Zawieszenie wielowahaczowe – nie taki diabeł straszny?

1364

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Zawieszenie wielowahaczowe – nie ma róży bez kolców

zawieszenie wielowahaczowe
Passat B5 w dużej mierze ugruntował złą opinię, którą „cieszy się” zawieszenie wielowahaczowe

O ile na drodze każdy kierowca bardzo szybko doceni zalety zawieszenia wielowahaczowego, to entuzjazm zwykle opada przy okazji pierwszych czynności serwisowych. Tak jak w przypadku klasycznych konstrukcji, szczególnie narażone na zużycie są metalowo-gumowe tuleje i sworznie. Problem w tym, że im więcej elementów zawieszenia, tym więcej podzespołów może ulec zużyciu lub awarii. Sytuacji nie poprawia fakt, że w większości przypadków zawieszenia wielowahaczowego nie da się regenerować, a same wahacze wykazują stosunkowo krótką żywotność.

Doskonałym przykładem może być tu Volkswagen Passat B5, którego aluminiowe zawieszenie przegrywa w starciu z nawierzchnią polskich dróg. Należy też podkreślić, że problemy z pojedynczym wahaczem najczęściej wpływają na pracę całego układu, znacząco pogarszając precyzję prowadzenia pojazdu. Dużo lepiej pod tym względem wypadają zawieszenia stosowane w samochodach japońskich, choć i w tym przypadku zdarzają się pewne odstępstwa.

Niska trwałość to nie jedyna wada, o której można mówić w przypadku układów wielowahaczowych. O ile na drogach asfaltowych takie konstrukcje sprawują się wyśmienicie, to pewne mankamenty uwidaczniają się poza utwardzonymi szlakami. Dlaczego? To bardzo proste – zastosowanie kilku wahacza przy każdym z kół na danej osi, odczuwalnie zmniejsza skok zawieszenia, co może być pewnym problemem dla osób, które swoimi SUV-ami czasami chcą zjechać w nieco trudniejszy teren.

Zawieszenie wielowahaczowe – koszty obsługi

Skomplikowana budowa musi podnosić koszty eksploatacji, tego nie da się obejść. Czterocyfrowe rachunki (niekoniecznie z jedynką z przodu) wcale nie należą do rzadkości. Oczywiście, na rynku nie brakuje zamienników (przeważnie produkowanych w Państwie Środka), które pozornie mogą obniżyć koszty obsługi, nawet kilkukrotnie. Pozornie, bo ich żywotność pozostawia wiele do życzenia. Niektóre “wynalazki” potrafią rozsypać się już po kilku tysiącach kilometrów. Markowy element, w zależności od producenta i od przeznaczenia, będzie służył na dystansie kilkudziesięciu (lub więcej) kilometrów, rachunek jest zatem prosty.

 

1. CC BY-SA 3.0; autor: Herranderssvensson; źródło: wikimedia commons 

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia