Czy podróż na stopa jest dla każdego? Wywiad z Michałem Paterem

0
43
podróż na stopa
fot. Atlas Green / Unsplash

Kto może śmiało zdecydować się na podróż na stopa i jak się do niej przygotować? Przeczytajcie wywiad z Michałem Paterem – alpinistą, youtuberem i podróżnikiem, który na stopa zjeździł niemal cały świat.

Część z nas poważnie rozważa wybranie się w podróż na stopa tego lata. Wiele osób wciąż jest jednak na etapie nieśmiałych marzeń o takiej wycieczce. Powodów wahania się przed podjęciem decyzji o ruszeniu w drogę jest wiele, a najważniejszy z nich to obawa przed różnego rodzaju niebezpieczeństwami. Jak wygląda praktyka? Z Michałem Paterem, autorem kanału Autostopem Na Koniec Świata, rozmawiamy o tym, jak przygotować się do podróży na stopa, o najlepszych aspektach jego licznych wypraw, a także o tym, na co warto uważać.

Czy podróż na stopa jest dla każdego, czy może jednak istnieją jakieś poważniejsze ograniczenia?

Jest absolutnie dla każdego. Wszystkie ograniczenia są tylko i wyłącznie w głowie. Słyszałem o słynnej polskiej autostopowiczce, która ma około siedemdziesięciu albo osiemdziesięciu lat i zupełnie jej to nie przeszkadza.

Jak trzeba się przygotować, zanim wyruszymy w podróż na stopa?

Jak w każdej podróży, najważniejszy jest cel. Trzeba wiedzieć, po co i dokąd jedziemy. To jest absolutna podstawa. Bardzo ważne jest zwłaszcza w krajach Zachodu, w tym również i w Polsce, żeby wybierać bezpieczne miejsca na złapanie stopa, czyli wyspy autobusowe, parkingi, stacje paliw. Należy unikać autostrad, ponieważ poruszanie się na nich pieszo jest zabronione.

Co koniecznie trzeba spakować ze sobą przed ruszeniem w drogę?

Myślę, że przede wszystkim dobry humor i pozytywne nastawienie. I nie przyznawajmy się nikomu do tego, że robimy to pierwszy raz! Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to na pewno rekomendowałbym jakiś power bank albo ładowarkę samochodową. Przyda się też zainstalowanie aplikacji z mapami offline (np. MAPS.ME), które działają nawet przy braku internetu.

Pamiętajmy, że w XXI wieku w Europie naprawdę trudno jest się zgubić, więc zawsze można zostawić komuś bliskiemu lokalizację do śledzenia przy pomocy aplikacji Google. Zawsze można też wysyłać wiadomości – z kim się jedzie, jakim autem i w jakim kierunku. To by było na tyle, jeżeli chodzi o najbardziej podstawowe kwestie.

W którym kraju lub krajach czułeś się najlepiej i najbezpieczniej, podróżując na stopa?

Najbezpieczniej jest oczywiście w Polsce, bo nie ma tu żadnych barier językowych i komunikacyjnych. W Polsce autostop działa nawet w nocy. Niedomiar środków lokomocji za czasów komuny spowodował, że autostop był promowaną formą poruszania się i w pamięci wielu ludzi to zostało. Jeszcze nie tak dawno podróżowanie autostopem było bardzo popularne, zwłaszcza wśród studentów. Z reguły więc wygląda to tak, że zatrzymują się ci ludzie, którzy sami kiedyś jeździli i jest ich naprawdę dużo.

Jaka była Twoja najfajniejsza przygoda lub podróż?

Ciężko jest mówić o najfajniejszej przygodzie czy podróży w sytuacji, kiedy jest się zawodowym podróżnikiem i robi się to bez przerwy. Ja osobiście najbardziej sobie cenię docieranie w możliwie jak najdziksze rejony, gdzie żyje mało ludzi albo nie ma ich w ogóle, w rejony trudne, konfliktowe – gdzieś, gdzie znajdę odrobinę ryzyka.

Bardzo dobrze wspominam Korytarz Wachański, czyli pogranicze Tadżykistanu i Afganistanu. W Europie ten rejon świata znamy to jako Pamir – jest naprawdę wspaniały. Zamieszkują go wspaniali, gościnni ludzie. Około 90 procent noclegów w Tadżykistanie odbywało się na zasadzie zaproszenia w gości. To było fantastyczne.

A w jakiej sytuacji czułeś poważne zagrożenie?

Sytuacji ryzykownych było kilka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te sytuacje zdarzają się z reguły po alkoholu. Zdarzyło mi się być wziętym za szpiega z Rosji, zdarzył się atak nożem, próba uduszenia w Kazachstanie, kilka wypadków samochodowych… Ale wydaje mi się, że skoro tyle lat jeżdżę na stopa (a jeżdżę od czasów harcerstwa, czyli około 20 lat), to liczba tych niebezpiecznych sytuacji leży poniżej marginesu błędu. To wszystko równie dobrze może wydarzyć się na ulicy w dużym mieście w Polsce.

Czy w trakcie jakiejś podróży na stopa nawiązałeś znajomości, które trwają do dziś?

Te znajomości istnieją, ale bardzo dużo zależy od człowieka. Wszystko w dużym stopniu zależy od tego, jak bardzo ktoś jest sprawczy w swoim życiu. Dwa lata temu poznałem w Gruzji człowieka, który ma tam biuro podróży i został moim serdecznym kolegą. Teraz w Kambodży poznałem innego człowieka, u którego pracuję na farmie awokado i mu pomagam. Teraz we trzech kombinujemy, jak zrobić wspólny biznes. Takie kontakty są najcenniejsze. Podróżowanie jest tak wciągające i tak uzależniające, że ludzie, którzy zaczynają z tego żyć, zrobią wszystko, żeby już nigdy nie wrócić do pracy.

Czasami przypominam sobie o pewnej Rosjance, z którą mogłem się lepiej zakolegować i jakoś się dogadać, żeby załatwiła mi paszport. Rosyjski paszport bardzo by mi się przydał do podróżowania od Lizbony po Władywostok. Bez wizy, w połączeniu z paszportem Unii Europejskiej…

Na co uważać, podróżując na stopa?

Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o zagrożenia, to najbardziej narażone są na nie kobiety. To też zależy od kraju, bo na przykład w krajach muzułmańskich – w Turcji i dalej na południe – ludzie są przekonani, że u nas, w krajach Zachodu, jest pełna rozwiązłość i dziewczyny są w stanie zgodzić się na wiele rzeczy. Bycie kobietą w podróży autostopowej jest z jednej strony łatwiejsze, ale z drugiej strony wiąże się z pewnymi dodatkowymi trudnościami. Po prostu trzeba być czujnym, ale to jest coś, co się wypracowuje z czasem. Inteligencja emocjonalna jest cechą, którą trzeba w sobie wykształcić. Ale i tak, mimo wszystko, autostop jest bardzo bezpieczną formą podróżowania. Co prawda w przeciągu ostatnich sześciu lat dwa razy chciano mnie zabić, ale już się tym nie przejmuję.

Przypomina mi się historia mojej koleżanki, która często korzysta z couchsurfingu. Serwis o tej samej nazwie był często kiedyś nazywany „wyszukiwarką przyjaciół”. Służył do oferowania sobie nawzajem noclegów, na całym świecie. Dzisiaj ten portal jest bardzo popularny, ale w międzyczasie zyskał miano „podróżniczego Tindera” i… resztę można już sobie dopowiedzieć. Tak więc z jednej strony fajnie jest być kobietą w podróży, bo ma się łatwiej, a z drugiej – trzeba być czujnym. Zwłaszcza, kiedy na stole ląduje jakiś alkohol.

Skupiłem się na tym wątku, ponieważ miałem kiedyś do czynienia z homoseksualistami, którzy na różny sposób próbowali mnie nakłonić do pewnych rzeczy. Wydaje mi się jednak, że młoda kobieta może napotkać więcej trudności pod tym względem.

Zawsze warto wyszukać jak najwięcej informacji o miejscu, do którego się jedzie, zwłaszcza jeżeli to daleki kraj. Jeżeli chodzi o Europę, to takie wypadki, o jakich wspomniałem, zdarzają się we Włoszech czy w Hiszpanii. W temacie trudności to chyba tyle, ale zdecydowanie nie polecam skupiać tylko na tych negatywnych aspektach! Wiadomo, że one są zawsze łatwe do uwypuklenia. Podróż na stopa to fantastyczna przygoda i kto ją zaczął, ten nigdy nie żałuje,

Słuchaj Radia Bezpieczna Podróż