DAIHATSU sfałszowane testy zderzeniowe – kolejna afera w branży motoryzacyjnej

Liczy się tylko kasa? A co z bezpieczeństwem użytkowników?

47

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Daihatsu sfałszowane testy zderzeniowe - mini ciężarówka w kolorze oliwkowym, malutka kabina i odkryta skrzynia ładunkowa.
Toyota Pixis Mini Truck 2016

Daihatsu, japoński producent samochodów, przyznał się do fałszowania testów zderzeniowych w ponad 60 modelach, w tym tych sprzedawanych pod marką Toyota i Mazda. Skandal może mieć ogromny wpływ na bezpieczeństwo podróżujących i reputację japońskiej branży motoryzacyjnej. DAIHATSU sfałszowane testy zderzeniowe

Daihatsu zawiesza dostawy aut po ujawnieniu oszustw

Według agencji Reuters, Daihatsu poinformował w środę, że wstrzymuje dostawy swoich pojazdów na rynki zagraniczne, po tym, jak wyszło na jaw, że we wszystkich 64 modelach, w tym sprzedawanych pod marką Toyota i Mazda, fałszowano testy zderzeniowe. Testy zderzeniowe, znane też jako crash testy, są obowiązkowymi badaniami, które mają sprawdzić, jak zachowuje się samochód i jego pasażerowie w przypadku kolizji. Testy te mają kluczowe znaczenie dla oceny bezpieczeństwa podróżujących i nadania pojazdom odpowiednich certyfikatów.

Daihatsu, który jest w pełni własnością Toyoty od 2016 roku, oświadczył w kwietniu, że fałszował testy bezpieczeństwa, a dokładnie próbę zderzenia bocznego małych samochodów. Sprawa miała dotyczyć 88 tys. sprzedanych samochodów, większości sprzedanych pod marką Toyoty. Jednak najnowsze doniesienia Reutersa sugerują, że skala skandalu jest znacznie większa i sięga znacznie dalej, niż wcześniej sądzono. Nieprawidłowości mogą dotyczyć ponad 1,1 mln aut sprzedanych w tym roku, a nie jak zakładano wcześniej 88 tys. egzemplarzy.

Manipulacje prędkością i poduszkami powietrznymi – DAIHATSU sfałszowane testy zderzeniowe

Daihatsu zarzuca się, że od wielu lat oszukiwał przy przeprowadzaniu testów zderzeniowych. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. prędkości stosowanych podczas badań. Zamiast używać standardowej prędkości 55 km/h, Daihatsu stosował prędkości od 49 do 53 km/h, co wpływało na zmniejszenie siły uderzenia i lepsze wyniki testów. Dochodzenie wykazało też, że w autach przeznaczonych do testów stosowano m.in., inne poduszki powietrzne niż w wersjach ostatecznie sprzedawanych. Nieprawidłowości takie wykryto m.in. w modelach Toyoty Town Ace i Pixis Joy oraz Mazdzie Bongo.

Daihatsu przyznał, że manipulował testami zderzeniowymi, ponieważ nie był w stanie spełnić wymogów bezpieczeństwa przy produkcji tzw. kei carów, czyli małych aut osobowych, vanów, a nawet niewielkich ciężarówek. Pojazdy te od lat są popularne w Japonii i Azji, ponieważ mają niższe podatki i koszty utrzymania. Daihatsu jest liderem w produkcji kei carów i według danych Toyoty w ciągu 10 miesięcy 2023 roku wyprodukował ponad 1,1 mln samochodów i to nie tylko pod swoją marką, ale też pod logo Toyoty, Mazdy oraz Subaru.

Utrata zezwoleń i zaufania klientów – DAIHATSU sfałszowane testy zderzeniowe

Skandal z fałszowaniem testów zderzeniowych może mieć poważne konsekwencje prawne i finansowe dla Daihatsu oraz Toyoty. Sprawą zajęło się już japońskie ministerstwo transportu, które ma przeprowadzić kontrolę w siedzibie Daihatsu w Osace. Kierownictwo Daihatsu na konferencji prasowej poinformowało, że dostawy zagraniczne zostaną zawieszone do czasu ponownego dopuszczenia pojazdów do sprzedaży przez organy regulacyjne. Prezydent Daihatsu, Soichiro Okudaira przyznał, że “sytuacja jest niezwykle poważna” i dodał, że zdaje sobie sprawę, że wszelkie zezwolenia regulacyjne, które producent samochodów otrzymał w nieuczciwy sposób, mogą zostać cofnięte.

Eksperci cytowani przez Reutersa wieszczą, że afera może zaszkodzić nie tylko Daihatsu i Toyocie, ale też reputacji całej japońskiej branży motoryzacyjnej, która słynie z wysokiej jakości i niezawodności swoich produktów. Ponadto, oszustwa Daihatsu mogą podważyć zaufanie konsumentów do przeprowadzanych testów zderzeniowych i ich wiarygodności. Jak informuje Reuters, dochodzenie wykazało, że niewłaściwości nasiliły się po 2014 r., a w przypadku jednego z wycofanych już modeli Daihatsu sięgały aż 1989 r. To oznacza, że przez ponad 30 lat Daihatsu narażał życie i zdrowie swoich klientów, sprzedając im samochody, które nie spełniały podstawowych standardów bezpieczeństwa na terenie Azji Południowo-Wschodniej, czyli Tajlandii, Indonezji, Malezji, Kambodży i Wietnamu, oraz Ameryki Środkowej i Południowej: Meksyku, Ekwadoru, Peru, Chile, Boliwii oaz Urugwaju.

Ciekawy materiał wideo: Mazda Bongo Review/Test Drive

Może cię również zainteresować: Wydłużone interwały wymiany oleju silnikowego – producenci samochodów nie mówią wszystkiego

Słuchaj nas online!

Brak postów do wyświetlenia