Porsche 989 – nieznany przodek Panamery

1
133
Porsche 989

W elitarnym świecie sportowych bolidów, do którego bez wątpienia należało Porsche, nie ma miejsca na ciepłe, rodzinne auta. Porsche 989 zmienił to myślenie.

My, którzy dziś oglądamy zdjęcia i projekty Porsche 989, nie dziwimy się wcale. Ale dla świata motoryzacji z lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku była to nie lada rewolucja. Słynący ze sportowego sznytu producent, nie pokusił się nigdy wcześniej o pomysł oparty na czterodrzwiowym nadwoziu. Nie mówiąc o załamaniu charakteru auta, które zgodnie z flagowym 911 musiało wręcz emanować dzikością i gwarantować rewelacyjne osiągi. Z niemieckiej stajni wychodziły wszak jedynie dobre pomysły, a wszystkie modele znajdowały wspólny mianownik, wyznaczający niezmienną linię.

Niespełnione fantazje

Jeszcze przed II wojną światową w środowiskach zbliżonych do Porsche chodziły słuchy, że planowana jest produkcja auta wyposażonego w dwie pary drzwi. Stworzono wstępną koncepcję, opartą o klasyczne rysy ale rozbudowaną zgodnie z oczekiwaniami. Pojawiło się kilka szkiców, z których jeden był nawet pełnowymiarowym sedanem. Rok 1952 to było jednak jeszcze za wcześnie – ani rynek ani sam koncern, nie byli na to gotowi. Jednakże próbowano dalej. Pojawił się Porsche 911, nieco przedłużony i wzbogacony o dodatkową parę drzwi. Uznano jednak, że przebudowa takiego hitu rynkowego jest obarczona zbyt dużym ryzykiem. Postanowiono zawiesić plany związane z czterodrzwiową wersją auta, jako zbyt futurystyczne jak na tamten moment.

porsche 989

Nowa era

W latach osiemdziesiątych świat rozwijał się już bardzo dynamicznie, a fabryka Porsche nadal wypuszczała znane i lubiane – ale wciąż te same modele. Nastał kryzys, ilość sprzedawanych egzemplarzy rokrocznie malała. Należało szybko przełamać złą passę. Powrócono do projektu, który – jak się wydawało – nie był już tak bardzo rewolucyjny ale mógł wnieść dużo świeżości i polotu do niemieckiej motoryzacji. Byłby także niewątpliwie sporą niespodzianką dla fanów tej marki. Zaczęto więc prace na poważnie. Czterodrzwiowe nadwozie stało się konkretnym planem i celem projektantów i konstruktorów. Uznano, że wobec zmian rynkowych,  warto zaskoczyć odbiorcę i wejść odważnie w nowy segment. Pełną parą ruszyła machina koncepcyjna, szukając efektu świeżości. Udało się. Pomysł nazwano Porsche 989.

Czterodrzwiowa limuzyna

W elitarnym świecie sportowych bolidów, do którego bez wątpienia należało Porsche, nie ma miejsca na ciepłe, rodzinne auta. Ale pomysł na limuzynę z dwiema parami drzwi i niskim nadwoziem, mógł się udać. Luksusowe wnętrze w połączeniu z mocnym motorem, to połączenie zupełnie nowatorskie, nawet jak na koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Pomyślano o wysokiej jakości tworzyw we wnętrzu. Świetnie wykonany kokpit miał przyciągnąć klienta, któremu nie był obojętny ponadprzeciętny luksus, a zasobność portfela dawała możliwość sięgnięcia dość głęboko. Porsche 989 miał zachwycać użytkownika przyjemnością z jazdy, a innym użytkownikom dróg imponować szybkością. Prototyp, który powstał, był naprawdę komfortową, luksusową czterodrzwiową limuzyną z logo Porsche – choć ciężko było w to uwierzyć ludziom z tamtych lat.porsche 989

Porsche 989 – droga zabawka

Już na etapie projektu wiadomo było, że nie będzie tanio. Porsche 989 miał być modelem naprawdę z najwyższej półki. Nowoczesna linia nadwozia i drogie wykończenia to nie wszystko. Umieszczony z przodu aluminiowy silnik V8 o pojemności 4,2 litra, bez problemu pozwalał na przekraczanie granicy 300 km/h. Całkiem przyzwoicie, jak na limuzynę, prawda? Ale to musiało kosztować. Obliczono, że aby budżet korporacji się spinał, należałoby sprzedawać rocznie 15 tysięcy egzemplarzy Porsche 989 za cenę około 150 tysięcy marek niemieckich. Było to kosmicznie dużo, biorąc pod uwagę, że chociażby sprzedaż w USA w 1988 wyniosła 16 tysięcy aut – wszystkich modeli Porsche łącznie. Pomimo, iż prototyp Porsche 989 jednoznacznie oceniono jako świetny, w 1991 roku ostatecznie zamknięto dyskusję o seryjnej produkcji. Zbyt droga zabawka.

Wszystko ma swój czas…

Dziś, kiedy Porsche ma się świetnie a po drogach jeżdżą doskonale przyjęte przez rynek modele Porsche Panamera, nikogo nie dziwi czterodrzwiowa limuzyna. Nawet od sportowej marki, jaką jest Porsche. Okazało się, że pomysł był bardzo dobry, a kierowcy oczekiwali takiego rozwiązania – nawet za wygórowaną cenę. Świat cierpliwie czekał, a producent musiał po prostu dojrzeć do tej decyzji. I choć po Porsche 989 nie ma dziś śladu, motoryzacyjny świat pamięta, kto jest przodkiem Panamery…

Przeczytaj także:

https://bezpiecznapodroz.org/porsche-911-klasyk-kiedys-klasyk-dzis