Skoda Kodiaq 2.0 TSI Laurin & Klement

0
32

Skoda Kodiaq 2.0 TSI Laurin & Klement to bohater naszych najnowszych testów. To również kolejny popularny w naszym kraju SUV, który doczekał się tak zwanego liftingu. Węższa i wyżej zamontowana atrapa chłodnicy, nowa grafika świateł i dyfuzora, chromowane listwy w nadwoziu czy bardziej wypłaszczona maska – to zmiany widoczne na pierwszy rzut oka. Co jeszcze oferuje nowy Kodiaq? W naszym teście wziął udział Kodiaq w pięknym metalizowanym kolorze Lava Blue w najbogatszej i najdroższej wersji sygnowanej znakiem Laurin & Klement.

Skoda Kodiaq 2.0 TSI Laurin & Klement – napęd i zawieszenie

Warto dodać, że Kodiaq to największy w ofercie czeskiej marki crossover SUV klasy średniej. Testowanego przez nas Kodiaqa z napędem na 4 koła w ruch wprawiał najsilniejszy w ofercie benzynowej 2-litrowy dynamiczny silnik o mocy 190 KM. Do 100 km/h rozpędzał on auto w 7,5 sekundy. Charakteryzowała go cicha praca i szybka reakcja na wciśnięcie pedału gazu. Co do zużycia paliwa to zależnie czy poruszaliśmy się nim po mieście czy na autostradzie samochód spalał 10,5 oraz 7,7 litrów na 100 km. Maksymalna prędkość jaką osiągał to 211 km/h. Dopełnienie napędu stanowiła automatyczna 7-stopniowa skrzynia biegów DSG oraz komfortowe, sprężyste zawieszenie. To ostatnie świetnie sprawdzało się na krętych miejskich ulicach, zwłaszcza śliskich po wiosennych deszczach. Niemniej tę wersję silnika polecamy tym, którzy częściej podróżują na trasach dłuższych niż przejazd z dzielnicy do dzielnicy w mieście.

Skoda Kodiaq 2.0 TSI Laurin & Klement – wygląd i komfort ma znaczenie

Nowością są chromowane listwy w nadwoziu – m.in. listwy okienne i na tylnym zderzaku orazotok grilla, jak i srebrno-matowe relingi dachowe. Do tego ww. wypłaszczona maska, masywne nadkola, nowy design świateł i dyfuzora, węższy i wyżej zamontowany grill, nieco inna linia zderzaka oraz nowe wzory felg. Wnętrze jak przystało na Skodę przestronne i uporządkowane. Z niezliczoną liczbą schowków i rozwiązań typu simply clever. Wśród tych ostatnich jest latarka w bagażniku czy skrobaczka do szyb ukryta w klapie wlewu paliwa. Ponadto auto, które testowaliśmy miało tapicerkę wykonaną z jasnej skóry, częściowo prawdziwą, częściowo sztuczną, wykończoną ozdobnymi przeszyciami i kolorowymi wstawkami. A także wentylowane i podgrzewane fotele z… masażem. O stosowny klimat wnętrza zaś dbało oświetlenie ambiente i system audio Canton z 9 głośnikami i subwooferem. Dopełnienie całości stanowił system multimedialny Columbus z 9-calowym ekranem na kokpicie głównym.

Ciekawym rozwiązaniem, oferowanym za dodatkową dopłatą jest montowany w tyle auta trzeci rząd składanych foteli, chowanych w podłodze. Pozwala to ostatecznie podróżować Kodiaqiem nawet siedmiu osobom. Oczywiście kosztem pojemności bagażnika, który normlanie ma 765 litrów.

Kodiaq choć wydaje się autem ciężkim waży bez obciążenia zaledwie 1620 kg.  

Skoda Kodiaq 2.0 TSI Laurin & Klement – systemy wspomagające

Skoda zawsze słynęła z dbałości o bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pasażerów podróżujących jej autami. Nie inaczej jest z najnowszą poliftingową wersją Kodiaq’a. Model sygnowany znakiem Laurin & Klement na swoim pokładzie posiadał m.in. kamerki cofania, czujniki radarowe, czy system monitorujący zmęczenie kierowcy. A także adaptacyjny tempomat, system wykrywania pojazdów nadjeżdżających z tyłu i awaryjnego hamowania. Całości dopełniały przyciemniające się lusterka, matrycowe światła led oraz dźwiękochłonne szyby boczne.  

sobnym tematem wyposażenia jest Najnowszą wersję Skody Kodiaq można nabyć już za nieco ponad 80 tys. zł. Model z naszego testu na 19-calowych kołach jest znacznie droższy. Jego cena to około 180 tys. zł.

Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj również: Subaru XV 2.0i-S e-Boxer Platinum

Lub posłuchaj naszych ekspertów z Radia Bezpieczna Podróż:

01
02
03
04