zabytków. Nic jednak jak na razie się w tej sprawie nie zmieniło. W mediach społecznościowych można znaleźć wpisy alarmujące o wycince drzew w tym miejscu, o fakcie poinformowano jednego z dzielnicowych radnych. W związku z zaistniałą sytuacją wybuchła afera, a o bulwersującej sprawie zawiadomiono straż miejską. Tymczasem osoby, które wycinały obecną roślinność pokazały pozwolenie sanepidu na ekshumacje, a służby stwierdziły, że wszystko jest zgodne z prawem.
Wycinka drzew na Białołęce. Kością niezgody cmentarz osadników niemieckich – osiedle domów
Jedna z obecnych na tym terenie osób poinformowała, że po wycince i ekshumacji zamierza wybudować tu osiedle domów. Nieoczekiwanie rzeczniczka dzielnicy Białołęka Marzena Gawkowska powiedziała, że żadnych pozwoleń na to nie wydano. Gawkowska dodała, że wysłani tam pracownicy urzędu ocenili jakoby wycięto większość mniejszych drzew, na które pozwoleń nie trzeba było mieć. Usunięto Jednak też większe, na które już trzeba było otrzymać zgodę. Trwa ustalanie zarządcy terenu jak i wszystkich wykonawców wycinki, sprawa jest w toku powiedziała rzeczniczka dzielnicy Białołęka. Okazuje się, że do urzędu dzielnicy nie wpłynął żaden wniosek o planowanej budowie domów w tym miejscu. Jednocześnie nie ma uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Gawkowska poinformowała także, że procedura uchwalenia go jest już na końcowym etapie.
Wycinka drzew na Białołęce. Kością niezgody cmentarz osadników niemieckich
Sprawą zainteresował się stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki. Zwrócił się on z prośbą do wojewódzkiego konserwatora o pilne zbadanie sprawy na dawnym cmentarzu. Rzecznik mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków Andrzej Mizera powiedział, że nie wpłynął do nich żaden plan zabudowy tego terenu. Jednocześnie Mizera informuje jakoby powinien być przesłany ponieważ cmentarz znajduje się w Gminnej Ewidencji Zabytków dodał. Kiedyś przez okres ponad stu lat mieszkali tu osadnicy niemieccy, ale po II Wojnie Światowej zostali oni wysiedleni najpierw do Wielkopolski, a następnie do Niemiec. Do dziś na terenie Białołęki znajduje się pięć cmentarzy ewangelickich oraz przedwojenne domy osadników niemieckich choć jest ich coraz mniej. W 2012 przy ulicy Ruskowy Bród wybudowano lapidarium z płytami nagrobnymi przeniesionymi z innych cmentarzy ewangelickich w całej dzielnicy.
Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o Michał Wójcik z Suwerennej Polski broni Zbigniewa Ziobrę