Samochody z filmu „Vinci”

0
267
auta z komedii Vinci
Jakimi samochodami jeżdżą bohatrowie komedii "Vinci"

Samochody z filmu „Vinci” to temat, który poruszymy w kolejnym artykule z serii „Filmy promujące motoryzację.” Czas na jedną z moich ulubionych pozycji filmowych, jak również jedną z najlepszych produkcji wyreżyserowanych przez Juliusza Machulskiego. Oglądając film, jak również zagłębiając się w kwestię motoryzacyjną możemy być naprawdę zaskoczeni.

Vinci – fabuła

Robert Cumiński, zwany „Cumą” dzięki paserowi „Grubemu” otrzymuje przerwę w odbywaniu kary. Oficjalnie przyczyną zwolnienia z więzienia jest zły stan zdrowia przestępcy. Gruby zleca „Cumie” kradzież obrazu Leonarda da Vinci „Dama z łasiczką”. Złodziej do współpracy werbuje „Szerszenia”, który brał udział w napadzie, za który odpowiedział jedynie „Cuma”. W trakcie jego odsiadki tamten został Policjantem. Obydwaj szykują się na akcję, jednocześnie Julian Wolniewicz, bo tak właściwie nazywa się wspólnik Cumińskiego robi wszystko, żeby do kradzieży nie dopuścić.

Samochody z filmu Vinci – Toyota Avensis

Zacznijmy od samochodu „Cumy”. Złodziej, któremu zostaje zlecony napad, potrzebuje szybkiego, dużego i komfortowego wozu. A co, jeśli cały czas chodzi za nim policja? Nic! Profesjonalista wybierze po prostu auto, które kompletnie nie rzuca się w oczy. Wybór „Cumy” był strzałem w dziesiątkę. W filmie Robert Więckiewicz, który odgrywa tą postać zasiada za kierownicą czarnej Toyoty Avensis pierwszej generacji. Myślę, że ten samochód większość osób kojarzy. Jest to jedno z najpopularniejszych aut klasy średniej, będący konkurentem dla takich modeli jak Ford Mondeo, Volkswagen Passat, czy Peugeot 406. Avensisa sprzedawano w trzech wersjach nadwoziowych: Kombi, sedan i liftback. Co do danych technicznych, Cuma mógł dysponować silnikami o pojemności 1,8, lub 2,0 litra o mocy kolejno 130, albo 150KM. Auto było dostępne z manualną, lub automatyczną skrzynią biegów.

Samochody z filmu „Vinci” – Toyota Land Cruiser

Obok modelu Avensis możemy podziwiać jeszcze jednego Japończyka, ale już nieco bardziej wytwornego, ale tak samo  pasującego do właściciela. Mowa o terenowym modelu Toyoty, mianowicie Land-cruiser. Konkurent dla Jeepa Grand-herokee, czy BMW X5. Taki wóz był w posiadaniu zleceniodawcy całej akcji, czyli wspomnianego już Mieczysława „Grubego”. Jakby ktoś nie pamiętał, mówimy o paserze astmatyku. Terenówka, którą jeździł, to najprawdopodobniej generacja o fabrycznym oznaczeniu J120. Auto sprzedawano w wersji 3, lub 5-drzwiowej, było dostępne jedynie z 5-biegowym automatem. Można było zakupić standardową wersję 5-osobową, lub poszerzyć liczbę miejsc do ośmiu. Wersja „Grubego” to najprawdopodobniej ta z wysokoprężnym silnikiem w układzie R4, czyli popularny cztero-cylindrowiec o pojemności 3 litrów i mocy 173KM. Dostępne były również silniki benzynowe. Najsłabszy miał pojemność 2,7 litrów i moc 150KM, natomiast najmocniejszy w układzie v8 miał 4,7 litrów i 273KM. Auto mogło być wyposażone w system jedenastu głośników firmy JBL wraz z subwooferem, a także DVD. Producent oferował również skurzaną tapicerkę i drewniane wykończenie kabiny.

Samochody policjantów i radiowozy

No i na koniec przechodzimy do aut, którymi jeździli ludzie po drugiej stronie barykady. Warto wspomnieć tutaj o „Szerszeniu.”. W filmie poruszał się starym wartburgiem o nadwoziu Kombi. Auto bardzo łatwo rozpoznać, poprzez charakterystyczny dźwięk trzycylindrowego silnika, na pewno oglądając film nie przegapicie tego modelu. Radiowozy, jakimi jeździli policjanci obserwujący poczynania Cumińskiego, to Opel Astra G, czyli druga generacja, będąca reprezentantem popularnego segmentu aut kompaktowych C, a także srebrny Opel  Vectra, który jest konkurentem wspominanej Toyoty Avensis.

Wgłębiając się w motoryzacyjne zagadnienia filmów sensacyjnych można zauważyć, że czarnym charakterom nie zawsze są potrzebne samochody klasy premium pokroju BMW, Audi, czy Mercedesa. Czasem mogą potrzebować czegoś mniej awangardowego, jednakże dalej spełniającego swoją rolę i współpracującego z właścicielem i jego profesją. Pokazał to właśnie film Machulskiego, jak również inne wspominane przeze mnie dzieło, czyli „Psy” Władysława Pasikowskiego.

Zainteresował cię nasz temat? Przeczytaj także o autach polskich influencerów.