Ciekawe ligowe spadki w historii Ekstraklasy

ligowe spadki czyli zaskoczenie w ekstraklasie?

350

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

spadki w tabeli ekstraklasy

Za nami interesujący sezon piłkarskich zmagań na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Historyczny tytuł zasłużenie powędrował do Rakowa Częstochowa. W czołówce utrzymała się Legia oraz Lech. Miejmy nadzieję, że cała trójka pokaże się z dobrej strony w europejskich pucharach.

Zdecydowanie najmniej przyjemne odczucia mają spadkowicze do pierwszej ligi. Z Ekstraklasą pożegnały się Wisła Płock, Lechia Gdańsk i Miedź Legnica. Mniej lub bardziej spektakularnych spadków było w historii naszej ligi znacznie więcej.

Nadal bez Wisły

Sezon 2021/2022 przyniósł ciekawe rozstrzygnięcia, zarówno w czubie jak i na dole tabeli. Tytuł wrócił po 7 latach do Poznania, a etatowy ostatnio mistrz Polski, czyli Legia Warszawa, uplasował się dopiero na 10 miejscu. To i tak nie najgorzej, biorąc pod uwagę to, że przez długi czas zaglądało im w oczy widmo spadku.

To, czego udało się Wojskowym uniknąć, stało się koszmarem innej uznanej marki. Po 26 latach gry na najwyższym szczeblu krajowym z Ekstraklasą pożegnała się Wisła Kraków. Biorąc pod uwagę z jakimi problemami już od dłuższego czasu musiała borykać się Biała Gwiazda, ten rezultat nie był dla nikogo kompletnym zaskoczeniem.

Niewiele zresztą brakowało do tego, by klub szybko otrząsnął się z koszmaru. Zajmując czwarte miejsce Wisła zagwarantowała sobie miejsce w barażach o awans do Ekstraklasy. Tam niestety Krakowianie nie udźwignęli presji i wysoko przegrali z Puszczą Niepołomice, która zresztą finalnie okazała się nieoczekiwanym zwycięzcą barażowych zmagań i przyszłym beniaminkiem sezonu 2023/2024!

Wpadka i szybki powrót

Pierwszy spadek Górnika Zabrze nastąpił w sezonie 1977/1978. Mogło to stanowić niemałe zaskoczenie, ponieważ drużyna dysponowała wówczas naprawdę niezłym składem. Występowało tam kilku świetnych piłkarzy, z reprezentantami kraju włącznie. Mimo lepszej rundy wiosennej nie udało się odrobić strat i wydostać się ze strefy spadkowej.

Na szczęście dla Górnika powrót do elity nastąpił już po roku. Głównie za sprawą tego, że Zabrzanie nie utracili swoich sponsorów, a piłkarze nie musieli martwić się o swoje zarobki. Większość zawodników pozostała w zespole. Co więcej, mogli oni liczyć na specjalne premie, dodatkowo powiększane w zależności od ostatecznych rozstrzygnięć w tabeli. Efektem było 12 punktów przewagi na drugim zespołem i szybki powrót na najwyższy poziom rozgrywek.

Ofiara sukcesu

Jeśli w jednym sezonie ligowym zespół zdobywa tytuł, to raczej nikt nie zakłada wielkich kłopotów w kolejnej odsłonie rozgrywek. Żaden ekspert, bukmacher sportowy, działacz czy kibic nie wskazałby takiej drużyny jako pewnego kandydata do spadku. Historia zna jednak takie przypadki.

Dla Polonii Bytom, występującej przez pewien czas jako Ogniwo Bytom, rok 1954 oznaczał pierwsze mistrzostwo Polski. Zakończenie kolejnego sezonu okazało się jednak katastrofą, czyli relegacją.

Do takiego stanu rzeczy znacznie przyczyniła się, jak to niejednokrotnie bywało w tamtych czasach, Legia Warszawa. Kluczowi piłkarze z Bytomia dostali powołania do wojska, co mogli zamienić na grę dla stołecznego klubu, z czego oczywiście skorzystali.

Zespół z Bytomia już po roku zdołał awansować poziom wyżej. Wkrótce po tym przyszły kolejne sukcesy. Pod koniec lat 50. udało się zdobyć dwa wicemistrzostwa i wystąpić na europejskiej arenie.

Pieniądze to nie wszystko

Prezes Śląska, Janusz Cymanek, miał ambitne plany, żeby stworzyć zespół na miarę europejskich pucharów. Marzyła mu się zwłaszcza kwalifikacja do Ligi Mistrzów. We Wrocławiu nie szczędzono na ten cel dużych inwestycji. W 2002 roku dysproporcja pomiędzy oczekiwaniami a stanem faktycznym nie mogła być chyba większa. Zespół bowiem z hukiem spadł poziom niżej (wtedy II liga).

Wszystko to pomimo znacznego zwiększenia wydatków. Osobną kwestią jest pytanie, czy pieniądze wydawane były mądrze. Wiele ekstraklasowych klubów nawet dzisiaj dziesięć razy zastanowiłoby się nad transferami rzędu 1-2 milionów złotych, a co dopiero na samym początku XXI wieku.

Co gorsza, wcale nie było tak, że Śląsk mógł bez problemu pozwolić sobie na takie zakupy. Co więcej, nawet w obliczu trudnej sytuacji nikt nie myślał o rozsądniejszym gospodarowaniu budżetem. Już w sezonie 2000/2001 zespół bronił się przed relegacją, co jeszcze wtedy cudem udało się zrobić. W kolejnych rozgrywkach happy endu już nie było.

Później było jeszcze gorzej, ponieważ zaledwie po roku Śląsk wylądował kolejny szczebel niżej, w III lidze. Powrócił na szczyt dopiero w roku 2008.

poznaj zwycięzcę LeMans, zespół turbopiekarzy

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia