Od pasji do tragedii – wypadek Macieja Ziętarskiego

472

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Wypadek Macieja Ziętarskiego
W wypadku na miejscu zginął przyjaciel dziennikarza. Maciej Ziętarski do dziś odczuwa konsekwencje wypadku sprzed lat.

Wypadek dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Ziętarskiego z 2008 roku do dziś budzi szereg wątpliwości. W wyniku zdarzenia na miejscu zginął jego kolega – Jarosław Zabiega. Sam Maciej Ziętarski do dziś nie pamięta większości zdarzeń z feralnego dnia. 

Wypadek Macieja Ziętarskiego – jak doszło do wypadku? 

Jeden ze świadków zdarzenia wspomina, że tuż przed wypadkiem widział, jak stojące na światłach sportowe Ferrari Modena 360 rusza z dużym impetem. W pewnym momencie pojazd wyhamował i uderzył w filar wiaduktu na warszawskim Mokotowie. Uderzenie było na tyle silne, że samochód rozerwał się na części, a niektóre z nich stanęły w płomieniach. Pojazd był w takim stanie, że funkcjonariuszom trudno było ustalić, kto faktycznie siedział na miejscu kierowcy. Wiadomo, że przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Wokół tej kwestii narosło jednak kilka spekulacji. Początkowo według niektórych doniesień auto miało pędzić z prędkością 300 km/h. Prokuratura ustaliła jednak, że tuż przed uderzeniem samochód miał na liczniku 150 km/h. Tu warto podkreślić, że do zdarzenia doszło w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Eksperci jasno podkreślają, że gdyby pojazd poruszał się z przepisową prędkością, to do wypadku prawdopodobnie by nie doszło. Wypadek Macieja Ziętarskiego

Wypadek Macieja Ziętarskiego – walka o życie 

Jak wyżej wspomnieliśmy, feralnego dnia na miejscu zginął siedzący obok Jarosław Zabiega. Bezpośrednią przyczyną jego śmierci była niewydolność wielonarządowa. Mężczyzna, podobniej, jak Maciej Ziętarski był dziennikarzem motoryzacyjnym. Tuż po wypadku natomiast do pojazdu zaczęli podbiegać przypadkowi piesi, którzy rozpoczęli akcję ratunkową. Kiedy Macieja Ziętarskiego udało się wyciągnąć z wraku auta, ten nie oddychał. Konieczne było przeprowadzenie reanimacji, dzięki której uratowano mu życie. Jak wynika z relacji świadków, próbowano także wydostać drugiego uczestnika wypadku. Niestety przeszkodą okazały się wybuchy kolejnych części samochodu. Maciej Ziętarski trafił do szpitala w stanie bardzo ciężkim. Dziennikarz doznał m.in. urazu głowy, klatki piersiowej, jamy brzusznej, czy kończyn. Przeszedł kilka operacji i przez długi czas pozostawał nieprzytomny.

 Wypadek Macieja Ziętarskiego

Wypadek Macieja Ziętarskiego – życie po wypadku 

Przed wypadkiem Maciej Ziętarski był jednym z najpopularniejszych dziennikarzy motoryzacyjnych w Polsce. Za spowodowanie wypadku poprzez nadmierne przekroczenie prędkości początkowo został skazany na 3 lata więzienia i 8 lat zakazu prowadzenia pojazdu. Sąd drugiej instancji zmienił wyrok do dwóch kary więziennej. Ze względu na swój stan zdrowia ostatecznie nie trafił on jednak za kratki. Mężczyzna kilkukrotnie pokreślił w wywiadach, że nie pamięta zarówno okoliczności zdarzenia, rehabilitacji, jak i ostatnich dwóch lat przed wypadkiem. W wyniku obrażeń musiał na nowo uczyć się podstawowych czynności, takich jak jedzenie, mówienie, czy chodzenie. Ponadto ogromnie przeżył wiadomość o stracie swojego przyjaciela. Mimo złego stanu zdrowia spotkał się z ogromną krytyką, przez którą popadł w głęboką depresję. Według relacji jego najbliższych były dni, gdy jawnie mówił o tym, że chce odebrać sobie życie. Jego rodzina zapewnia jednak, że przejął pełną odpowiedzialność za to co się stało. 

Wypadek Macieja Ziętarskiego – winna tylko prędkość? 

Jak się okazuje, w miejscu, w którym doszło do zdarzenia już wcześniej odnotowano wiele wypadków. Za szczególnie niebezpieczny miał zostać uznany uskok po lewej stronie jezdni. Po wypadku niektóre władze zaczęły domagać się wyrównania nawierzchni. Z drugiej strony potwierdzono, że za główną przyczynę wypadku odpowiada niedostosowanie do obowiązkowej prędkości. Wypadek Macieja Ziętarskiego i jego okoliczności do dziś budzą emocje. Sam dziennikarz do dziś pasjonuje się motoryzacją, jednak jak sam mówi – wydarzenia sprzed lat zostaną w nim już do końca życia.

Foto: Wikimedia Commons

Przeczytaj także: Wypadek Roberta Kubicy

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia