Amerykański astrofizyk Carl Sagan

0
46
Amerykański astrofizyk Carl Sagan
Amerykański astrofizyk Carl Sagan

Amerykański astrofizyk Carl Sagan. Wczoraj (9 listopada) gdyby żył 88 urodziny obchodziłby astrofizyk Carl Sagan. Amerykanin pochodzenia żydowskiego już w latach 80. XX wieku ostrzegał przed wieloma globalnymi zagrożeniami. Sagan wspominał m. in. dziurze ozonowej, uderzeniu asteroidy, a także o bardzo realnym zagrożeniu dziś wojną jądrową czy ociepleniem klimatu. Oczywiście mało kto go wtedy słuchał, ale gdyby światowi przywódcy wzięli sobie do serca uwagi Sagana można byłoby temu zaradzić. Wtedy jednak tak samo jak dziś górę wzięły pieniądze. Z powodu nie słuchania takich ludzi jak Carl Sagan teraz możemy jedynie minimalizować skutki ocieplenia klimatu, a nie im zapobiegać. Carl Sagan zajmował się głównie badaniem planet i księżyców układu słonecznego, ale także szukaniem życia pozaziemskiego. Poza zamiłowaniem do kosmosu Sagan był też pisarzem, wydał m. in. “Błękitną Kropkę” czy pośmiertnie “Miliardy”. Zasłynął jednak z racjonalnego i krytycznego spojrzenia na świat, amerykański uczony zmarł 20 grudnia 1996 roku w Seattle.

Amerykański astrofizyk Carl Sagan – niebezpieczeństwa

Carl Sagan patrzył zdecydowanie dalej w przyszłość niż politycy dla których najważniejsze są najbliższe wybory. Obojętnie czy to się komuś podoba czy nie to oni mają dużo jak nie najwięcej do powiedzenia na tym świecie. Astrofizyk uważał, że ludzie jak najszybciej powinni zasiedlić inne planety zaczynając od Marsa ponieważ wcześniej czy później ziemia przestanie nadawać się do życia. Zacząć jednak trzeba od naszej planety, ochronić ją przed niebezpieczeństwami czekającymi na każdym kroku, obojętnie czy mamy na nie wpływ czy nie. Od początku istnienia ludzkości zawsze byliśmy wędrowcami, łowcami i czas znowu ruszyć w drogę. Jesteśmy nieoderwalnie związani z ziemią i szybko się to nie zmieni. Dlatego też Sagan zwracał szczególną uwagę na niebezpieczeństwa wymieniane wcześniej na długo przed tym jak stały się tak palącym problemem.

Amerykański astrofizyk Carl Sagan – skutki użycia broni jądrowej

Jak się okazuje wojna jądrowa ma dużo wspólnego z klimatem. Oczywistym jest, że użycie broni jądrowej będzie miało opłakane skutki dla ludności cywilnej, od samej eksplozji bądź promieniowania zginą miliony ludzi. Wiele miast zmieni się w radioaktywne ruiny. Dodatkowo jednak w konsekwencji użycia tej śmiercionośnej broni może nastać tzw, zima jądrowa. Po uderzeniach jądrowych do atmosfery dostałyby się duże ilości dymu, które szybko dotarłyby do najdalszych zakątków ziemi. W wyniku tego cząsteczki sadzy dotarłyby do stratosfery co na długi czas poważnie ograniczyłoby promieniowanie słoneczne. Jak można się domyśleć, miałoby to dramatyczne i ponure konsekwencje. Spadłaby temperatura naszej planety podobnie jak ma to miejsce po dużych wybuchach wulkanów jak np, wybuch Tabory 1815 roku. Spowodował on “Rok bez zimy”. jednak bomba jądrowa miałaby nieporównywalne konsekwencje, oziębienie klimatu mogłoby potrwać nawet dekadę. Skutkiem tego byłoby załamanie rolnictwa i głód co doprowadziłoby do śmierci milionów jak nie miliardów ludzi.

Amerykański astrofizyk Carl Sagan – skutki użycia broni jądrowej

Do wywołania zjawiska “Zimy jądrowej” wbrew pozorom nie potrzeba konfliktu zbrojnego na pełną skalę między światowymi mocarstwami. Wystarczy “Mały” konflikt pomiędzy np, Indiami, a Pakistanem, od uderzeń jądrowych w obu krajach zginęłyby miliony ludzi, ale zapewne zdecydowanie więcej istnień pochłonąłby głód.

Amerykański astrofizyk Carl Sagan – zmiany klimatu

Dla wielu osób może się to wydać szokujące, ale już w czasach dorosłego życia astrofizyka wiele wiedziano o zmianach klimatu. Nie było to jednak wtedy modne i widoczne gołym okiem jak teraz. Już wtedy Carl Sagan twierdził, że jeśli utrzymane zostanie tempo w jakim pompowane do atmosfery są gazy cieplarniane to w XXI wieku średnia temperatura wzrośnie o kilka procent. W swoich wykładach Sagan wspominał o energetyce wiatrowej, wodnej, słonecznej i geotermalnej czyli dokładnie o tym co słyszymy dziś. Uczony mówił też o przeludnieniu planety, wtedy (1985 rok) na ziemi było niecałe 5 miliardów ludzi, a dziś jest nas prawie 8 miliardów! Sagan przewidział nawet to, że ważnym graczem mogą stać się Chiny dysponujące ogromnymi zasobami węgla, lecz w latach 80. udział Chin w globalnej emisji był znacznie mniejszy.

Amerykański astrofizyk Carl Sagan – nieodwracalne skutki

To co robimy z naszą planetą będzie miało nieodwracalne skutki na przyszłe pokolenia, stoimy na krawędzi upadku. Jesteśmy w stanie zniszczyć naszą cywilizację, a nawet cały gatunek. Jeśli przegramy z chciwością i głupotą (co dziś się chyba właśnie dzieje) możemy pogrążyć nasz świat w chaosie. Z drugiej strony jesteśmy w stanie wykorzystać nasze współczucie, inteligencję, technologię oraz bogactwo. Możemy zapewnić godne życie każdemu mieszkańcowi tej planety.

Zainteresował cię nasz artykuł? Przeczytaj także o meczu pucharu Polski Lechia – Legia