Friz i kolizja – kto zawinił?

0
34

Friz i kolizja – to ostatnimi czasy głośny temat. Popularny youtuber Friz, czyli Karol Wiśniewski z Ekipy, miał kolizję. Doszło do niej 31 października br. Opublikował film z wideorejestratora, z którego jasno wynika, że sprawcą zdarzenia był kierujący osobowym fordem. Zajechał on drogę youtuberowi. Za spowodowanie stłuczki otrzymał mandat i punkty karne. Przypomnijmy, że całe to wydarzenie miało miejsce we wczesnych godzinach porannych na jednej z tras szybkiego ruchu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Najbardziej ucierpiało auto celebryty. Friz wszystko co się wydarzyło opisał na InstaStories. Dodatkowo na swoim koncie na Instagramie – frizoluszek – zamieścił również zdjęcia zniszczonego samochodu.

Friz i kolizja – nie czuję się winny

Początkowo Friz obawiał się, że policja uzna, iż to on był winny stłuczki. Tak relacjonował sytuację chwilę po zdarzeniu: – Ja pierdzielę, w ogóle pewnie będzie moja wina. Chociaż ja nie czuję się w ogóle winny, dlatego że jest uderzenie z przodu, a zawsze jak jest z przodu, to wiadomo, jak to wygląda z winą. Ja nie czuję się winny, bo pan mi zajechał drogę, wbił mi się strasznie, tak bez kierunkowskazu, jakby nie popatrzył w lusterko.

Friz kolizja – dwa razy zabrane prawo jazdy

Można przypuszczać, że obawy youtubera były spowodowane faktem, że dopiero niedawno odzyskał on prawo jazdy. Te zostało mu zabrane w kwietniu bieżącego roku na trzy miesiące za zbyt szybką jazdę. Była to druga taka sytuacja z jego udziałem. Pierwszy raz prawo jazdy stracił w październiku 2019 roku za „uzbieranie” 24 punktów karnych. Wtedy by je odzyskać Karol Wiśniewski musiał ponownie zdać państwowy egzamin. Tym razem jednak, dzięki umieszczonemu w aucie wideorejestratorowi Friz udowodnił, iż to nie on ponosi odpowiedzialność za kolizję.  

Choć, jak wspomnieliśmy na wstępie podczas kolizji nikomu nic się nie stało, to jednak nie obyło się bez strat. Sportowy mercedes, którym jeździ Friz miał uszkodzony przedni prawy błotnik oraz reflektor. Dodajmy, że jest to mercedes AMG CLA z 2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 381 KM, automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła. Do setki to auto przyśpiesza w 4,2 sekundy. Cena wersji podstawowej to ok. 220 tys. zł.

Zainteresował cię nasz temat? Przeczytaj także: Donald Tusk stracił prawo jazdy

Foto: Wikimedia Commons i za: frizoluszek/instagram