Polski podróżnik zdobył biegun południowy

0
76
Polski podróżnik-Mateusz Waligóra-13 stycznia 2023 roku zdobył biegun południowy

Polski podróżnik zdobył biegun południowy, podczas samotnej wyprawy, która trwała 58 dni. Wrocławianin Mateusz Waligóra pokonał 1250 km lodowej pustyni bez wsparcia z zewnątrz. Na mecie, mimo zmęczenia, mężczyzna nie ukrywał szczęścia i wzruszenia.

Finisz wyprawy w piątek 13.

Piątek 13. wcale nie musi być pechowy! Przekonał się o tym polski podróżnik Mateusz Waligóra, który właśnie tego dnia dotarł na biegun południowy. Udało mu się tego dokonać kilka minut po północy, po około dwumiesięcznej wędrówce. Tym samym został czwartym Polakiem, który samotnie dotarł na biegun południowy. Wcześniej tego wyczynu dokonali również Marek Kamiński, Małgorzata Wojtaczka i Jacek Libusza. Wrocławianin swoją wyprawę rozpoczął 18 listopada 2022 roku z Zatoki Hercules. Podróżnik szedł zupełnie sam, a wszystko, co było mu potrzebne, ciągnął za sobą na specjalnych saniach. Cała droga prowadziła delikatnie pod górką, a warunki były naprawdę ekstremalne. Temperatura momentami spadała do -40 stopni Celsjusza. Finisz wyprawy miał miejsce na stacji Amundsen-Scott na wysokości ok. 2800 m n.p.m.

Polski podróżnik zdobył biegun południowy – jak wyglądała wyprawa?

Polski podróżnik, wszystko co było mu potrzebne ciągnął za sobą na ważących ponad 100 kg saniach.

O tym, jak wyglądała wyprawa, możemy dowiedzieć się z relacji, które mężczyzna zamieszczał w mediach społecznościowych. Tam dzień po dniu opisywał, z czym przyszło mu się zmagać podczas samotnej wędrówki. A droga nie była prosta. Bywało, że podróżnik kluczył, wyszukiwał trasę pomiędzy szczelinami, przez które musiał przeciągać ważące ponad 100 kg sanie. Do najgorszych momentów Mateusz zalicza pokonanie zastrug, które tworzyły lodowy labirynt. Jak sam przyznaje: “przeżyłem wtedy piekło, potem nie było już tak źle”. Najgorsze były pierwsze dwa tygodnie. Wówczas wystąpiło zjawisko, które polarnicy nazywają whiteout’em-białą ciemnością, a wszystko to przez nieustannie padający śnieg. Naprawdę zimno zrobiło się pod koniec grudnia, wtedy polarnika czekało ostatnie ostre podejście. Potem było już tylko lepiej, chociaż temperatura nadal była bardzo niska. Każde zdjęcie rękawiczek zagrażało odmrożeniem palców.

Polski podróżnik zdobył biegun południowy – spełnione marzenia

Polski podróżnik, jak sam przyznaje, o wyprawie na biegun marzył od zawsze. “Jako dziecko nie robiłem wyjątkowych rzeczy, ale zawsze o takich marzyłem i nigdy nie przestałem. Ten marsz do bieguna był dla mnie spełnieniem tych moich marzeń”. Ostatnie metry wyprawy, to przede wszystkim poczucie zmęczenia, ale także ulgi i wielkiej radości. Jak sam wyznaje; “Czuję się spełniony jak nigdy po żadnej z wypraw”. Dodatkowe słowa kieruje do każdego z nas: “Przypomnijcie sobie, o czym marzyliście jako dzieciaki. A potem zróbcie to!”.

Przeczytaj także: Martyna Wojciechowska – kobieta sukcesu