Vector W2 – origami wypchane kosmiczną technologią

0
1261
Vector W2

Vector W2 – skoro Countach wyglądał jak statek kosmiczny, to co powiecie o tym?

Amerykańskie samochody sportowe z lat 70., kojarzą nam się przede wszystkim z mocarnymi muscle cars. Potężne silniki V8 upchane w niepozorne nadwozia, hipnotyzujący bulgot i… całkowita nieporadność w zakrętach – sportowcy zza wielkiej wody nie mieli szans z wysublimowanymi maszynami ze Starego Kontynentu. Nie można jednak nie wspomnieć, że już wtedy, Amerykanom zamarzył się ich własny super… nie, hiper-samochód. Vector W2 miał pozamiatać takie figury, jak Ferrari czy Lamborghini i ta sztuka mogła być osiągnięta, gdyby nie jeden szczegół.

Vector W2 – krótka historia

Model W2 został zaprezentowany jako drugi samochód, sygnowany logo założonej przez Geralda Aldena Wiegerta marki. W 1972 roku w trakcie wystawy w Los Angeles, zaprezentowano prototyp super-sportowca. Ten model nigdy nie doczekał się produkcji, ba, nie doczekał się nawet silnika.

Sześć lat później, światło dzienne ujrzał model W2, początkowo również jako “skorupa” bez silnika. Rok później, wyprodukowano drugi egzemplarz, tym razem będący pełnoprawnym samochodem, nie wystawową wydmuszką.

Vector W2 – “kosmiczna technologia na ulice”

Vector W2
1. Vector W2

Właśnie takim hasłem producent reklamował swojego potwora. W określeniu “kosmiczna technologia” nie było nawet krzty przesady. Już sam wygląd Vectora zdradzał ogromny potencjał amerykańskiej maszyny, ale wszystko co najlepsze, kryło się pod futurystycznym nadwoziem.

Model W2 napędzany był mocno podrasowanym silnikiem 5,7 V8, autorstwa Chevroleta. Podwójnie doładowana jednostka generowała aż 650 KM, jednak kierowca miał możliwość chwilowego zwiększenia ciśnienia doładowania, co skutkowało wzrostem mocy do około 730 KM. Dodajmy do tego sięgający 800 Nm moment obrotowy, a otrzymamy samochód, który nawet dziś mógłby imponować parametrami. Setka w czasie 3,9 sekundy i maksymalne 380 km/h – to robi wrażenie! Ze swoimi 455 KM, Lamborghini Countach wypadał blado na tle Vectora.

Przypominające klin nadwozie osadzono na niezależnym zawieszeniu (przód) i na osi de Diona (tył). Układ hamulcowy został wyposażony w czujnik, który utrudniał blokowanie kół. Z poziomu kabiny, kierowca mógł regulować twardość amortyzatorów, a mówimy przecież o samochodzie z końcówki lat 70.!

Vector W2 nigdy nie doczekał się produkcji seryjnej. Powstały tylko dwa egzemplarze tej niezwykłej maszyny, w tym jeden jeżdżący.

grafika tytułowa: CC BY-SA 3.0; autor: Wwyss; źródło: wikimedia

1. CC BY-SA 3.0; autor: Wwyss; źródło: wikimedia